Autor Wątek: Skuterem przez Mazury - mini przewodnik  (Przeczytany 7452 razy)

Grudzień 26, 2018, 21:59:14
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Szlak Wielkich Jezior Mazurskich (WJM) jest unikalną drogą wodną, obejmującą system połączonych kanałami jezior o długości ok. 180km. Oczywiście, chcąc zwiedzić wszystkie zakamarki dostępnych dla wodniaków jezior, dystans do przepłynięcia będzie wielokrotnie dłuższy. To, a także fakt, że WJM są doskonale oznakowane i w większości dostępne dla wszystkich wodniaków sprawia, że z roku na rok przybywa amatorów wypoczynku nad mazurską wodą.
Wraz z popularyzacją łodzi dostępnych bez patentu (a więc w skrajnych przypadkach również bez jakiejkolwiek wodniackiej wiedzy), a także z ciągle rosnącą ogólną ilością wszelkiej maści pływadeł, coraz istotniejszy jest aspekt bezpieczeństwa, przestrzegania przepisów i tzw. etykiety, czyli krótko mówiąc, ogólnych zasad współżycia między wodniakami.
W tym temacie chciałbym przedstawić, w formie cyklicznie zamieszczanych postów, ogólne opisy kolejnych akwenów wchodzących w skład szlaku WJM, kładąc nacisk na ograniczenia, zakazy i nakazy oraz przepisy nie zawsze oczywiste i łatwe do odnalezienia na żywo czy w internecie, a mogące się przydać, zwłaszcza motorowodnej części wodniaków. Do każdego opisywanego jeziora będzie dołączona mapko-grafika z zaznaczonymi kardynałkami, strefami holowania, ograniczeniami prędkości, falowania, nawodnymi stacjami benzynowymi, liniami wysokiego napięcia, strefami zamkniętymi dla ruchu motorowodnego i rezerwatami przyrody.

Mamry
Choć tak samo nazywany jest cały system jezior od Giżycka aż po Węgorzewo, tu chcę się skupić na tzw. Mamrach Właściwych, czyli akwenie najbardziej wysuniętym na północ i zamykającym szlak od tego kierunku.
Tu parę słów wyjaśnienia. Choć jest to "góra" mapy, to stanowi "dół" szlaku, który biegnie w kierunku Pisza. Jest to o tyle istotne, że bakeny (boje) wytyczające drogę wodną ustawione są właśnie zgodnie z kierunkiem przebiegu szlaku, a więc płynąc w górę szlaku (czyli na południe) czerwone boje mamy po swojej lewej burcie (czerwone od serca), zaś zielone po prawej. Dotyczy to szlaku głównego, szlaki boczne mają swój "dół" przy szlaku głównym. Kierunek szlaku, poza aspektem nawigacyjnym, ma również znaczenie w określaniu pierwszeństwa przejścia w wąskich przesmykach np. pod mostami. Pierwszeństwo w takich sytuacjach mają jednostki płynące w dół głównego szlaku żeglownego, a więc w naszym przypadku - na północ.
Poza tymi zasadami istotne dla motorowodniaka są "zasady ogólne" - żaglówki zawsze mają pierwszeństwo (poza sytuacją, gdy płyniemy skrajem szlaku, a zmiana kursu wymusiłaby wypłynięcie poza wytyczoną drogę wodną); bezwzględne pierwszeństwo, także przed żaglówkami, maja statki Białej Floty. Skuterowcy zawsze stoją na straconej pozycji - jako sternicy szybkich jednostek motorowodnych muszą ustępować pierwszeństwa w każdej sytuacji, co w sumie jest logiczne, zważywszy na możliwości ;)
W wodniackim pożyciu istotne jest też zrozumienie potrzeb innych użytkowników wody - np. żeglarze potrzebują trochę przestrzeni na stawianie/kładzenie masztu po wyjściu/dojściu z/do kanału - fale wytwarzane przez motorówki czy skutery mogą powodować trudności, a nawet zagrożenie dla załóg żaglówek w czasie wykonywania tych czynności. Dlatego tak istotne jest zachowaniu dystansu między łódkami i ograniczenie prędkości i falowania na dojściu i wyjściu z kanałów.
Poza tym na jeziorach obowiązują oznaczenia nawigacyjne i reguła prawej strony.
Wracając do Mamr - to dość spory akwen o zalesionych brzegach i płyciznach we wschodniej i południowej części. Zwłaszcza półwysep Kal może tworzyć zagrożenie w postaci mielizn i kamiennych raf sięgających daleko w wody jeziora, ale jednocześnie jest to doskonałe miejsce na kotwicowisko i wypoczynek połączony z kąpielą, zaś czysta woda sprzyja snorkelingowi.
Na płycizny i mielizny możemy natrafić praktycznie wszędzie wzdłuż brzegów tego akwenu, więc należy zwracać uwagę na oznaczenie kardynalne.

