Czeczen Opublikowano 22 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Witam. Forum przeglądam już od jakiegoś czasu. Od jakiegoś czasu posiadam w użytkowaniu łódź i korzystając z inspiracji czerpanej na forum postanowiliśmy z kolegą zrobić gruntowny remont i przebudowę naszej łódki. Ale od początku. Część 1 - po zakupie - sezon 2011 W sezonie 2011 mój kolega zakupił do pływania i głównie wędkowania łódź typu Rybitwa 4,5m x 1,6m (Tak stoi w papierach choć fachowcy mówią że to Romana). Łódź kupiona od starszego Pana, który prawdopodobnie pływał nią samotnie i chyba z niej nawet nie wędkował. Łódź stała jeden sezon w garażu na przystani a silnik Yamaha 50KM fourstroke który był w komplecie stał spokojnie na stojaczku w ogrzewanym garażu właściciela. Oczywiście zaraz po zakupie i zamontowaniu silnika wyszły pewne drobiazgi - takie jak wymiana świec i oleju. Ale to standard jaki trzeba wykonać po zakupieniu. Łódka nie była przystosowana wędkarskiego pływania ani tym bardziej do rodzinnych przejażdżek. Zapadła decyzja o małej przebudowie, ale żeby wiedzieć co i jak zmieniać trzeba było nią popływać w różne miejsca, o różnych porach dnia, roku w różnych warunkach w sezonie 2011 by wiedzieć co się chce zmienić i czego można od niej oczekiwać. A przede wszystkim byśmy sami odpowiedzieli sobie na pytanie co chcemy osiągnąć i ile można wyciągnąć z tego niewielkiego kadłuba. (Z powodu awarii dysku twardego przepadły wszystkie zdjęcia przedstawiające łódź po zakupie. Zachowały się jedynie jakieś przypadkowo robione telefonem.) Łódź w części otwartego pokładu była zabudowana sklejką grubo lakierowaną, jakieś prowizoryczne bakisty gdzie razem ze zbiornikiem paliwa (22l) znajdował się akumulator bez hebla. (wbrew przepisom) Brak jakichkolwiek relingów do trzymania, brak siedzeń dla pasażerów. Fotel sternika na regulowanej nodze zamontowany na kawałku sklejki. Plandeka portowa, nie rozpinana, brak szybek - co uniemożliwia płynięcie z plandeką w niepogodę. Na nadbudówce otwierany właz z którego ciekło do środka, zamontowane światło topowe białe 360st i dwa relingi ułatwiające porusznie się po wąskiej burcie. Na dziobie kosz z nierdzewki. Knagi i cumy. Wewnątrz nadbudówki brak jakiej kolwiek zabudowy, jedynie obklejona (stara już) wykładzina która dawała znaki wilgoci. Poduszki umożliwiające wygodne spanie dla 2 osób. Owiewka z popękanej już plexi, niczym nie zabezpieczona przed przypadkowym połamaniem. Jeszcze w końcu sezonu 2011 zamówiliśmy rufowy reling (bezpieczeństwa) który jednocześnie służył jako stojak na wędki oraz "trzymacz" który pozwolił w sytuacji awaryjnej zajrzeć do śruby czy silnika. Ma być w przyszłości miejscem na światło topowe, antenę vhf i koło ratunkowe a przede wszystkim oparciem dla kanapy rufowej która ma powstać. Łódka posiada (niczym nie obciążoną) kabinę o długości 2,2m. Do tego 100kg silnika, zbiornik z paliwem i akumulator znajdujące się na rufie, plus tylko 1,4m otwartego pokładu (bardzo przesunięty w kierunku rufy) sprawia że łódź jest źle wyważona, ostro zadziera dziób do góry podczas pływania wypornościowego. Podczas pływania w pojedynkę wchodząc w ślizg, (trym do dołu) łódź stawała prawie w pionie, po czym po dłuższej chwili wychodząc z wody kładła się na fali. Idąc za radą znajomego został zamontowany stabilizator na płycie antykawitacyjnej, który bardzo polepszył pływalności mocno ograniczył zjawisko zadzierania dziobu. Ale lekki dziób dawał się bardzo we znaki podczas manewrówki w porcie, gdzie podczas manewrów zamiast dochodzić rufą do pomostu, uciekał dziób i kręcił bączki o 180st. