Autor Wątek: Trasa Gdansk-Elblag  (Przeczytany 5195 razy)

Maj 30, 2016, 21:40:18
Odpowiedź #15
  • *****
  • Wiadomości: 793
    • Pruszcz Gdański
  • Akwen: Zatoka Gdańska
A gdzie relacja z owej trasy??? ;)
Pozdrawiam Jarek

Sea Ray 280/315    2 x MerCruiser 4,3 MPI 220 hp

Maj 30, 2016, 22:31:43
Odpowiedź #16
  • *****
  • Wiadomości: 841
  • Sternik motorowodny, SRC-DSC, płetwonurek CMAS**
    • Warszawa/Marki
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Zrobi się filmik na youtube ale nie dziś. Spotkania na szlaku były:-) Ja dotarłem do pierwszej pochylni i do Malborka. Z ciekawszych obrazków było przycumowanie Galeona 565 obok naszych łódek w przy bulwarze w Elblągu :-) Kolejnego dnia mijał nas w Osłonce, ale nie był największą jednostką na szlaku, przebiła go barka Mustang wpływająca do Elbląga kiedy staliśmy w tamtejszej Marinie.

pzdr
Łódka już pływa, pozostało dopracować audio.

Maj 31, 2016, 17:12:33
Odpowiedź #17
  • *****
  • Wiadomości: 793
    • Pruszcz Gdański
  • Akwen: Zatoka Gdańska
Opisz trochę, poszczególne etapy, postoje, warunki na przystaniach itp
Pozdrawiam Jarek

Sea Ray 280/315    2 x MerCruiser 4,3 MPI 220 hp

Maj 31, 2016, 21:34:15
Odpowiedź #18
  • *****
  • Wiadomości: 841
  • Sternik motorowodny, SRC-DSC, płetwonurek CMAS**
    • Warszawa/Marki
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Ok, szczególnie, że na multimedia przyjdzie poczekać bo młody człowiek wybył na klika dni, a ja nie mam czasu na zabawy w edycję.
Start z Mariny w Błotniku o 14-tej, obie śluzy na Wiśle sprawnie nas przeprawiły pomimo dużych rozmiarów, szczególnie na Przegalinie, chyba nie byłem do tej pory w większej, myślę, że na szybkość operacji wpływ miała niewielka różnica poziomów, rzędu 30cm. Przez Wisłę lajtowo się szło, nie było dużej fali.
Pływanie Szkarpawą bardzo relaksujące, jest szeroko, minimalny ruch. Most w Rybinie pokonaliśmy nie czekając na podniesienie, do dachu nad kokpitem mieliśmy 10cm. W Marinie Osłonce byliśmy wczesnym wieczorem. Na miejscu wszystko nowe, bardzo dobry standard i przemiła obsługa witająca już w trakcie cumowania, gorąco polecam ale można trafić na pełne obłożenie pomostów bo miejsca jest na kilka łódek. W drodze powrotnej z Malborka musieliśmy stanąć trochę na dziko na zaniedbanym pomoście obok bo nie było już miejsca, łódki stały już side by side.
Następnego dnia przed południem byliśmy w Elblągu, most zwodzony dużo niższy niż w Rybinie wymusił złożenie dachu nad kokpitem. Nie chcieliśmy czekać godzinę na jego otwarcie(co dwie godziny)nie zatrzymywaliśmy się też w mieście bo celem była pierwsza pochylnia w Całunach.
Z powrotem w Elblągu byliśmy przed wieczorem, zacumowaliśmy w centrum, naprzeciwko katedry(?). Zostaliśmy poproszeni przez pracownika miejskich służb(nie wiem jakich dokładnie)o maksymalne przysunięcie się do rufy poprzedzającej łodzi(nomen omen Waldka)gdyż oczekiwane jest przybycie dużego jachtu. Faktycznie wracając z miasta zastaliśmy za nami wielkiego Galeona, bodaj 656.
Nocowaliśmy w Marinie Jacht Klubu Elbląg. To co na wodzie jest nowe i wygląda nowocześnie, za to na lądzie fajna jest tylko dziewczyna, która obsługuje gości, budynki i sanitariaty to niestety wycieczka w tzw czasy komuny, co nie znaczy, że było brudno, po prostu taki klimat ;-) I trochę drożej niż w Osłonce. Za to miejsca bardzo dużo, obłożenie stanowisk około 50%. Przed zmrokiem majestatycznie przepłynęła obok mariny w stronę centrum wielka barka Mustang, naprawdę gigant, ciekawe gdzie ona zawraca :-).
Następnego dnia "zrobiliśmy" Malbork, po wspomnianym drugim noclegu w Osłonce wyściubiliśmy jeszcze nosa na Zalew i spokojnie ruszyliśmy do Błotnika oszczędzając paliwo, którego nie było już gdzie dokupić(wcześniej wzięliśmy 40 litrów w Malborku, 800m od zamkniętej przystani miejskiej, w której staliśmy - marina była sporo przed centrum miasta). Na koniec trochę postraszyła na Wisła, lunął deszcz w pełnym słońcu, coś tam zagrzmiało i zrobiła się długa fala, z ulgą skręciliśmy w lewo do śluzy i nagle okazało się że jest zupełnie sucho, taki mikroklimat ujścia, trzeba uważać!
W sumie nasz Weekend 820 z 30 konną Yamą spalił prawie 100 litrów na dystansie niespełna 200 km.
Może Kolega Waldek doda jeszcze trochę uwag, w końcu to "Jego" tereny :-)