Kolorem fioletowym oznaczone są rezerwaty przyrody lub inne formy ochrony środowiska.
Kolorem czerwonym oznaczone są strefy ograniczeń w ruchu.




Z ciekawych miejsc warto wymienić zlokalizowane w zachodniej części jeziora wejście do Kanału Mazurskiego - nieczynnej budowli hydrotechnicznej, która w zamyśle miała połączyć WJM z Bałtykiem, a na chwilę obecną stanowi ciekawe miejsce na postój i zwiedzanie nieodległych bunkrów w Mamerkach.



 
Również w zachodniej części jeziora znajduje się wyspa Upałty, największa śródlądowa wyspa WJM, niestety niedostępna do zwiedzania, a za nią ukryte przejście do jeziora Pniewskiego



W północno-wschodniej części akwenu, do którego prowadzą zielono-czerwone bakeny, znajduje się wejście do portu Węgorzewo.
Można tam dopłynąć szlakiem rzeki Węgorapy a następnie kanału Węgorzewskiego, lub będącym poza szlakiem dzikim korytem rzeki Węgorapy.



W Węgorzewie czeka na nas nowoczesny port żeglarski ze stacją benzynową, obleganą tawerną oraz port Żeglugi Mazurskiej. Należy jednak pamiętać o ograniczeniach prędkości na całym dojściu do Węgorzewa.



Na koniec warto wspomnieć, że Mamry są zaledwie początkiem mazurskiej przygody, skąd można popłynąć prosto na południe, w stronę Giżycka i dalej, lub skręcić na wschód, na Święcajty, żeby eksplorować jez. Stręgiel i szlak Sapiny...

P.S.Proszę o nie umieszczanie w tym temacie komentarzy poza tematem. Proszę o wpisy merytoryczne, uzupełniające i mające znaczenie dla tematu.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2019, 13:31:12 wysłana przez funyo »

Grudzień 27, 2018, 11:07:48
Odpowiedź #1
  • *****
  • Wiadomości: 3109
  • sternik motorowodny + RYA SRC-DSC (początkujący)
    • Wesoła
  • Akwen: Morze Jońskie
...
Z ciekawych miejsc warto wymienić wejście do Kanału Mazurskiego - nieczynnej budowli hydrotechnicznej, która w zamyśle miała połączyć WJM z Bałtykiem, a na chwilę obecną stanowi ciekawe miejsce na postój i zwiedzanie nieodległych bunkrów w Mamerkach.
...

Jak uznasz to za "niemerytoryczne" to usunę. Jak pływacie z dziatwą - zwłaszcza taką co lubi historię lub militaria. Mamerki są świetną wycieczką. Ja płynąłem z Giżycka i jest to bardzo przyjemna trasa.
Parkowałem (nie we wspomnianym kanałku) a w "Leśnym Zakątku" https://goo.gl/maps/GUqNqp69pt12