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 22 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Część 2 - po sezonie 2011 - plany przebudowy Po udanym sezonie 2011, wspólnie z "armatorem" postanowiliśmy zrobić gruntowny remont - przebudowę łodzi. Wspólnie uznaliśmy ze przed najbliższe lata nie zmienimy tej łódki (ekonomiczne pływanie) i należało by ją przystosować do rodzinnego pływania z małymi dziećmi (jakie posiadamy) jak i na męskie wędkarskie wypady na nocne zasiadki. Dyskusje trwały wiele wieczorów, za każdym razem pojawiały się coraz to nowsze i wybujałe pomysły, które skutecznie gasił nasz znajomy szkutnik, który podjął się wyceny i realizacji przebudowy. Ostateczny plan został sprecyzowany gdy w listopadzie łódź wyszła na brzeg. Ostateczny planremontu, zatwierdzony przez "inwestora armatora" oraz zaprzyjaźnionego szkutnika wygląda tak: idąc od dziobu 1. wykonanie i montaż na koszu dziobowym wysięgnika z bloczkiem do kotwicy dziobowej. 2. wycięcie (nie potrzebnego) włazu w nadbudówce i wstawienie tam wypełnienia z laminatu, jednoczesne wzmocnienie dachu od wewnątrz nadbudówki tak by można było na tejże nadbudówce usiąść lub położyć do opalania. W związku z tym przesunięcie relingów dachowych maksymalnie szeroko tak by maksymalnie zwiększyć powierzchnie siedzenia. 3. demontaż światła topowego i przeniesienie do na reling rufowy 4. wymiana owiewki z plexi na szybę z poliwęglanu i montaż relingu zabezpieczający owiewkę 5. na podszybiu wykonanie i montaż relingu do trzymania dla sternika i pasażera 6. demontaż ścianek działowych w nadbudówce i wykonanie i montaż nowych, wpuszczonych bardziej w kierunku dziobu - tak by zwiększyć powierzchnie pokładu zewnętrznego. Wykonanie i montaż nowego kokpitu pod kierownicę i zegary. 7. Wycięcie i uszczelnienie komór wypornościowych - by stworzyć wewnętrzne bakisty, schowki jednocześnie zachowując szczelność między warstwami kadłuba i pokładu. Wykonanie zamknięć by była pierwotna funkcja spania w kabinie. 8. zabudowa wewnętrzna z wodoodpornej sklejki - schowki, szafeczki, półeczki itp. 9. wycięcie miski spod silnika (za duża do silnika 50KM) i zbudowanie tam 2 osobowej ławeczki rufowej, tworzącej komorę na zbiorniki z paliwem. 10. demontaż zabudowy drewnianej na pokładzie otwartym i zastąpienie bardziej funkcjonalną zabudową z laminatu oraz wykonanie siedzenia lub ławeczki dla "pilota" czyli siedzącego po lewicy sternika 11. w trakcie przebudowy przemyślenie zamontowania składanego stolika, umieszczenie małej kuchenki gazowej (lub butli), upchanie lodóweczki 12v i ewentualnie małej toalety chemicznej. 12. Nowa instalacja elektryczna silnika, oświetlenia topowego, sektorowego, oświetlenia kabiny i pokładu. Główny cel to zwiększenie pow. użytkowej pokładu zewnętrznego, maksymalizacja przestrzeni rekreacyjnej i utworzenie pow. użytkowej na nadbudówce np do opalania dla żony (fokarium :)) Stworzenie rozwiązań umożliwiających wygodne wędkowanie w nocy dla 2 - 3 osób. takie jak uchwyty na napoje, regulowane uchwyty na wędki, nocne oświetlenie pokładu ... Ale ważna jest też możliwość sporządzania prostych posiłków, gorących napoi podczas chłodnych dni i nocy. Zachowanie oraz powiększenie cech stanowiącym o bezpieczeństwie załogi. Pomysł i wstępny projekt zakłada maksymalne wykorzystanie przestrzeni, utworzenie maksymalnej ilości schowków, szafeczek, stworzenie wygodnej i praktycznej przestrzeni na małej powierzchni kadłuba, wygodnych i niskich (bezpiecznych) kanap i siedzeń dla pasażerów. Tak by możliwa