Autor Wątek: Merc 50hp 4 cyl. 1980. Przytarty cylinder. Będzie chodził?  (Przeczytany 4489 razy)

Grudzień 29, 2018, 18:42:14
Odpowiedź #15
  • ****
  • Wiadomości: 380
    • Legnica
  • Akwen: Wody lokalne
Szkoda, ze nie mam TIG-a do alu... spróbował bym pospawać te kanały na swoim uszkodzonym bloku. Ot tak dla poznania możliwości naprawy. Swoją drogą powtarzalność tego uszkodzenia stawia w złym świetle projektantów silnika... a potencjalnych kupców może odstraszyć od tego modelu.
Kolibri 330
Flipper 450

Grudzień 29, 2018, 19:58:41
Odpowiedź #16
  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 5637
  • Motorowodny Sternik Morski
    • Szczecin
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Swoją drogą powtarzalność tego uszkodzenia stawia w złym świetle projektantów silnika... a potencjalnych kupców może odstraszyć od tego modelu.

Myślisz ze projektant planował 40-letnia eksploatację?  Osobiście dziwie się ze ktoś remontuje taki złom.
Co innego jak robi się to hobbystycznie albo do celów kolekcjonerskich, ale do zwykłego pływania?  Bez sensu. :-[
Pzdr,
Arek

Eurocrown 195CCR + Mariner Optimax 135

Grudzień 29, 2018, 21:00:10
Odpowiedź #17
  • ****
  • Wiadomości: 380
    • Legnica
  • Akwen: Wody lokalne
Niektórzy to po prostu lubią... a czy warto? nabyta wiedza jest bezcenna. Czasem warto się "sparzyć" na małej sprawie by nie pchać się w bardziej kosztowne zabawy.
Kolibri 330
Flipper 450

Grudzień 30, 2018, 14:42:10
Odpowiedź #18
  • **
  • Wiadomości: 31
    • Gdynia
  • Akwen: Zatoka Gdańska
Osobiście dziwie się ze ktoś remontuje taki złom.

Tak jak pisze Ikis. Robię to bo lubię dłubać w gruzach i z ciekawości. Także by nauczyć się czegoś o silnikach zaburtowych, bo nie miałem z nimi do czynienia wcześniej, a planuję mieć więcej w przyszłości. Zresztą nie bardzo mam wyjście, nie mam kilku tysięcy na inny silnik. Ten dostałem praktycznie za darmo i nawet gdybym miał go poskładać jak jest, licząc na to, że wytrzyma chociaż kilkanaście motogodzin, to i tak mi się opłaca. Choćby dla eksperymentu. Swoją drogą jak na takiego rzęcha robił niezłe wrażenie, dopóki nie znalazłem tego zjaranego cylindra. Jeśli jakimś niewielkim kosztem dam radę doprowadzić go do stanu, w którym wytrzyma jeden sezon spacerowego pływania, to mi wystarczy. A przez ten czas, pewnie uzbieram na kolejny złom. Właśnie jadę do warsztatu rozbierać skrzynię. Wrzucę zdjęcia tego co z niej wyciągnę.
Lepiej robić rzeczy, które lepiej robić.

Grudzień 30, 2018, 14:55:21
Odpowiedź #19
  • **
  • Wiadomości: 31
    • Gdynia
  • Akwen: Zatoka Gdańska
zrobienie bardzo delikatnej fazki w długości tych pęknięć

Czy chodzi ci o "wypiłowanie" tych pęknięć na gładko, żeby się nie pogłębiały? Myślałem też o tym. Obawiam się tylko, że niebezpiecznie mało metalu by zostało w tych poprzeczkach. Przyjrzę się temu jak wyczyszczę blok.