Jest tam ktoś kto mieni się "bomanem" i inkasuje 5 PLN za postój przy pomostach.
Pomosty drewniane więc przy "delikatnych" jednostkach sugeruję te 20 cm od nich wpłynięcie na piasek przybrzeżny. Bardzo blisko tego miejsca są już pierwsze bunkry. Moja młodzież niechętna na krajowe wody a podobało jej się i na hasło powtórnej wyprawny zgadza się ochoczo. Można wygoglowac "Mamerki bunkry" ale atrakcją jest dopłynięcie tam (przez Dargin). Po zwiedzaniu można popłynąc do "Ognistego Ptaka" na obiad https://goo.gl/maps/A5K54dvzCWo

>>>>>>>>>>>>>>>

To ja dorzucę jeszcze trasę z NAVI GARMIN z mapą POLSKA TOPO (Garmina)


Na to nałożone są zdjęcia EyeBird ale słabej jakości - tu zbliżenie gdzie "parkowaliśmy" w Mamerkach

« Ostatnia zmiana: Grudzień 28, 2018, 14:03:19 wysłana przez ogorek »
RIB HIGHFIELD OM540DL + EVINRUDE 115 HO + Wody Grecji + załoga (2+3)
http://www.highfieldboatsuk.com/540dl.html
http://www.evinrude.com/en-gb/engines/etec_ho/etec_115_ho

Grudzień 27, 2018, 13:11:23
Odpowiedź #2
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Właśnie o takie uzupełniające treści mi chodzi. :)
Mi bardziej niż na przedstawieniu atrakcji Mazur, zależy na zebraniu w jednym miejscu praw i zasad poruszania się po mazurskim szlaku z uwzględnieniem etykiety.
Moje opisy będą miały charakter pobieżny - piszę to z pamięci, z własnych obserwacji, więc mogę co nieco pominąć lub też nie być całkiem obiektywny.  ;)
Proszę też mieć na uwadze, że mapko-grafiki mają charakter poglądowy i nie zachowują skali, a zamieszczone na nich informacje mogą być z czasem nieaktualne. Przyczyną są zmiany w przepisach i oznakowaniu szlaku, które potrafi się zmieniać sezonowo. 

Grudzień 27, 2018, 20:00:41
Odpowiedź #3
  • *****
  • Wiadomości: 576
    • Radom
  • Akwen: WJM
Bardzo fajny pomysł  8)
Płynąc kanałem do Węgorzewa łajbą z "Zetką" warto podnieść ją i obserwować dno.

Grudzień 27, 2018, 21:49:23
Odpowiedź #4
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Święcajty i Stręgiel
W drugim odcinku cyklu płyniemy na Święcajty. To "naturalny" kierunek, jeśli już dopłynęliśmy na Mamry - oba jeziora sąsiadują ze sobą, a łączy je przesmyk zwany Bramką Kalską. Jak w większości przewężeń także tu obowiązuje ograniczenie prędkości. Jezioro jest położone na wschód od Mamr i jest rozciągnięte w osi W - E. Znajdują się na nim dwie wyspy: jedna w części zachodniej i druga, mniejsza w części północno-wschodniej.





Południowy brzeg, aż do miejscowości Ogonki jest dziki i niedostępny, pozostała część lini brzegowej jest bardziej zagospodarowana, często zabudowana. Zwłaszcza w części zachodniej i północno-zachodniej znajduje się wiele mniejszych i większych przystani, pensjonatów i ośrodków wypoczynkowych. Mimo tego okolica jest dość spokojna nawet w szczycie sezonu.





Jeszcze spokojniej jest na nieodległym jeziorze Stręgiel, które jest połączone ze Święcajtami fragmentem rzeki Sapiny (uwaga na niedużą wysokość mostu drogowego w miejscowości Ogonki).








Warto się tam wybrać również dla eksploracji wspomnianej rzeki - jeśli dysponujemy niewielką jednostką z małym zanurzeniem, wyprawa jej biegiem dostarczy niezapomnianych wrażeń. Rzeka wije się głównie lasami, przepływając po drodze przez kilka jezior. Na silniku możemy dopłynąć aż do śluzy w Przerwankach - dalej, na jeziorze Gołdopiwo, jest już strefa ciszy.





