Autor Wątek: Sandomierz - Kazimierz Dolny - Sandomierz  (Przeczytany 1302 razy)

Sierpień 10, 2017, 17:26:26
  • **
  • Wiadomości: 89
    • Myślenice
  • Akwen: Wisła dolna
13 sierpnia planujemy trzydniowy wypada z Sandomierza do Kazimierza Dolnego i z powrotem. Płyniemy pontonem z silnikiem, spanie w namiocie albo na jednej z licznych wysp na Wiśle lub w marinie w Kazimierzu. Stan wody jest niski ale bez problemu przepłyniemy. Jeśli ktoś chciał by się dołączyć serdecznie zapraszam.

Sierpień 17, 2017, 10:02:29
Odpowiedź #1
  • ***
  • Wiadomości: 117
    • Tarnobrzeg/Kraków
  • Akwen: Wisła górna
Witam!
I jak kolego miro12a udało się dopłynąć? poziom Wisły jest bardzo niski więc zrezygnowałem bo tez się wybierałem, czekam na wyższy poziom to się wybiorę w taka trasę.
pozdro.

Sierpień 18, 2017, 21:06:47
Odpowiedź #2
  • **
  • Wiadomości: 89
    • Myślenice
  • Akwen: Wisła dolna
Witam
Popływaliśmy, ale ze względu na deszcz w Sandomierzu zmieniliśmy trochę trasę. Ostatecznie wylądowaliśmy w Latkowie gdzie się zwodowaliśmy i popłynęliśmy do stolicy i z powrotem. Dwie noce pod namiotem. Jak znajdę chwilę czasu opiszę naszą wyprawę i wsadzę fotki.

Sierpień 19, 2017, 12:08:09
Odpowiedź #3
  • **
  • Wiadomości: 89
    • Myślenice
  • Akwen: Wisła dolna
W niedzielę rano pakujemy cały sprzęt tj. ponton, silnik, namioty itp. na auto i lecimy do Sandomierza na nasz długi weekend. Po trzech godzinach jazdy docieramy do celu. "Mały Rzym" wita nas deszczem i niską temperaturą, niebo jest zaniesione i nic nie wskazuje na to aby miało przestać padać. Sprawdzamy pogodę na smartfonie i podejmujemy szybką decyzję, kierujemy się w kierunku Góry Kalwarii gdzie jest słonecznie, temp. 23 st. Po drodze mijamy Kozienice gdzie ponoć elektrownia zagrodziła Wisłę skutecznie uniemożliwiając przepłynięcie. Dojeżdżamy do miejscowości Magnuszew i zauważamy kierunkowskaz na przeprawę promową. Skręcamy i za 5 minut jesteśmy nad Wisłą. Wprawdzie samego promu już nie ma, ale jest miejsce gdzie można zrzucić ponton, a tuż obok jest gospodarstwo rolne gdzie przemiła gospodyni pozwala zostawić nam samochód na jej podwórku. Jest godzina 18.00 startujemy.


 
Jest super płytko. W niektórych miejscach mimo że jesteśmy na szlaku żeglownym, woda po kostki. Często wpadamy w łachy piachu, musimy wysiadać i przeciągać nasz pontonik. Są miejsca gdzie płynie się super a i są miejsca gdzie boje są przestawione przez wodę i nijak mają się do szlaku. Bardzo dużo tyczek nawigacyjnych brakuje, w szczególności w miejscach gdzie są wędkarze. Po półtorej godzinie dopływamy do wyspy, którą znamy z zeszłego roku. Rozbijamy namiot, ognisko, kiełbaski itd.







Śpi się wyśmienicie. Pobudka o 7.30, śniadanko, pakowanie dobytku i po godzinie płyniemy w kierunku Warszawy.



Mimo wielu dopływów rzek, dalej płynie się ciężko. Plan jaki powstał przy ognisku to dopłynąć do Modlina. Jednak po kilku kilometrach stwierdzamy że jest to zbyt ambitny plan na warunki jakie panują na Wiśle, tym bardziej że po raz pierwszy płyniemy w trójkę, a miejscami prąd jest dość żwawy, nie to co w Krakowie gdzie często pływamy. Plan na dzisiaj dopłynąć do stolicy i wrócić w kierunku wodowania najdalej jak się da.

Po drodze przerwa na kawę na środku rzeki.