była 2-3 dniowa wycieczka z rodziną 2+1 (w przyszłości 2+2) po spokojnych wodach przybrzeżnych. Taki był plan - może ambitny, może jest to przerost formy nad treścią ale łódka jaką dysponujemy jest jaka jest, i długo musi nam taka posłużyć i wydaje się nam że realizacja powyższego planu pozwoli nam cieszyć się Nią przez długie lata. Koszty? Dzięki uprzejmości wielu ludzi, doświadczeniu naszego zaprzyjaźnionego szkutnika, ciekawych i czasem niebanalnych pomysłów mamy nadzieje nie zbankrutować. Po zakończeniu inwestycji i zwodowaniu łodzi podam koszt remontu - w tej chwili nie jesteśmy w stanie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 22 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Część 3 - styczeń, luty 2012 Realizacja - demontaż, pomiary planowanie i wycinanie, Pomimo krótkich dni i panującej temperatury, od czasu do czasu udaję mi się wyrwać z rodzinnych obowiązków i pojechać do garażu i coś tam podłubać. Na pierwszy strzał poszła drewniana zabudowa. Zziębniętymi palcami odkręcałem wszystkie ukryte pod szpachlą śrubki i nakrętki, tak by nic nie wyrywać i pozostawić stare elementy nie naruszone, by mogły ewentualnie służyć jako szablon. Musze zwrócić honor poprzedniemu właścicielowi - zabudowa była zrobiona solidnie i dużą starannością stolarską. Po całkowitym wypruciu starej zabudowy, instalacji elektrycznej można było się wziąć na planowanie i pomiary. Wiele godzin z miarką w ręku, z ołówkiem i kartką papieru i burza myśli - gdzie co i jak umieścić, zrobić, przesunąć. Owocem był już konkretny plan - po demontażu zabudowy na burtach i po przesunięciu ścianek kabiny uzyskuje 40cm długości pokładu. Po podniesieniu silnika okazuje się że miskę spod silnika można obciąć uzyskując jednocześnie kolejne 20cm. W ten sposób zwiększam pow użytkową pokładu zewnętrznego na 1,8x1,6m (było 1,4x1,3m) i 1,8m długości kabiny. Po demontażu włazu przesunięciu relingów na nadbudówce i domontowaniu (w planie) czegoś w rodzaju pomostu między nadbudówką a koszem dziobowym uzyskam 1,9x1,3m pokładu nazwijmy go roboczo słonecznego (fokarium) do opalania dla foczki ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adam szkutnikamator Opublikowano 22 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Cześć Czeczen Wszystko gotowe tylko wstawić na www.SzkutnikaAmatora.pl Daj się namówić jako pierwszy z Forum i wstaw to samo razem ze zdjęciami . Dzięki takim jak Ty, ja i wszyscy zakręceni Ci którzy jeszcze się boją - podejmują się remontu lub budowy łódki. Załóż konto na szkutniku - ja Ci nadam uprawnienia autora i po prostu wklejasz to co napisałeś tu i wstawiasz fotki. Co Ty na to? Pozdrówki Adam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 22 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Adam nie będę się bronił, jeśli komuś to pomoże to bardzo się cieszę. Mam jedynie wątpliwości czy nasz pomysł, plan i realizacja zamierzenia zrobienia "lotniskowca turystycznego" (jak śmieje się zaprzyjaźniony szkutnik) z małej po-pierdółki się nadaje na Twoją fachową stronę. Słyszałem opinie że nasz pomysł i plan jest przerostem formy i wyjdzie z tego parodia łódki. Ale mimo to dzielnie walczymy bez względu na pogodę i możliwości techniczne. :) Nie jestem też do końca przekonany czy nasza realizacja będzie na tyle profesjonalna by mogło służyć jako przykład do naśladowania (chyba że jako przykład "jak robić nie należy") :D Ale jeśli potwierdzasz propozycję, i znajdę czas to postaram się zalogować i przekleić co uważasz za stosowne - chyba że masz ochotę, to śmiało możesz kopiować mój Dziennik pokładowy jako admin swojej strony - pewnie zrobisz to dużo szybciej i lepiej, bo znasz już swój aplet administratora. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 22 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Część 4 - marzec 2012 Realizacja - pomiary, pomiary, pomiary, gromadzenie elementów, przymierzanie, docinanie W trakcie zimy zrobione zostały "meble", które będą zamontowane w kabinie, czyli różnego rodzaju zabudowy, szafeczki, jaskółki półeczki pierdółęczki - z wodoodpornej sklejki 12mm w kolorze mahoniu. Ale jak już tylko mróz nieco zelżał, robota ruszyła z kopyta!! Często trudno wygospodarować czas, więc raz, dwa razy w tygodniu uda się wyskoczyć na łódkę i coś pogrzebać. Do dziś udało się: - zrobić, dopasować i zamontować ścianki kabiny do burt i nadbudówki (mata i żywica). - zostały wycięte bakisty w komorach wypornościowych i zamontowane tam grodzie i usztywnienie kadłuba. - w bakistach została położona dodatkowa mata z żelkotem, która ma wzmocnić cienki laminat kadłuba, oraz uszczelnić bakisty i jednocześnie pomniejszone komory wypornościowe. - zamontowano (wykonane w 2011r) reling do owiewki z poliwęglanu reling bezpieczeństwa i na podszybie dla sternika i pilota. - wycięto właz w nadbudówce i uzupełniono laminatem łączonym matą z żywicą oraz zaszpachlowano ubytki. - przesunęliśmy relingi dachowe skrajnie szeroko i zaszpachlowano wszelkie otworki i nieszczelności. - zamontowano ściankę obciętej miski spod silnika (mata+żywica) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lewar Opublikowano 22 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Nieźle Bartek ale jeszcze huk roboty, wyrabiaj się bo majówka za pasem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
funyo Opublikowano 22 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 W sezonie 2011 mój kolega zakupił do pływania i głównie wędkowania łódź typu Rybitwa 4,5m x 1,6m (Tak stoi w papierach choć fachowcy mówią że to Romana). I raczej mają rację ;) Przynajmniej dół tak wygląda. Rybitwa to to nie jest na 1000%, nawet wymiary nie grają (4,75x1,75). Sam pomysł bardzo fajny i wcale nie szalony. U nas, w Giżycku jest taka przystań wędkarska - jakieś 150 jednostek - w większości tak właśnie przerabiane stare łajby. Dostosowane do potrzeb właścicieli. Co do Twojego projektu, ja bym dał zbiornik stacjonarny na dziobie pod koją - zyskasz miejsce na rufie np. na zamykany kambuzik i butlę, a dodatkowo poprawisz rozłożenie masy, dociążając dziób. Poza tym nie zamykałbym kabiny, otwarta daje wrażenie większej przestrzeni, a przespać się i tak można. Powodzenia. :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adam szkutnikamator Opublikowano 22 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Czeczen - ok przekopiuję na stronę i podeślę Ci linka jak wyszło :-) Nie zważaj na czcze gadaniny innycg tylko rób jak wymyśliłeś. Ważne aby Wam się podobało i Wam było wygodnie. Pozdrówki serdeczne Adam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 22 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Też myśleliśmy by tam wsadzić zbiorniki z paliwem, ale niestety bakisty są za płytkie by wcisnąć tam zbiorniki, a robienie na zamówienie sporo zwiększył by koszt remontu. W zamian w bakisty burtowe wciskamy 2 akumulatory przełączane 2 heblami plus woltomierz i amperomierz- 45Ah na rozruch i 98Ah na odbiorniki na postoju. A w bakiście dziobowej zmieścimy turystyczny (workowy Offroadowy 20l) zbiornik na wodę z wyciągniętym kranikiem na zewnątrz. Paliwo niestety będzie na