Osoby z duszą zdobywcy mogą ze Stręgla popłynąć (właściwie to przedrzeć się) na Stręgielek - małe ciche jeziorko otoczone lasem, do którego wiedzie wąska i płytka struga, ukryta w trzcinach południowo-wschodniego brzegu Stręgla.
Na opisywanych tu jeziorach nie ma ograniczeń w ruchu, ale należy pamiętać o dużej ilości przystani, a więc i wzmożonym ruchu przy brzegach i dostosować prędkość do warunków.

Na koniec chciałbym poruszyć kwestię znaków nawigacyjnych/żeglugowych. Warto rozglądać się po brzegach, gdzie znaki są ustawiane na tyczkach, często w trzcinach. Niektóre umieszczane są na bojach stojących wprost na szlaku, inne są umieszczane na mostach i innych budowlach na- i nadwodnych. Ich "treść" powinna być jasna dla każdego wodniaka i o ile niemal każdy wie jak wygląda ograniczenie prędkości czy zakaz wytwarzania fali, to są znaki, które nie dla każdego są jednoznaczne. Dobrym przykładem jest znak "Koniec wód żeglownych" - nie oznacza on bynajmniej, że nie można wpływać na akwen znajdujący się za takim znakiem, po prostu tu kończy się "jurysdykcja" zarządcy szlaku i wpływajac tam musimy się liczyć z brakiem jakichkolwiek oznaczeń. Jednym słowem - płyniemy na własną odpowiedzialność.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 28, 2018, 10:02:44 wysłana przez funyo »

Styczeń 04, 2019, 01:06:39
Odpowiedź #5
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Dargin
...wraz z przyległościami.




Przypominam, że na mapko-grafikach tereny objęte rezerwatem przyrody zaznaczone są kolorem fioletowym.

Ze Święcajt, przez południowe Mamry płyniemy w kierunku południowym. Przez wąski przesmyk docieramy na Kirsajty - niewielkie jezioro, które niemal w całości jest objęte rezerwatem i do tego ograniczeniem prędkości.
W tym miejscu znowu kilka słów o oznaczeniach - strefy ochrony przyrody często (o ile w ogóle) są oznaczone tylko tablicami informacyjnymi na brzegach. Jednak w kilku miejscach szlaku, między innymi właśnie na Kirsajtach, możemy się spotkać z dużymi żółtymi bojami ustawionymi w linii, której bezwzględnie nie należy przekraczać. Powinniśmy pamiętać, że WJM, poza tym że są rajem turystyki wodnej, są również ostoją rzadkich gatunków zwierząt i roślin.
Ale nie przekraczajmy stref ochronnych również przez wzgląd na własne bezpieczeństwo - np. łabędzie potrafią atakować w obronie swoich gniazd lub młodych. A to duże ptaszyska ;)





Po minięciu Kirsajt i przepłynięciu pod mostem Sztynorckim (uwaga na żaglówki kładące i stawiające tu maszty), wpływamy na Dargin - owalny, spory akwen, potrafiący zaskoczyć sporą falą i niebezpiecznymi mieliznami. Niewiele na nim przystani, za to dużo ładnych plaż i miejsc do nurkowania. Niemal cały północny, wschodni i południowy brzeg to piaszczyste mielizny sięgające głęboko w jezioro, upstrzone gdzieniegdzie głazami.





W południowej części jeziora znajdują się dwie połączone ze sobą wyspy otoczone dla odmiany tylko kamiennymi rafami, które rozciągają się wokół, od południa sięgając niemal do brzegu jeziora. Dlatego w tych miejscach należy baczną uwagę zwracać na oznaczenie kardynalne, które na szczęście przestrzega przed największym niebezpieczeństwem.
Tu kolejna ciekawostka - oznakowanie kardynalne nie jest ustawiane przez zarządcę szlaku (RZGW) tylko przez MOPR. Może się zdarzyć, że zabraknie go w miejscu, w którym stało w poprzednich sezonach, lub też że pojawi się w innych miejscach.
Zdarza się też, że przy niskim stanie wody oznakowanie jest zbędne, gdyż głazy widoczne są nad powierzchnią wody.