O 13.00 dopływamy do Warszawy i powolutku, już nie w ślizgu, przepływamy i podziwiamy miasto. Niby najpiękniejsze bulwary w europie wg HGW, ale według nas kawał betonu i w dodatku bez możliwości podpłynięcia i zatrzymania się choćby na kawie. No cóż może mam wypatrzone spojrzenie na piękno.







Mimo sporego zapasu paliwa, postanawiamy zatankować jeden kanisterek. Jednak w trójkę silnik pali dużo więcej niż w zeszłym roku jak płynęliśmy do Gdańska. Zatrzymujemy się niedaleko wytwórni papierów wartościowych i spacerkiem z Pawłem idziemy na Orlen zaś Maciej został i pilnował nasz pontonik. Po 15.00 wypływamy w drogę powrotną. O dziwo płynie się świetnie, pamiętamy miejsca gdzie wpływaliśmy na łachy piasku. Mimo że płyniemy po prąd i mamy ciężki ponton dość łatwo wchodzimy w ślizg, Słońce mamy za plecami i bardzo fajnie widać wszystkie wystające przeszkody a i po wodzie widać główny nurt. Za górą Kalwarią płynąc zgodnie z oznaczeniem, siadamy na mieliźnie. Szukamy szlaku, odcinek 300 metrów pokonujemy prawie godzinę, wszędzie woda maksymalnie po kolana. Pada decyzja, nocujemy na pobliskiej wyspie tym bardziej że jest sporo drewna naniesionego przez rzekę. Rozbijamy obóz, rozpalamy ognisko, kolacja wspominamy miniony dzień, wymieniamy się spostrzeżeniami. Późnym wieczorem spoglądamy w niebo i czekamy na spadające meteoryty, mimo że dzień spadających gwiazd był parę dni wcześniej.



Do miejsca naszego wodowania mamy jakieś 25 kilometrów. Postanawiamy dłużej pospać. Rano pomału zwijamy nasz majdan i o 9.30 wypływamy.



Po drodze czas na kawę i tuż przed południem, dopływamy do celu.



Był to bardzo fajnie spędzony weekend i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy że bardzo szybko minęła nam ta wyprawa. Jakby był czas to z chęcią popłynęli byśmy jeszcze raz do Gdańska.







Sierpień 19, 2017, 14:09:25
Odpowiedź #4
  • *****
  • Wiadomości: 1044
  • Sternik motorowodny, SRC-DSC, płetwonurek CMAS**
    • Warszawa/Marki
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Fajna wycieczka ale przeraża fakt, że największą polską rzeką nie da się spokojnie przepłynąć małą łódką a co dopiero jachtem...

pzdr
Łódka już pływa, pozostało dopracować audio.

Sierpień 19, 2017, 20:24:35
Odpowiedź #5
  • *****
  • Wiadomości: 2776
    • Cigacice
  • Akwen: Odra środkowa
Fajna wyprawa ten stan wody oddalił nas od takiej wyprawy na Wiśle

Sierpień 19, 2017, 20:50:17
Odpowiedź #6
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
    • Warszawa
  • Akwen: Wisła środkowa
Gratulacje! W te wakacje pływałem po Wiśle w okolicy Solca nad Wisłą. Dramat jakie mielizny. Z Sandomierza do Warszawy mielibyście wiele takich miejsc gdzie trzeba byłoby spacerować obok pontonu. Oby przyszły rok był lepszy!

Sierpień 19, 2017, 21:01:03
Odpowiedź #7
  • *****
  • Wiadomości: 1044
  • Sternik motorowodny, SRC-DSC, płetwonurek CMAS**
    • Warszawa/Marki
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Nasza aktualna władza mocno ciśnie na rozwój dróg wodnych więc może jeszcze dożyjemy poprawy.

pazdr
Łódka już pływa, pozostało dopracować audio.

Sierpień 20, 2017, 07:49:07
Odpowiedź #8
  • **
  • Wiadomości: 89
    • Myślenice
  • Akwen: Wisła dolna
Raczej nie ma co liczyć na udrożnienie Wisły z Krakowa do Warszawy. Z tego co widać RZGW raczej nie zależy na drożności rzeki.  Brakuje oznaczeń, te które są nie zawsze pokrywają się ze stanem faktycznym, widać że nie sprawdzają szlaku. Drewniane pomalowane w paski tyczki nie kosztują majątku  Przecież przy pogłębianiu pozyskują piasek który jest niezbędnym materiałem budowlanym, więc jakiś dochód jest. W tym roku, mamy rok Wisły, pewnie w RZGW dadzą sobie jakieś odznaczenia nie mówiąc o premiach, tylko nie wiem za co.