rufie pod ławeczką - 2 zbiorniki po 22l z przełączaną linią na szybko-złączce. Liczymy że po przesunięciu środka ciężkości (sternik i pilot) oraz dociążeniem dziobu akumulatorami i woda pitną oraz drewnianą zabudową w kabinie polepszy się zachowanie na wodzie. Mnie też się podoba otwarta kabina, ale doszliśmy do wniosku, że nie zawsze będzie stałą na strzeżonej przystani i jednak zamknięta kabina uchroni przed amatorami cudzej własności a my nie będziemy się wozili z bagażami, tylko łódka już będzie wyposażona w kurtki, zapasową odzież, podstawowe kulinaria (herbata, kawa, zupki chińskie itp) i inne pierdoły. Że jak wypadnie jakiś sponton, to tak jak stoję, tak jadę a resztę mam na łodzi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
funyo Opublikowano 22 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Mnie też się podoba otwarta kabina, ale doszliśmy do wniosku, że nie zawsze będzie stałą na strzeżonej przystani i jednak zamknięta kabina uchroni przed amatorami cudzej własności Wiedziałem, że tak powiesz ;) Tylko czy drzwiczki ze sklejki i skobelek zabezpieczają przed czymkolwiek? Ale, fakt, przynajmniej nie kole w oczy ;) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 22 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 22 Marca 2012 Ma być roleta, poprzednio były 2 sklejki wsuwane i ciągle nas wkur.... bo nie było co z nimi zrobić i się walały i stukały. Oczywiście że nie zabezpieczają, masz rację, dla chcącego nic trudnego, wystarczy dobrze kopnąć. Zresztą jak kradną to silnik i brak czasu na wyłamywanie drzwiczek za drobiazgami. Ale jak mówisz, chodzi oto by nie nie kusiło. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
STEF 2 Opublikowano 23 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 23 Marca 2012 Witaj Bartosz,chęć i samozaparcie do ciekawej przebudowy należy tylko popierać.Sam to w dawnych latach wielokrotnie przeżywałem,tylko ja nie remontowałem /bo w tamtych latach nie było co remontować/,ja poprostu zaczynałem sam od przysłowiowego zera budując pod własne potrzeby i możliwości kolejne jednostki.Ta którą pływam czyli STEF 2 jest zaprojektowana i zbudowana w latach 70 tych jak narazie trzyma się dzielnie /tak jak i budowniczy/. Przy takich ogólnych dywagacjach jedna uwaga /myślę że bardzo istotna/zbiornika z paliwem NIGDY nie wstawiaj w /nazwijmy tak-sektorze mieszkalnym/czyli pod kabiną.Jakbyś tego nie zrobił dokładnie paliwo zawsze będzie cuchnąć.Nie traktuj tej uwagi jako mędrkowanie--sam to przerabiałem.Życzę sukcesów i jak najmniej problemów. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 23 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 23 Marca 2012 Stef dzięki za radę. Dlatego też zbiorniki będą na rufie pod kanapą, bo jak pisałem wcześniej nie ma możliwości by zmieścić tam zbiornik i tak jak piszesz z doświadczenia, obawialiśmy się że będzie cuchnąć zupą w kabinie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 25 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2012 Kolejny dzień prac i owocna niedziela. Jak widać na zdjęciach powstał dziś zarys kanapy rufowej i na lewej burcie wraz z bakistami na zbiorniki i inne pierdoły. Dopasowane, przycięte, skręcone, za laminowane. Następnym razem montaż klap i inne wycinanki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adam szkutnikamator Opublikowano 25 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2012 Bartosz - poniżej link do opisu Twojego remontu na Szkutniku Sądzę że mogą być pytania - jak założysz konto podłączę do niego artykuł abyś widział