Od zachodu Dargin łączy się z Kisajnem oraz Łabapem. Płynąc w tamtym kierunku należy również bezwzględnie uważać na "kardynałki", wyznaczające położenie chyba najbardziej znanej mielizny na szlaku WJM - Głazów Sztynorckich.





Na zachodniej granicy omawianego dziś akwenu położona jest niewielka wyspa - Ilma - mogąca być mazurskim odpowiednikiem rajskich piaszczystych wysepek z palemką pośrodku i na której można poczuć się jak rozbitek ;)
Na północ od wyspy znajduje się kanał prowadzący do "mekki" mazurskich żeglarzy - Sztynortu. Jest tam zlokalizowany jeden z większych mazurskich portów oraz, co ważne z punktu widzenia motorowodniaka, nawodna stacja paliw.





Styczeń 04, 2019, 01:13:49
Odpowiedź #6
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Dobskie i Łabap
Po zwiedzeniu Sztynortu (i zatankowaniu) kierujemy się w prawo, na zachód, choć dla motorowodniaków za wiele ciekawego już tam nie ma, ale o tym za chwilę.

Kolorem fioletowym na mapko-gafice tradycyjnie oznaczone są tereny objęte rezerwatem przyrody.





Zaraz za wyspą Ilmą wpływamy na jez. Łabap. Niektórzy nazywają je zatoką, choć nie bardzo wiem - zatoką czego?
Tak czy siak, akwen jest stosunkowo mało uczęszczany i traktowany głównie tranzytowo w drodze na Dobskie. Nie ma na nim żadnych wysp, brzegi są w większości mało dostępne, nie ma też praktycznie żadnej infrastruktury.





Jezioro Dobskie natomiast kusi płytkimi piaszczystymi brzegami od wschodu, malowniczymi zatoczkami od zachodu i południa, kilkoma wyspami, rozsianymi po całej powierzchni, oraz pewną dozą tajemniczości - jest to związane ze śladami pradawnych kultur, legendarną "wyspą kormoranów" oraz faktem, że dostęp na ten akwen jest mocno ograniczony. Dla motorowodniaków jest on wręcz niemożliwy, gdyż całe jezioro jest rezerwatem przyrody. Jest to więc enklawa żeglarzy, choć po prawdzie, oni również mają tam ograniczenia w postaci możliwości dobijania i biwakowania tylko w miejscach wyznaczonych ;)





Na przesmyku między Łabapem, a Dobskim stoi szpaler boi ze znakiem "Koniec wód żeglownych" oraz "Zakaz ruchu jednostek o napędzie mechanicznym", czyli znak z przekreśloną śrubą. I tu parę słów rozwinięcia. Znak ów jasno określa zakres jednostek nim objętych - są to wszystkie łodzie napędzane jakimkolwiek silnikiem, zarówno spalinowym, jak i elektrycznym.
A także wszelkie kombinacje tychże, czyli tzw. hybrydy.
I o ile stosowanie tego znaku na granicy rezerwatu przyrody jest jak najbardziej uzasadnione, to można go też spotkać na granicy tzw. "stref ciszy", czyli akwenów objętych formą ochrony w drodze rozporządzenia lokalnej rady powiatu. W tym jednak przypadku oznakowanie to nie jest właściwe, gdyż w "strefach ciszy" można poruszać się przy pomocy napędu elektrycznego, tyle że ...nie ma po prostu stosownego znaku.




 
Oczywiście, wczytując się w dalsze części tego tematu, dowiecie się, gdzie jakie napędy można stosować, nie narażając się zbytnio stróżom prawa ;)


Styczeń 04, 2019, 07:45:33
Odpowiedź #7
  • *****
  • Wiadomości: 540
  • Sternik motorowdny
    • Warszawa / Żabia Wola
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Przepraszam za male wtracenie skad masz ta make z kolorowymi plamami gdzie sa srefy ciszy mozesz wrzucic tu całą lub wysłać mi na e-maila?