Te pęknięcia to kluczowy problem. Pojeżdżę z blokiem po warsztatach i dowiem się czy coś się z tym da zrobić. Jeśli nie, to złożę go i zwyczajnie "dojeżdżę". Potem rozgrzebię zobaczyć co się stało, a sprawne części wystawię na allegro... A jeśli powiedzą, że może się udać, to pomyślę, czy nie przeszlifować cylidra i nie uciułać na nowy tłok.
Lepiej robić rzeczy, które lepiej robić.

Grudzień 31, 2018, 09:43:45
Odpowiedź #20
  • ****
  • Wiadomości: 380
    • Legnica
  • Akwen: Wody lokalne
Tak sie zastanawiam jak to zrobić... przy założeniu, że tuleja cylindrowa nie jest pęknięta to czy korzystniej było by poszerzyć pęknięcie w odlewie aluminiowym tak by w czasie nagrzewania się bloku ścianki nie napierały na siebie czy też próbować to pospawać TIG-iem? ale tak by nie odkształcić gładzi cylindra... lekkie honowanie i tak by nie zaszkodziło -ślady zacierającego się tłoka na pewni są... Rozważania czysto teoretyczne. Po prostu lubię takie tematy :)

Sprawdziłem, w bloku o którym pisałem uszkodzenia mają taki sam charakter...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 03, 2019, 10:12:38 wysłana przez Ikis »
Kolibri 330
Flipper 450

Styczeń 04, 2019, 02:44:10
Odpowiedź #21
  • **
  • Wiadomości: 31
    • Gdynia
  • Akwen: Zatoka Gdańska
Ok. Rozebrałem go. Ogólne wrażenie takie sobie, ale nie pozbawiło mnie nadziei. W każdym razie na pewno trzeba będzie go trochę doinwestować. Ale po kolei.



1. Pęknięcia. Tak się nimi przejąłem, że zapomniałem, że przecież są jeszcze tuleje (dzięki Ikis). Pęknięcia dotarły do tulei i naturalnie zatrzymały się na niej, więc ten temat można już raczej olać. Nie sądzę, żeby pęknięcia z aluminium "przeskoczyły" na solidną, żeliwną tuleję. Tak czy inaczej ulga, że blok jest jeszcze do użytku. Co ciekawe, po wyczyszczeniu z nagaru okazało się, że pozostałe cylindry mają podobne pęknięcia w tym samym miejscu, pomimo, że nie wyglądają na przytarte czy przegrzane. Wygląda na to, że ten typ tak ma.

Pęknięcie na jedynce (przegrzanym)...


...i np. na czwórce



2. Przytarty tłok. Uwolniłem z niego pierścienie i wyczyściłem rowki. Trzeba je było też odrobinę wyrównać iglakiem, żeby pierścień swobodnie siedział (wiem, trochę rzeźnicko to brzmi). Faktycznie, jest trochę poharatany i wolał bym go nie pakować z powrotem, ale nowy kosztuje ponad 500zł. Zapytam w warsztacie, zobaczymy co powiedzą. Jeśli nie trzeba będzie szlifować cylindra to może zorganizuję używany w dobrym stanie. Przehonuję wszystkie gary i wszystkie pierścienie wymienię (widzę, że komplet na wszystkie tłoki ok 200 zł kosztuje). Mam nadzieję, że tłoki mają jeszcze luz w normie, żeby czasem "piston-slapa" nie było po tym honowaniu (bo nie ma mowy o komplecie nowych tłoków za 2500pln). O to wszystko jeszcze dopytam w warsztacie.

Tłok z jedynki


3. Gładzie cylindrów. Wyglądają ok. Nawet w tym przegrzanym nie czuję pod paznokciem nic głębszego. Tylko drobne nierówności. Mam nadzieję, że honowanie wystarczy, ale tego dowiem się w przyszłym tygodniu od fachowców na miejscu.

Tuleja jedynki (wygląda słabo, ale jest zaskakująco gładka)


4. Korbowody. Trzy górne (w tym ten z przegrzanego cylindra) w stanie praktycznie idealnym. Powierzchnie "toczne" łożysk gładkie jak szkło. Czwarty, najniższy niestety najwyraźniej stał mokry (wilgoć w silniku) i ma te charakterystyczne "wytrawione" przez wodę ślady. Innymi słowy jeden korbowód do szlifu lub wymiany. Co ciekawe, na wale prawie śladu nie ma.