co kto pisze :-) Ja już mam pierwsze pytanie. Z czego zrobiona jest ścianka kabiny i ścianki zarysu kanap w kokpicie? Co to za płyta? Jak będą wykończone połączenia laminowane ścianki kabiny z burtą? Pisz dalej bo ciekawe jest :-) i fotki fotki fotki - jedno zdjęcie warte 1000 słów jak niektórzy mówią :-) Pozdrówki Adam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mikijet Opublikowano 25 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2012 ,,...fachowcy mówią że to Romana" i też nie mają racji. Co prawda podwozie jest bardzo podobne do Romany ale Romana i Perkoz miały 4,20m A Rybitwa to 4,70m : http://otomoto.pl/lodz-motorowa-rybitwa-B212472.html Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mariusz Opublikowano 25 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2012 Adam, ładnie to wszystko posklejales w całość,fajnie to wyszło:) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 25 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2012 Więc tak. 1. Ścianka działowa do kabiny jak i inne elementy zewnętrzne z których wykonujemy jakiekolwiek ścianki, grodzie, klapy i (widoczny na ostatnich zdjęciach) zarys kanap (koi) to gotowy laminat grubości 5mm, 10mm i nawet 15mm. Laminat ten to odpad który pozostaje po wycinaniu różnych dużych elementów ze skorup dużych jachtów jakie przychodzą na zaprzyjaźnioną stocznię do robienia (uzbrojenia i wykończenia). Dla stoczni to odpad - ale dla nas jest to cenny surowiec, półprodukt, który po obróbce (dopasowaniu, docięciu, wyszlifowaniu) jest pełnowartościowym elementem. Inaczej wszystkie elementy musielibyśmy (pierwotnie tak miało być) robić z wodoodpornej sklejki, którą musieli byśmy później i tak laminować i kryć żelkotem lub robić formę i na niej wykonywać sami elementy z maty, żywicy i kryć żelkotem. 2. Wszystkie elementy łączone są najpierw na wkręty lub kliny by przytrzymać element do łączenia. Następnie zmatowiony element (jeśli trzeba) jest odtłuszczony acetonem i łączony za pomocą maty i żywicy z utwardzaczem. Czasem kolor żywicy po zastygnięciu ma odcień zielony - spowodowane jest to większą ilością kobaltu, który dodawaliśmy w większej ilości gdy temperatura była poniżej 10st. C by żywica chciała wiązać i twardnieć. W niektórych przypadkach, zamiast żywicy, używamy od razu szarego żelkotu z utwardzaczem, ale to są tylko te miejsca gdzie i tak będziemy na koniec malować jasno szarym żelkotem czyli: - bakisty wewnątrz kabiny gdzie wzmacnialiśmy kadłub i uszczelnialiśmy grodzie - na zewnątrz na pokładzie i na burtach (dopiero będzie) - wewnątrz zewnętrznych bakist 3. Wszystkie połączenia, będą malowane żelkotem na gładko - biały na biało, a pokład zewnętrzny i wewnętrzne komory (bakisty), burty od środka malowane szarym żelkotem - bardziej praktyczny, nie odbija tak bardzo światła jak biały (bolące oczy po całym dniu) nie "brudzi" się tak jak biały (tzn brudzi się tak samo tylko tak nie widać :) ) Fotki robię, ale czasem w ferworze walki zapomnę strzelić jakiś ważny szczegół i później machnę ogólny zarys, poprawię się ;) ,,...fachowcy mówią że to Romana" i też nie mają racji. Co prawda podwozie jest bardzo podobne do Romany ale Romana i Perkoz miały 4,20m A Rybitwa to 4,70m" W takim razie to ja już nie wiem co to jest, chyba że w papierach źle napisane i może jest o 20cm więcej Tylko jak mierzyć LOA - najdłuższy wymiar w osi, czy mierzyć po linii burty? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Adam szkutnikamator Opublikowano 25 Marca 2012 Udostępnij Opublikowano 25 Marca 2012 Tylko jak mierzyć LOA - najdłuższy wymiar w osi, czy mierzyć po linii burty? Listwa przed dziobem i listwa na rufie, pionowo ustawione (poziomica) i to wymiar pomiędzy nimi.