Z gory dzięki sebastianwat@wp.pl

Może w tym roku sie wybiore na to wspaniale miejsce do plywania i jako laik wielkich jezior zbieram wszelkie informacje.

Ps. Bu nie spamic juz wiecej postow jak juz zrobisz wszystkie te mapki i by sie tobie udalo taka wielka mape skleic by mozna na a3 lub a2 sobie wydrukować to browarek napewno bede winien
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2019, 19:42:29 wysłana przez SebastianWat »
Moja nowa zabawka to Łódź 4,7x1,8m sundeck, silnik Mercury 75km 4 suw 2002r gaźnik śruba 3x13x17
Co już miałem u siebie:) Wietierok 8 (8 sztuk), Moskwa 10,5 (2sztuki), Neptun 23 , Yamaha 13,5km Ponton Honda T30 3m

Styczeń 04, 2019, 10:41:18
Odpowiedź #8
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Mapki są mojej roboty i wszystkie mają taki format. Będę  tu kolejno dodawał pozostałe akweny.

Styczeń 04, 2019, 15:19:15
Odpowiedź #9
  • ****
  • Wiadomości: 273
    • Police
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Funyo jestes wielki

Styczeń 04, 2019, 22:50:04
Odpowiedź #10
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
 :D Dzięki.

No to płyniemy na południe i dziś przed nami...

Kisajno i Tajty
Jezioro Kisajno z pewnością należy do grupy najchętniej odwiedzanych i eksplorowanych akwenów. Po części z racji swych walorów krajobrazowych, dużej ilości wysp, ciekawych miejsc do cumowania, ale też przez bliskość największego miasta na szlaku WJM - Giżycka i co z tym związane, największej bazy czarterowej na Mazurach.





Na Południe od Głazów Sztynorckich rozlewa się najszersza część Kisajna - przez niektórych nazywana "północną patelnią".
To otwarta przestrzeń z większą zatoką przy miejscowości Pierkunowo na wschodnim brzegu. Są tam płytkie piaszczyste plaże, ale też mielizny w głębi jeziora (oznaczone kardynałkami). Vis a vis tej zatoki, po zachodniej stronie jeziora znajduje się północne wejście szlaku zwanego "Łabędzim". W pobliżu tego miejsca można się natknąć na jeden z dwóch, znajdujących się na WJM, znaków "odosobnionego niebezpieczeństwa". Drugi ustawiony jest nieopodal Poganckich Kęp na Darginie.





Południowa część jeziora jest znacznie ciekawsza. Znajduje się tu kilka mniejszych i większych wysp, które wraz z zatoczkami i przesmykami tworzą swoisty labirynt. Warto poeksplorować te przepiękne miejsca, przepłynąć się wspomnianym "Łabędzim Szlakiem", prowadzącym zachodnią stroną jeziora czy odwiedzić malownicze zatoczki (m.in. słynny "Zimny Kąt").





Należy przy tym pamiętać, że wszystkie wyspy są objęte rezerwatem przyrody, wraz z pasem trzcin je okalającym (kolor fioletowy na powyższych mapko-grafikach). Nie można do nich dobijać, cumować, ani tym bardziej wychodzić na brzeg.
Informują o tym czerwone ostrzegawcze tablice, które niestety czasem znikają.





Poniżej wysp zaczyna się "cywilizacja" i strefa ograniczenia prędkości - brzegi zabudowane są przystaniami i ośrodkami wczasowymi, kąpieliskami i plażami. Możemy stąd płynąć na wschód, na zat. Tracz i dalej w kierunku kanału Łuczańskiego i centrum Giżycka, wpłynąć krótkim kanałem na niewielkie jeziorko Popówka Duża, gdzie znajduje się spora przystań wędkarska, lub wybrać spokojniejszy szlak - skręcić na zachód, w kierunku Pięknej Góry (gdzie napotkamy kolejną stację paliw) i przez krótki kanał o tej samej nazwie dopłynąć do jeziora Tajty i dalej tranzytem przez kanał Niegociński/Wilkaski do jeziora Niegocin.





