Autor Wątek: Atlantyk na Kanarach  (Przeczytany 875 razy)

Lipiec 21, 2016, 12:19:40
  • **
  • Wiadomości: 46
    • Warszawa
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Brzmi dumnie, nie?  ;)

Wlasnie wrocilem z tygodniowych wakacji na Teneryfie. Wakacje w turystycznej miejscowosci Costa Adeje, Los Cristianos. Ktoregos popoludnia przeszedlem sie do lokalnego portu. Niewielka wypozyczalnia miala kilka RIBów Zodiaka (4m) z malymi silniczkami 15KM - podobno na taki w Hiszpanii nie potrzeba uprawnien. Patentu z Polski nie zabralem.

Nastepnego dnia za 70 Euro wypozyczylem taki RIB na kilka godzin i razem z córa wyruszylismy sobie na Atlantyk ;-) Nie smiejcie sie, to bylo moje pierwsze plywanie wlasnorecznie prowadzona jednostka po slonej wodzie (plywalem juz wczesniej na jachtach, ale zawsze jako zalogant, a samemu plywalem tylko po wodach slodkich).

Poplynelismy w ciesnienie miedzy Teneryfa a La Gomera w strone Los Gigantes. Nie oddalalismy sie za bardzo od brzegu - 2-3km. Na srodku ciesniny, 10km od brzegu, woda podobno ma do 3km glebokosci. Na wodzie duze promy kursujace miedzy wyspami (ale od nas daleko), poza tym jednostki turystyczne i kilka rybackich.

Dzien bardzo spokojny, praktycznie bez wiatru, na wodzie dluga delikatna fala oceaniczna jakies 0,5m (nie bardzo ja widac na zdjeciach).

Silniczek 15KM za maly oczywiscie, dawalo sie wejsc w slizg na chwile schodzac z fali, ale poza tym raczej targalem wode za soba.

Najfajniejsze - udalo sie zobaczyc z daleka wieloryba i z jakichs 100m kilka delfinow plynacych w poblizu lodzi rybackiej, niestety goniac za delfinami z wrazenia nie zrobilem zadnych zdjec. A w rejestratorze GPS wyladowala mi sie bateria, wiec niestety nie mam zapamietanej trasy. A szkoda.

Dla cory (11 lat) - prawdziwa morska przygoda ;-)

Pozdrawiam

JW
Navigare necesse est