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 27 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 27 Marca 2012 Kolejny dzień prac. Jak to się mówi, na drobiazgach schodzi najwięcej czasu... Ale wykonaliśmy dziś chyba jeden z najważniejszych elementów, na który nie bardzo był pomysł. czyli podstawa pod kierownice i zegary oraz wstępne przymiarki do manetki. Dużo przymiarek i jeszcze więcej docinania, aż padł flex... Szczotki do wymiany. Zeszło od rana do późnego popołudnia. Ale dodatkowo dorobiona nowa zejściówka do kabiny, której nie było po cofnięciu ścianek do kabiny. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 30 Marca 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 30 Marca 2012 Okazało się że znów temperatura spadła (w nocy 0st. C) i wolniej żeluje. Więc by nie naruszyć ostatnich łączeń, zostawiliśmy EMI w spokoju do poniedziałku. Za to by nie marnować czasu, zakupiłem roletę zamykającą kabinę wraz z prowadnicami i kilka pierdół w castoramie takie jak kij do bosaka (kij malarski teleskopowy 2m (19zł), uchwyty do rur (do mocowania wioseł), kratki wentylacyjne okrągłe z siatką 10cm (3,5zł) listwy maskujące (aluminium), lampki wewnętrzne wpuszczane (mosiądz), zamki, okucia, zawiasy itp z nierdzewki. Wszystko taniej o połowę albo i więcej niż w sklepach żeglarskich!! Automaty do rozkładania stolików do wyboru do koloru jakie się chce od 25zł - gdyby ktoś potrzebował. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 2 Kwietnia 2012 Kolejny dzień choć zimny, wietrzny i z opadami deszczu i gradu przyniósł kolejne postępy w pracach. Dziś wycięliśmy i dopasowaliśmy elementy stałe kanapy rufowej i burtowej, oraz klapy zamykane. Wszystkie wycięte laminaty osiadły na listwach montażowych, które przytwierdzono roboczo klejem montażowym. Całość jest przygotowana do laminowania (mata i żywica) gdy temperatura wzrośnie do 15st C, bo inaczej wszystko spłynie bo burtach i rufie. By nie marnować czasu zaczęliśmy dziś przymiarkę do montażu rolety wejściowej do nadbudówki. Po precyzyjnych pomiarach (wszędzie brak kątów!!) Wkleiliśmy listwy montażowe w suficie nadbudówki, które po zalaminowaniu będą służyły do przykręcenia prowadnic. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 6 Kwietnia 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 6 Kwietnia 2012 Wczoraj podgoniliśmy trochę robotę. Połączyliśmy matą z żelkotem wszystkie wieżchnie łaczenia przy kanapie rufowej i burtowej. Podmalowaliśmy burty wewnątrz kadłuba żelkotem w kolorze szarym i nabiera powoli wyglądu :) i Niestety tylko tyle bo wszystko świeże. Mając trochę czasu pojeździłem po sklepach szukając inspiracji i rozwiązań... 1. Gdyby ktoś z Was myślał o rozkładanym stoliku na pokładzie, a gotowe rozwiązania proponowane przez sklepy żeglarskie w jakiś sposób nie odpowiadały Wam - to w leroy merlin na dziale metalowym znajdziemy wiele gotowych automatów i zawiasów z blokadą które idealnie nadają się na rozkładane stoliki. Ceny od 25zł za małe automaty do 78zł za wielkie ramiona z solidnym zawiasem i blokadą. Myślę że mogły by służyć nawet do otwierania dodatkowych siedzeń na pokładzie - wytrzymałość 100kg. A do stworzenia stolika wystarczy dokupić jakiś wodoodporny blacik (plastikowy stolik do łóżka ikea30zł,może w piwnicy macie blat z Waszej zmywarki , lub dużą barową tacę z wysokim rantem) lub zrobić samemu z wodoodpornej sklejki 2. Również w dziale metalowym prawie wszystko co potrzeba do olinowania, takielunku, uchwyty, oczka, haczyki i inne, również nierdzewne - 3x taniej niż w sklepach żeglarskich. 