Warto jednak zejść ze szlaku i zajrzeć na Tajty, które są urokliwym spokojnym jeziorem, we wschodniej części typowo rynnowym - wąskim, krętym, o pagórkowatych, zalesionych brzegach. Od miejscowości Wrony w kierunku południowo-zachodnim rozszerza się, a brzegi stają się bardziej płaskie. Miłośnicy kajaków i eksploratorzy ekstremalni znajdą tam jeszcze jeden ciek wodny prowadzący na jeziora Dejgunek i Dejguny - oba objęte strefą ciszy.
Co ciekawe, same Tajty również jeszcze niedawno były taką strefą objęte (poza szlakiem z Kisajna na Niegocin), ale wraz z rozwojem turystyki i rozbudową portów w dalszej części jeziora, strefę ciszy zniesiono. Natomiast na znacznym obszarze tego akwenu obowiązuje ograniczenie prędkości (mała szerokość i zagęszczenie portów i przystani).





Na obu opisanych akwenach, z racji zagęszczenia ruchu wodnego, należy baczniejszą uwagę zwracać na przestrzeń przed dziobem - nie brak tu rowerów wodnych czy kajaków, a bywa, że natkniemy się na kogoś niefrasobliwie kąpiącego się na środku szlaku.




« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2019, 20:20:51 wysłana przez funyo »

Styczeń 05, 2019, 11:41:35
Odpowiedź #11
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
... jak juz zrobisz wszystkie te mapki i by sie tobie udalo taka wielka mape skleic by mozna na a3 lub a2 sobie wydrukować to browarek napewno bede winien
Coś pomyślę  ;)

Styczeń 06, 2019, 13:53:06
Odpowiedź #12
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Z Kisajna płyniemy dalej na południe, w kierunku jeziora...

Niegocin
Można się tam dostać szlakiem głównym, czyli kanałem Łuczańskim przez Giżycko, lub drogą alternatywną - przez Tajty.





Płynąc tym pierwszym musimy się liczyć ze wzmożonym ruchem oraz utrudnieniem w postaci zamykanego co jakiś czas mostu obrotowego (godziny otwarcia przeprawy są podane na tablicach na główkach kanału lub do wygooglowania). W tym miejscu mała podpowiedź - jeśli nasza jednostka ma nie więcej niż ok.1.3m wysokości, możemy przepływać pod zamkniętym mostem, pomimo znaku "zakaz przejścia". Jeśli się nie mieścimy, musimy odstać swoje w kolejce i kierować się sygnalizacją świetlną.
Gdy zechcemy uniknąć problemów "miejskiego życia" i zdecydujemy się na szlak przez Tajty i kanał Niegociński, Na Niegocin wyjdziemy na zachodnim brzegu, pomiędzy Giżyckiem i Wilkasami.





Niegocin to jeden z większych mazurskich akwenów - z licznymi mieliznami, w większości piaszczystymi i płytkimi brzegami (w niektórych miejscach sięgającymi daleko w jezioro) i dwiema wyspami, z których ta większa, położona na wschodzie akwenu - Grajewska Kępa - nadaje się do zwiedzania. Ten fakt, oraz to że wyspa leży w pewnym oddaleniu od szlaku, skrzętnie wykorzystują zakochani a czasem też naturyści (stąd jej nieformalna nazwa - Wyspa Miłości) ;)
Druga, maleńka wyspa położona nieopodal Wilkas, jest otoczona trzcinowiskiem, zaś mielizny wokół niej upodobali sobie wędkarze.
Nad Niegocinem znajduje się sporo portów i przystani ale wszystkie one są zlokalizowane wzdłuż północnego, zachodniego i południowego brzegu. Brzeg wschodni jest właściwie niezagospodarowany.





Już samo jezioro to spory kawałek wody do pływania, a do tego, posiadając niewielką jednostkę, można stąd przedrzeć się na niewielkie jeziorko Grajewko, usytuowane przy północno-wschodnim brzegu.
Po południowo-wschodniej stronie Niegocina znajdują się z kolei dwa niewielkie jeziorka - Niałk Duży i Mały - które dalej prowadzą na objęte strefą ciszy jeziora Wojnowo oraz Buwełno.
Wody do pływania jest więc dużo, na szczęście motorowodni mogą nakarmić swoje rumaki w Giżycku, gdzie zlokalizowana jest kolejna nawodna stacja paliw.