Korba z czwórki - dół...


...i góra z czwórki


Sworzeń z czwórki


5. Łożyska. Łożysko główne OK. Minimalne ślady od wody, ale powierzchowne i myślę, że nie ma co ruszać. Łożysko wału górne bez zarzutu. Dolne to niestety totalna agonia. Na szczęście góra i dół to standardowe 6206. Można je kupić normalnie za 10 złotych. Ciekawe, że jako części zamienne w opakowaniu Quicksilver / Sierra kosztują 20 dolarów za sztukę (76 pln+VAT).

Łożysko główne


Łożysko górne


Łożysko dolne


6. Uszczelniacze. Oczywiście do wymiany. Potrzebne są 1x na górę i 2x na dół (wszystkie trzy takie same). Nr quicksilvera: 26-41953, zamienników sierry: 18-2016. Niestety mają dosyć niestandardowe wymiary i pewnie będzie trzeba zamówić. Średnica wału to 30mm, ale uszczelniacze są calowe. Mają wymiary: 1 1/16" x 1 7/8" x 1/4" co daje 30,15mm x 47,6mm x 6,35mm.

Na razie to tyle. W poniedziałek jadę do jakiegoś auto-moto szlifu dopytać, co proponują dalej. Czuję, że czekają mnie trudne decyzje na podłożu zrdoworozsądkowo-ekonomicznym.

PS. Dzięki za pomoc, będę się starał na bieżąco pisać co i jak. Mam nadzieję, że nie utknę przy czymś na dłużej ze względów finansowych.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2019, 03:03:37 wysłana przez Stachu »
Lepiej robić rzeczy, które lepiej robić.

Styczeń 04, 2019, 07:12:50
Odpowiedź #22
  • ****
  • Wiadomości: 380
    • Legnica
  • Akwen: Wody lokalne
Simmering można by zastosować metryczny np 30x42x7 ale obsadzić go w pierścieniu redukcyjnym. Łożyska jak sam pisałeś standard. Szlif korbowodów, dopasowywanie rolek itd chyba będzie kosztowne o ile ktoś w ogóle się podejmie. Nie wiem czy to ma sens.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2019, 10:54:59 wysłana przez Ikis »
Kolibri 330
Flipper 450

Styczeń 04, 2019, 13:53:48
Odpowiedź #23
  • ***
  • Wiadomości: 222
    • Gorzów Wlkp.
  • Akwen: Wody lokalne
Łożyska na wal kup z luzem C3, a simeringi calowe też każdy  szanujący się sklep z uszczeliaczami jest w stanie zamówić, a nawet często mają na półce. Korba nr. 4 podstawa włóknina szlifierska doprowadziła by do akceptowalnego stanu, góra już jak pisałeś gorzej widać po sworzniu tłoka.

Styczeń 04, 2019, 15:16:52
Odpowiedź #24
  • **
  • Wiadomości: 31
    • Gdynia
  • Akwen: Zatoka Gdańska
Najbliższy jaki znalazłem w necie to calowy 30,16 x 47,62 x 7,93 czyli po prostu 1,5 mm wyższy (Kramp za 15zł). Oryginalne są co prawa w stalowym płaszczu, ale to chyba go nie dyskwalifikuje. Jak zdejmę łożyska, to będę wiedział czy ta różnica wysokości będzie problemem. Alternatywnie jest jeden metryczny 30 x 47 x 7 w stalowym płaszczu (za 4 pln). Pewnie by trochę za luźno wchodził przez te 0.6mm różnicy. Trzeba by było silikonem doszczelnić ::). W necie widzę, że dedykowane zamienniki sierry są za ok 40 zł za sztukę, więc opłacałoby się dobrać jakiś na miejscu. Zapytam jeszcze dystrybutora oryginalnych części. Może mnie zaskoczą ceną i nie będzie sensu kombinować. Chociaż, z tego remontu i tak robi się już powoli eksperyment...

