Tomasz K Opublikowano 3 Marca 2023 Udostępnij Opublikowano 3 Marca 2023 Witam po długiej przerwie. Dosłownie kilka dni temu dostałem maila, że dźwig będzie w przystani ok. 23 marca i do tego czasu muszę przygotować łódź. I wszystko byłoby fajnie ale mam do położenia antyporost. To moja trzecia łódź (ale pierwsza stalowa) i mniej więcej wiem w czym rzecz ale... jest zimno, nie wiem czym było malowane, do łodzi 400km i w dodatku stoi pod chmurką. Miałem robotę zlecić ale w związku z terminem muszę się chyba sam z tym uporać. Łódź stalowa, umyta myjką po wyjęciu z wody. Generalnie powierzchnia zwarta, gładka, nic nie odpada. Obawiam się, że mogą trafić się miejsca wymagające zabezpieczenia antykorozyjnego. Stąd pytania do Forumowiczów: - w jaki sposób zabezpieczyć przed korozją miejsca uszkodzone jeśli takie znajdę?, - jak kłaść antyporost nie znając rodzaju poprzednio użytego? Szlifowanie całości ze wględu na odległość do przystani, wielkość łodzi i termin wodowania niestety odpada a szkoda. Gdyby ktoś z 3-miasta chciałby się tematu podjąć i wykonać te prace - jestem zainteresowany. Z góry dziękuję za pomoc. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mikijet Opublikowano 3 Marca 2023 Udostępnij Opublikowano 3 Marca 2023 (edytowane) Temperatura i wilgoć to podstawowe czynniki mające wpływ na prowadzenie renowacji ,,żelastwa". Musi być sucho i powyżej 5 st C. Rdzę trzeba oczyścić i pomalować jakąś farbą reaktywną. Potem podkład epoxy. Co najmniej 3x. Antyfouling powinien być kompatybilny z już nałożonym. Trzeba zrobić próbę czy nie będą się ,,gryzły". Edytowane 3 Marca 2023 przez mikijet Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tomasz K Opublikowano 7 Marca 2023 Autor Udostępnij Opublikowano 7 Marca 2023 I to własnie wiem. A pogoda jest jaka jest, w domu dwutygodniowy szkrab który wymaga opieki. Ech... Jeszcze jedna sprawa i tu jestem zielony. Po wyjęciu łódki okazało się, że z anod nie został niemal ślad. Zostały tylko takie płaskowniki, wygięte, przyspawane końcami do kadłuba, o długości 250mm. I teraz nie wiem - czy to resztka anody tj. jej płaskownik do spawania do poszycia? Jak założyć nowe? Uwalić ten płaskownik i wspawać w to miejsce nową? Wykorzystać ten płaskownik i do niego spawać nową? A może go odwiercić i wykorzystać jako podstawę do anod przykręcamych? Będę wdzięczny info. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.