Główny szlak prowadzący przez Niegocin wiedzie niemal dokładnie z północy na południe i ma około 9km długości. Jest to już dość znaczna odległość w kontekście zmian pogody, zwłaszcza z punktu widzenia sternika coraz popularniejszych hausbotów, ale też niewielkich spacerowych jednostek.
Tu chciałbym poświęcić kilka zdań właśnie pogodzie na Mazurach - otóż panuje tu mikroklimat, który nie jest uwzględniany w modelach pogodowych wykorzystywanych w popularnych prognozach. Dotyczy to zwłaszcza zachmurzenia oraz opadów, które w prognozach zwykle są podawane na niekorzyść WJM. Jednak burze się zdarzają i potrafią mieć gwałtowny przebieg, dlatego też pogodę należy obserwować na bieżąco, zwłaszcza posiadając wolną jednostkę na dużym akwenie. Wprawdzie nagłe "białe szkwały", kształtujące się w ciągu minut to mit, to jednak front burzowy, który zaobserwujemy nad lądem może okazać się szybszy od nas, gdy mamy do przepłynięcia pół Niegocina czyli ok.5km, co może zająć nawet godzinę.





Dla mniej doświadczonych wodniaków został na WJM powołany do życia system ostrzegania pogodowego - sieć masztów świetlnych, widocznych z niemal każdego punktu i kierunku szlaku, który ma ostrzegać przed niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi.
Działa na zasadzie błysków żółtego światła - czym częstsze, tym ryzyko takich zjawisk większe (90 błysków/min - nie wychodź na wodę).
System nie jest obligatoryjny, pełni funkcję wyłącznie informacyjną i zdarza się, że nie zawsze "trafia" z ostrzeżeniem - bywa "nadgorliwy".
Tym niemniej nie warto go lekceważyć i w razie jego uruchomienia na pewno baczniej przyglądać się niebu i nie oddalać się od bezpiecznego brzegu. :)   






« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2019, 23:33:43 wysłana przez funyo »

Styczeń 06, 2019, 15:06:35
Odpowiedź #13
  • *****
  • Wiadomości: 540
  • Sternik motorowdny
    • Warszawa / Żabia Wola
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
O tym systemie ostrzegania uczono mnie że jest on dobry z małym ale "latarni" jest podlejże 7 rozlokowanych na różnych akwenach dny na jednym z akwenów robi się nieciekawie to palą się wszystkie dlatego często ludzie mówią że błyska się a jest spokojnie na ich akwenie:P natomiast na innym jest już nieciekawie (odległość pomiędzy jeziorami jest znaczna więc gdy na Śniardwach jest nieciekawie to na Mamrach może być już spokojnie:)
Moja nowa zabawka to Łódź 4,7x1,8m sundeck, silnik Mercury 75km 4 suw 2002r gaźnik śruba 3x13x17
Co już miałem u siebie:) Wietierok 8 (8 sztuk), Moskwa 10,5 (2sztuki), Neptun 23 , Yamaha 13,5km Ponton Honda T30 3m

Styczeń 06, 2019, 15:45:18
Odpowiedź #14
  • *****
  • Wiadomości: 2141
    • Giżycko
  • Akwen: WJM
Dokładnie tak, stąd nadgorliwość systemu, o której pisałem. System działa "całościowo", jednocześnie na całym szlaku, a jak wiadomo ma on rozpiętość prawie 150km. To że jest burza na południu nie oznacza też burzy na północy. Do tego sterowany jest bodajże z Warszawy na podstawie bieżących prognoz, a te, jak również wspomniałem, nie uwzględniają pewnej specyfiki mikroklimatu WJM.
Masztów oświetleniowych jest znacznie więcej niż 7, bodajże 17.