Z tymi szlifami, to zobaczymy, co mi powiedzą. Opcja kupna używanego kompletu może być faktycznie bardziej uzasadniona ekonomicznie. Swoją drogą zastanawiałem się jak to z tymi rolkami łożyska po szlifie jest. Czy szlifują korbę do najbliższego "sklepowego" rozmiaru rolek i kupuje się nowe, czy trzeba je specjalnie dorabiać?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2019, 15:25:00 wysłana przez Stachu »
Lepiej robić rzeczy, które lepiej robić.

Styczeń 04, 2019, 16:41:20
Odpowiedź #25
  • ****
  • Wiadomości: 380
    • Legnica
  • Akwen: Wody lokalne
Pomysł z "za luźnym" simeringiem odpada :) całkowicie. Jeśli ten za 15zł pasuje to nawet się nie zastanawiaj. Kup i tyle. Sprawdź kompatybilność tłoków i korb ze starszego modelu... Te które mam na warsztacie ważą 492 i 496 gramów bez rolek pracujących na czopie korbowym. Jedna sprawa mnie "martwi" w moim bloku pęknięcie przeszło na tuleje cylindrowe. Dlatego zastanawiałem się nad metodą zapobieżenia temu. Lepiej jednak by na ten temat wypowiedział się ktoś bardziej doświadczony.
Kolibri 330
Flipper 450

Styczeń 04, 2019, 16:50:47
Odpowiedź #26
  • *****
  • Wiadomości: 801
  • Tam gdzie kończy się ekonomia zaczyna się zabawa
    • Zbąszyń
  • Akwen: Wody lokalne
Nie tam żebym się czepiał   :P ale na olx gdzieś mi mignął taki silnik  na chodzie tylko bez stopy za 600 zł :) więc według mnie szkoda zabawy

Targujesz kupujesz wsadzasz swoją  stopę i pływasz, a swój złom masz na części :)
Nic nie robienie zabiera większość mojego czasu i wcale mnie to nie męczy.

Styczeń 04, 2019, 17:01:52
Odpowiedź #27
  • **
  • Wiadomości: 90
    • Bydgoszcz
  • Akwen: Wody lokalne
Ten zatarty cylinder i tłok to jest złom. Nawet jak wydaje się Tobie gładka tuleja cylindrowa to tak złożona zatrze się i tak.  Moim zdaniem, szukaj dawcy i z dwóch złóż jeden..
ps, te ślady po igłach to  jest normalna korozja, da o sobie znać niebawem po odpaleniu..  Zazwyczaj wyrżnie do konca gładzie pod igłami i katastrofa gotowa..

Styczeń 04, 2019, 17:41:45
Odpowiedź #28
  • ****
  • Wiadomości: 305
  • Białystok
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
spróbuj ten 4rty cylinder delikatnie zabielic honownicą w zakłądzie szlifierskim
korbowód dokup uzywany bo szlifowanie go włókniną nic nie da. wżery są za głebokie i łożysko padnie 

Styczeń 05, 2019, 12:33:33
Odpowiedź #29
  • ****
  • Wiadomości: 380
    • Legnica
  • Akwen: Wody lokalne
Nie tam żebym się czepiał   :P ale na olx gdzieś mi mignął taki silnik  na chodzie tylko bez stopy za 600 zł :) więc według mnie szkoda zabawy

Targujesz kupujesz wsadzasz swoją  stopę i pływasz, a swój złom masz na części :)

Jeśli to ten co i ja widziałem to jest to starszy model (taki jaki właśnie rozkręcałem) i jeśli by pasował to nawet nie ma co kombinować. Jak by oddał za 500... tylko czy jest zamienny 1/1?
Kolibri 330
Flipper 450