pzdr
Łódka już pływa, pozostało dopracować audio.

Czerwiec 01, 2016, 07:43:27
Odpowiedź #19
  • *****
  • Wiadomości: 2543
  • sternik motorowodny + RYA SRC-DSC (początkujący)
    • Wesoła
  • Akwen: Morze Jońskie
W sumie nasz Weekend 820 z 30 konną Yamą spalił prawie 100 litrów na dystansie niespełna 200 km.

Jestes pewny tego spalania ? To wychodzi 50 l na 100 km ??
W sumie duża jednostka i ciężka ale byłem pewny, że tak mały silnik nie może tyle palić.

To ja palę 2 km na 1l (czyli podobnie) płynąc ze stałą prędkościa między 45 a 50 km/h
Oczywisce nie ma co porownywac gabarytowo i wagowo ...
RIB HIGHFIELD OM540DL + EVINRUDE 115 HO + Wody Grecji + załoga (2+3)
http://www.highfieldboatsuk.com/540dl.html
http://www.evinrude.com/en-gb/engines/etec_ho/etec_115_ho

Czerwiec 01, 2016, 10:40:37
Odpowiedź #20
  • *****
  • Wiadomości: 841
  • Sternik motorowodny, SRC-DSC, płetwonurek CMAS**
    • Warszawa/Marki
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Nie liczyłem w tą stronę(tak jak w samochodach), ale licząc po motorowodniacku jest ok 5l/h więc nieźle(byliśmy na silniku około 20h).
Kilometry są oszacowane zliczeniowo ale błąd na pewno nie może być duży, no chyba, że mapy kłamią.

pzdr
Łódka już pływa, pozostało dopracować audio.

Czerwiec 01, 2016, 20:24:48
Odpowiedź #21
Gratuluję wyprawy.....

Czerwiec 01, 2016, 22:26:35
Odpowiedź #22
  • *****
  • Wiadomości: 841
  • Sternik motorowodny, SRC-DSC, płetwonurek CMAS**
    • Warszawa/Marki
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Dzięki, faktycznie cała załoga zadowolona z tej trzeciej już wspólnej wycieczki(wyprawą bym jej nie nazywał). Pierwszy raz było naprawdę tanio, 290zł/doba. Wcześniej mieliśmy houseboat LaMare a rok temu Nautikę 1000 więc coś za coś, warunki nieco gorsze ale cena trzykrotnie niższa więc jest to zabawa dostępna dla każdego, nie tylko motorowodniaka.

pzdr
Łódka już pływa, pozostało dopracować audio.