dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Co zrobić z reklamacją łodzi? Czy ktoś z Was ma doświadczenie z reklamacją nowej łódki? Kupiliśmy łódkę, zauważamy coraz więcej usterek, zgłosiliśmy reklamację i mamy problem, bo ani sprzedawca ani producent, nie chce uznać naszej reklamacji. Kupiliśmy łódkę w Polsce, żeby używać ją na Teneryfie. Łódkę wypatrzyliśmy na targach Wiatr i Woda. Zwróciliśmy uwagę na nowoczesny kształt kadłuba łodzi występującej pod nazwą Clanchip 6.0. Sprzedawca p.Marek Burnos (reprezentujący firmę Izabela Burnos) wydał się nam kompetentny i chętny do pomocy w realizacji naszych planów. Podczas wizyty w siedzibie firmy w Rynie okazało się, że jest ona dealerem silników Suzuki, super, zatem mamy komplet. Pierwszym światłem ostrzegawczym powinno być w pośpiechu sporządzone zamówienie - na białej kartce A4, pisane na przysłowiowym kolanie, bez żadnego formularza. Jednak zdecydowaliśmy się na zakup. Mimo, że czasu było dużo, montaż wyposażenia i inne prace były robione na ostatnią chwilę. Sprzedawca tłumaczył się, że stocznia Gabmar z Giżycka, która jest producentem łodzi, opóźnia się. Nasz termin transportu zbliżał się nieubłaganie. W ostatniej chwili (dosłownie kiedy przyjechałem po odbiór) montowane były ostatnie elementy. Kłopoty zaczęły się jeszcze przed dotarciem na Teneryfę. Pierwsze pęknięcia na pawęży pojawiły się podczas transportu. Potem było tylko gorzej. W skrócie: Podłoga jest chyba zbyt cienka bo pęka i ugina się. Pęknięcia żelkotu na całej powierzchni łodzi. Brak uszczelek przy bakistach. Relingi przymocowane na zwykle wkręty (zwróciłem na to uwagę ale sprzedawca powiedział że tak ma być), natychmiast zaczęły się ruszać. Pokład słoneczny dodatkowa opłata 4 tyś PLN. Źle uszyte i niedopasowane do siebie materace. Daszek dopłata 4 tyś PLN. Wykonany ze stali, która po tygodniu zaczęła być ruda zardzewiała. Przymocowany krzywo i w sposób, który podczas pływania rusza się i za chwilę odpadnie. (naprawiłem na własny koszt dodatkowe 4 tyś pln). Pod podkładem zbiera się woda. Brak odpływu do zęzy. Instalacja elektryczna zrobiona w sposób, na który trudno znaleźć stosowne określenie. Brak listwy z bezpiecznikami, niezaizolowane przewody w mokrych strefach łódki. Farba antyporostowa położona 10 cm za nisko. (Odpowiedź sprzedawcy - łódź jest zbyt obciążona. Zdjęcie zrobione na pusto a rejestracja na 7 osób). Drobnych usterek i niedoróbek jest znacznie więcej . Szkoda gadać. Na bieżąco informowaliśmy sprzedawcę o sytuacji. Obiecywał zająć się sprawą . Na obietnicach się skończyło. Tłumaczeniem było to, że to wina stoczni Gabmar a nie jego..., pisał smsy, że on mnie nie zostawi, że załatwi itd... Odbiór w grudniu do dziś nic. Sprawę przekazałem kancelarii prawnej, ale to trwa. Piszę ten post w celu ostrzeżenia innych przed podobną przygodą podczas realizacji marzeń oraz po to, aby może ktoś podzielił się z nami jak radził sobie w podobnej sytuacji. Firma p.Marka Burnosa i jego żony sprzedaje łodzie ze stoczni Gambar poprzez sieć dealerską innej stoczni Dar Mar i pod różnymi nazwami handlowymi. Poradźcie co robić w takiej sytuacji? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
musti Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Musisz wziąć rzeczoznawcę to oceni kto zawinił. Warto pokazać te niedoróbki. Wklej jakieś zdjęcia aby post był wiarygodny. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 dzięki. też myślałam o rzeczoznawcy. Łódka jest na Teneryfie, musimy zdecydować czy skorzystać z lokalnego hiszpańskiego rzeczoznawcy czy ściągać z Polski rzeczoznawcę z Polskiego Związku Motorowodnego. Niestety rozmawiamy już przez prawników, z ich strony nie ma chęci na ugodę a my chcieliśmy się dogadać. nie mamy ochotę na 2-letnią batalię w sądzie. zdjęcia, które robiłam są ciężkie, zaraz zmniejszę ich rozdzielczość i postaram się kilka tu wrzucić. Może ktoś z Was zna podobne przypadki i coś podpowie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 zdjęcia kilku pęknięć (a jest ich mnóstwo na całej łódce) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 elektronika (efektem tej fuszerki był już pożar na środku oceanu - pompka słodkiej wody zaczęła się palić) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 szkoda, że fil jest za ciężki. chciałabym pokazać jak się bujają relingi. zdjęcia jak są przykręcone Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Czy przy standardowym użytkowaniu łódki (nówka sztuka ze stoczni) po 2-3 miesiącach dochodzi do takich widocznych wad i usterek? czy to normalne? zamiast się cieszyć to łzy w oczach nam się kręcą jak ją widzimy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
woj70 Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Pierwszy raz słyszę o takiej marce łodzi i o takiej stoczni. Po kilku/ kilkunastu latach eksploatacji takie uszkodzenia są rzeczą normalną, ale nie po kilku miesiącach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
SmallCity Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Tez bylem na targach gdzie byla ta lodz, z daleka efektowna a z bliska dala mi do zrozumienia, ze to jest pomylka a nie lodka, takie niedoróbki sa dozwolone jesli robimy pierwszą łódź w swoim życiu bez zadnego doswiadczenia w budowie lodzi.... Teraz tak jak lódź wykonana i wykonczona to tak samo bedzie przebiegac proces reklamacji i samych napraw. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mariusz Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 No ze zdjęć widzę , że to piękna partaninka , nie zastanowiła Was cena tej łódki przed zakupem ? Współczuję bo człowiek kupił łódkę za zabroniona kasę miało być fajnie a jest to co widać na fotach . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
GRI Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Nieźle ??? ??? ??? ale to pokazuje,że na odbiór łodzi jak się nie znamy, idziemy z kimś , kto się zna, podobnie jak z mieszkaniem, domem, czy samochodem używanym Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bercik Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 masakra jakaś ???, niech prawnicy robią swoje. nie odpuszczajcie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 w naszej ocenie także nie powinno dojść do tak dużych i widocznych wad. Nie po 2-3 miesiącach użytkowania, po kilkunastu wypłynięciach na wodę niestety na pismo reklamacyjne otrzymaliśmy odpowiedź, że widoczne na zdjęciach wady są winą naszego użytkowania. i nie możemy się na to zgodzić. Pierwszy raz słyszę o takiej marce łodzi i o takiej stoczni. Po kilku/ kilkunastu latach eksploatacji takie uszkodzenia są rzeczą normalną, ale nie po kilku miesiącach. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 decyzja o realizacji marzeń przesłoniła nam może zdrowy osąd sytuacji doświadczenie z łódkami mamy (może nie na poziomie master, ale to nie nasza pierwsza łódka) jak dojechaliśmy z nią na Teneryfę i zaczęliśmy nią pływać, to nabraliśmy dokładnie tego samego przekonania. jakby była zrobiona przez amatora bez doświadczenia, bez specyfikacji zaczęliśmy się nawet zastanawiać jak to możliwe, że łódka otrzymała certyfikat dopuszczający do użytkowania Tez bylem na targach gdzie byla ta lodz, z daleka efektowna a z bliska dala mi do zrozumienia, ze to jest pomylka a nie lodka, takie niedoróbki sa dozwolone jesli robimy pierwszą łódź w swoim życiu bez zadnego doswiadczenia w budowie lodzi.... Teraz tak jak lódź wykonana i wykonczona to tak samo bedzie przebiegac proces reklamacji i samych napraw. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 specjalnie byliśmy na 2 rodzajach targów, żeby obejrzeć różne łódki od różnych producentów i wystawców. obejrzeliśmy kilka łódek o podobnych parametrach i rozmiarach i różnice cenowe były niewielkie. także nie był to jakiś okazjonalny cenowo zakup. standardowa cena jak na taką łódź. Bardzo nam się podobał jej nowoczesny kształt kadłuba, dużo miejsca, sporo bakist. długo się nie zastanawialiśmy. i chyba to był błąd Jednak byliśmy też po targach w Rynie w siedzibie firmy, pływaliśmy nią po jeziorze przed zakupem, żeby zobaczyć jak pracuje z silnikiem, jak się prowadzi, czy jest zwrotna itd. byliśmy przekonani, że zakup będzie trafiony. i o tym zapewniał nas sprzedawca. Szkoda, że tak mało uwagi zwróciliśmy na detale. a nie podejrzewaliśmy, że nowa łódź może ukazać aż tyle wad i usterek na dzień dzisiejszy kasa zainwestowana. i ani radości, ani przyjemności. mamy ogromny niesmak, poczucie że zostaliśmy oszukani. na zasadzie: kup pan łódkę, a jak coś się stanie to radź se sam. eh, szkoda gadać. No ze zdjęć widzę , że to piękna partaninka , nie zastanowiła Was cena tej łódki przed zakupem ? Współczuję bo człowiek kupił łódkę za zabroniona kasę miało być fajnie a jest to co widać na fotach .Takich producentow trzeba wytykac palcami . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Nieźle ??? ??? ??? ale to pokazuje,że na odbiór łodzi jak się nie znamy, idziemy z kimś , kto się zna, podobnie jak z mieszkaniem, domem, czy samochodem używanym Łódka wydawała się sprawna. Nie dało się sprawdzić niektórych rzeczy od razu (np antyfuling o 10cm za nisko - dopiero zaczęło to wychodzić na Teneryfie jak postała kilka dni w marinie i obrosła porostem, daszek - montowany był na ostatnią chwilę i jego rzeczywiście na wodzie nie przetestowaliśmy przed odbiorem, a potem prawie go nam wyrwało przy prędkości 20km/h, i te bakisty z których zaczęła schodzić farba z powodu braku uszczelek - także z czasem po kilkunastu dniach dopiero, z każdym dniem coraz bardziej) Od dnia zamówienia łódki do dnia wykupionego transportu na Teneryfę czasu było mnóstwo. Okazuje się, że i tak za mało dla sprzedawcy i stoczni, aby dopracować łódkę o dodatkowe wyposażenie: montaż daszku, zamontowanie uchwytów na wędki, przedłużenie relingów, uszycie materacy. Niestety przerosło ich chyba. Robili to na ostatnią chwilę, do ostatnich godzin przed wyjazdem auta z łódką w trasę na prom Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
dorota Opublikowano 16 Maja 2018 Autor Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 masakra jakaś ???, niech prawnicy robią swoje. nie odpuszczajcie. taki mamy zamiar teraz. szalę goryczy przelał pożar spowodowany zapaleniem się pompki do słodkiej wody. 8 mil od brzegu, na oceanie, na głębokości 900m. Tylko osoba, która coś takiego przeżyła, wie, jaka jest trauma. mam uprawnienia sternika morskiego, ale przez kilka miesięcy jeszcze nie odważę się sama wypłynąć od stycznia walczymy o uznanie reklamacji, od lutego przepychanka czym jest pożar a czym spalenie pompki (chodzi o narażenie życia i zdrowia). poziom żenada i chyba do drogi sądowej coraz bliżej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bercik Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 i to był między innymi powód dla którego ja zdecydowałem się na kilkuletniego SEA RAY'a. utka ma "parę" latek, ale pęknięć nie widzę, wszystko hula. jak widać szukając pewnego sprzętu, trzeba wybierać sprawdzone stocznie z historią. jest to jakaś lekcja dla innych. szkoda tylko, że tak bolesna. ja na Waszym miejscu Dorotko szedł bym już po bandzie ze sprzedawcą. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Tomasz K Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 I ja łaskawszym okiem zerkam na mojego moknącego dziś na trawniku Shetlanda. Bo pęknieć, przytarć, łatań ma mnóstwo ale lat ma też co nie miara. I jemu te wady można wybaczyć bo staruszek. Ale tyle wad w nowej łodzi? Łódź zwieźć, odstawić sprzedawcy pod dom i uparcie żądać zwrotu kasy. Normalny facet, nie chcąc robić sobie antyreklamy i smrodu koło pióra dla świętego spokoju będzie wolał sprawę szybko zamknąć tym bardziej, że sezon u progu a tu taki problem. Na odległość każdy cwaniak ale jak mu łódź zaparkujecie pod nosem to inna sprawa. Zresztą już te kilka postów może dać sprzedawcy i producentowi do myślenia. A takiej opinni o sobie nikt nie lubi tym bardziej, że smród zostanie na lata... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ogorek Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 i to był między innymi powód dla którego ja zdecydowałem się na kilkuletniego SEA RAY'a. utka ma "parę" latek, ale pęknięć nie widzę, wszystko hula. jak widać szukając pewnego sprzętu, trzeba wybierać sprawdzone stocznie z historią. ... A jak się mają przebić małe manufaktury z rewelacyjnym i dopracowanym produktem w takim razie :( Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
mikijet Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Na pewno nie robieniem bubli. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mariusz Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Dobry produkt "sam się sprzeda", poprzez tzw pocztę pantoflową, wyniki testów . Ja na swoją łodkę w okresie gwarancji, jak i po nim nie złożyłem ani jednego wniosku gwarancyjnego, nic mi nie pęka do dnia dzisiejszego. Zanim zakupiłem jeżdziłem na różne targi, czytałem opinie, śledziłem zagraniczne fora . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bercik Opublikowano 16 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 16 Maja 2018 Na pewno nie takim podejściem do klienta jak tu zaprezentowane. A dobry towar i rzetelny producent/sprzedawca na pewno dadzą sobie radę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ogorek Opublikowano 17 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 17 Maja 2018 Dobry produkt "sam się sprzeda", poprzez tzw pocztę pantoflową, wyniki testów . Ja na swoją łodkę w okresie gwarancji, jak i po nim nie złożyłem ani jednego wniosku gwarancyjnego, nic mi nie pęka do dnia dzisiejszego. Zanim zakupiłem jeżdziłem na różne targi, czytałem opinie, śledziłem zagraniczne fora . Mówię o małej firmie, która robipierwsze modele. Czyli wykosztuje się na projekt Potem wykosztuje się na kopyto - czy jak to tam się zwie Potem wyprodukuje, potem musipokazywać na targach. Zanim klienci docenią - może pójśc z torbami. A raczej jako nowa będzie się starała trzymać niższe ceny Jak widać w tej branży - worek pieniędzy aby zacząć - albo zlecenie z zachodu pod gotowy projekt. Dlatego podziwiam Mike/Zibi jak powoli budują markę .... I ile to lat zetrwa zanim pierwsi klienci spowodują napływ kolejnych. Wszystkim takim życzę wytrwałości i dłuuugiej linii kredytowej. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Roman1 Opublikowano 17 Maja 2018 Udostępnij Opublikowano 17 Maja 2018 Nie wiem jaka była cena. Domyślam się że "okazyjna" Więc producent oszczędza na materiałach i na robociźnie, więc okazja może być pozorna. A ostatnio koszty robocizny baaardzo wzrosły. I producent kombinuje jak wyjść na swoje. Ja go nie usprawiedliwiam, a przeciwnie widziałem nie raz takie "cuda" i uważam że psują rynek zaniżając cenę. Co gorsze niepochlebna opinia dotyka całego środowiska. Taka metoda to ślepa uliczka i na końcu ściana o którą wcześniej czy późnij się rozbije. Reasumując ceny będą rosły, bo nie da się zrobić łodzi z należytą rzetelnością po kosztach z przed paru lat. Nadmieniam, że jest to wybitnie ręczna praca. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.