3. Na dziale z farbami różnego rodzaju tyczki teleskopowe w cenach od 19zł do 35zł w wymiarach od 1m do 3m - idealne do końcówki bosaka. 4. Uniwersalna szara (srebrna) szeroka taśma naprawcza. Polecam zakupić i mieć na wszelki słuczaj. Kiedyś taką taśmą kleiliśmy pęknięty kadłub jachtu (około 20cm) po uderzeniu o głazy na zalewie. Przez takie pęknięcie sączyło się do zęzy i to sporo. Dzięki taśmie spokojnie dokończyliśmy weekend i spokojnie wróciliśmy do celu. Taśma nadaje się również do naprawy wszystkich gumowych węży, nawet tych do chłodnic. 5. W dziale rury i hydraulika, poszukajcie zatrzaskowych uchwytów do rur o średnicy odpowiadającej Waszym wiosłom - przestaną walać się i stukać ceny od 1,5zł do 5zł A jak kto dobrze pokombinuje to zobaczy w różnych takich uchwytach na rury idealne mocowanie kubka czy butelki wystarczy tylko odrobina wyobraźni 6. W dziale plastikowych pudełek, wiele pięknych, kolorowych, hermetycznych pudełeczek na rożne drobiazgi. Idealne do małego i dużego kambuza. Ceny od 7zł wzwyż... 7. Kto ma braki w tapicerce na łodzi to na dziale ogród na pewno znajdzie poduszki leżakowe i na fotele ogrodowe - wydaje mi się że świetnie nadają się na łódkę, lekkie, kolorowe i możliwość prania sprawia że mogą być fajnym rozwiązaniem w porównaiu z ciężką i drogą tapicerką ze skaju czy eko skóry. ceny od 35zł wzwyż. 8. W dziale ogród znajdziemy też ciekawe noże fiskars'a mogę szczerze polecić bo sam używam. Polecam z gumową rękojeścią. 9. Przy kwiatach domowych , gdzie gąsiory do wina, pełny wybór korków i elementów z korka - dla tych co lubią dłubać breloczki pływające lub inne rzeczy z korka. 10. W sklepach 1001 drobiazgów do wyboru do koloru - wyposażenie do naszego kambuza. Znajdziemy tutaj wszystko od kolorowej plastikowej zastawy po piękne i niedrogie serwisy do kawy czy herbaty, termiczne kubki, i wiele innych rzeczy które się dobrze sprawdzi na naszej łodzi jeśli planujemy kucharzyć - wszystko w cenach dużo niższych niż ... wiecie gdzie Mam jeszcze kilka pomysłów na zaadoptowanie różnych rzeczy do łodzi - jak wypróbuje i się sprawdzą to dopiszę :) W fazie modyfikacji i testów wykorzystanie rury kanalizacyjnej 40mm z kołnieżem (5zł) jako uchwyt do wędki (np do trolingu) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Czeczen Opublikowano 20 Kwietnia 2012 Autor Udostępnij Opublikowano 20 Kwietnia 2012 Minęły święta, tydzień i kolejny tydzień a u nas bardzo powoli... Czekając na żelkot, i wolny czas naszego szkutnika zeskrobałem w kabinie cały stary butapren po starej wykładzinie i przygotowałem kabinę do montażu mebli, półeczek i nowej wykładziny. W ciepłe dni umyłem cały kadłub i przygotowałem do malowania antyfoulingiem. A ostatnio udało się rozplanować i zamontować zegary, kierownice i manetkę. Masakra!! Ciasno o walka o każdy centymetr. Zegary i maglownica weszła pięknie na styk, zmieści się jeszcze stacyjka i gniazdo zrywki. Natomiast manetkę trzeba było wpuścić trochę w profil burty, inaczej szeroki fotel sternika uniemożliwiał by wygodne operowanie manetką i był by za bardzo na środku pokładu przysłaniając wejście do kabiny. Miej więcej wygląda to tak... ...pozostało podłączyć elektrykę do silnika i zegarów i będziemy robić próbne odpalenie na słuchawkach. p.s. na trzecim zdjęciu rura teściowej ;) (od odkurzacza, który poleciał na śmietnik ) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.