Autor Wątek: Bubel Clanship 6.0 Open  (Przeczytany 3939 razy)

Maj 16, 2018, 19:27:21
Odpowiedź #15
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 29
    • Teneryfa, Ocean Atlantycki
  • Akwen: Adriatyk
Nieźle  ??? ??? ???


  ale to pokazuje,że na odbiór łodzi jak się nie znamy, idziemy z kimś , kto się zna, podobnie jak z mieszkaniem, domem, czy
  samochodem używanym

Łódka wydawała się sprawna. Nie dało się sprawdzić niektórych rzeczy od razu (np antyfuling o 10cm za nisko - dopiero zaczęło to wychodzić na Teneryfie jak postała kilka dni w marinie i obrosła porostem, daszek - montowany był na ostatnią chwilę i jego rzeczywiście na wodzie nie przetestowaliśmy przed odbiorem, a potem prawie go nam wyrwało przy prędkości 20km/h, i te bakisty z których zaczęła schodzić farba z powodu braku uszczelek - także z czasem po kilkunastu dniach dopiero, z każdym dniem coraz bardziej)

Od dnia zamówienia łódki do dnia wykupionego transportu na Teneryfę czasu było mnóstwo.
Okazuje się, że i tak za mało dla sprzedawcy i stoczni, aby dopracować łódkę o dodatkowe wyposażenie: montaż daszku, zamontowanie uchwytów na wędki, przedłużenie relingów, uszycie materacy.

Niestety przerosło ich chyba. Robili to na ostatnią chwilę, do ostatnich godzin przed wyjazdem auta z łódką w trasę na prom

« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2018, 22:57:50 wysłana przez dorota »

Maj 16, 2018, 19:33:05
Odpowiedź #16
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 29
    • Teneryfa, Ocean Atlantycki
  • Akwen: Adriatyk
masakra jakaś ???, niech prawnicy robią swoje. nie odpuszczajcie.

taki mamy zamiar teraz.

szalę goryczy przelał pożar spowodowany zapaleniem się pompki do słodkiej wody.
8 mil od brzegu, na oceanie, na głębokości 900m. Tylko osoba, która coś takiego przeżyła, wie, jaka jest trauma.
mam uprawnienia sternika morskiego, ale przez kilka miesięcy jeszcze nie odważę się sama wypłynąć

od stycznia walczymy o uznanie reklamacji, od lutego przepychanka czym jest pożar a czym spalenie pompki (chodzi o narażenie życia i zdrowia). poziom żenada

 i chyba do drogi sądowej coraz bliżej.

« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2018, 22:58:07 wysłana przez dorota »

Maj 16, 2018, 19:49:25
Odpowiedź #17
  • *****
  • Wiadomości: 961
    • Gorzów Wlkp
  • Akwen: Wody lokalne
i to był między innymi powód dla którego ja zdecydowałem się na kilkuletniego SEA RAY'a. utka ma "parę" latek, ale pęknięć nie widzę, wszystko hula. jak widać szukając pewnego sprzętu, trzeba wybierać sprawdzone stocznie z historią. jest to jakaś lekcja dla innych. szkoda tylko, że tak bolesna. ja na Waszym miejscu Dorotko szedł bym już po bandzie ze sprzedawcą.
KAWASAKI ULTRA 300X
SEA RAY 185 BR

Maj 16, 2018, 20:10:06
Odpowiedź #18
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Akwen: Warta
I ja łaskawszym okiem zerkam na mojego moknącego dziś na trawniku Shetlanda. Bo pęknieć, przytarć, łatań ma mnóstwo ale lat ma też co nie miara. I jemu te wady można wybaczyć bo staruszek. Ale tyle wad w nowej łodzi?

Łódź zwieźć, odstawić sprzedawcy pod dom i uparcie żądać zwrotu kasy. Normalny facet, nie chcąc robić sobie antyreklamy i smrodu koło pióra dla świętego spokoju będzie wolał sprawę szybko zamknąć tym bardziej, że sezon u progu a tu taki problem. Na odległość każdy cwaniak ale jak mu łódź zaparkujecie pod nosem to inna sprawa.
Zresztą już te kilka postów może dać sprzedawcy i producentowi do myślenia. A takiej opinni o sobie nikt nie lubi tym bardziej, że smród zostanie na lata...
Shetland 570 + Tohatsu 75 TLDI

Maj 16, 2018, 21:58:22
Odpowiedź #19
  • *****
  • Wiadomości: 2829
  • sternik motorowodny + RYA SRC-DSC (początkujący)
    • Wesoła
  • Akwen: Morze Jońskie
i to był między innymi powód dla którego ja zdecydowałem się na kilkuletniego SEA RAY'a. utka ma "parę" latek, ale pęknięć nie widzę, wszystko hula. jak widać szukając pewnego sprzętu, trzeba wybierać sprawdzone stocznie z historią. ...

A jak się mają przebić małe manufaktury z rewelacyjnym i dopracowanym produktem w takim razie :(
RIB HIGHFIELD OM540DL + EVINRUDE 115 HO + Wody Grecji + załoga (2+3)
http://www.highfieldboatsuk.com/540dl.html
http://www.evinrude.com/en-gb/engines/etec_ho/etec_115_ho

Maj 16, 2018, 22:10:40
Odpowiedź #20
Na pewno nie robieniem bubli.

Maj 16, 2018, 22:12:56
Odpowiedź #21
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 2318
    • Szczecin
  • Akwen: Wody lokalne
Dobry produkt "sam się sprzeda", poprzez tzw pocztę pantoflową, wyniki testów . Ja na swoją łodkę w okresie gwarancji, jak i po nim nie złożyłem ani jednego wniosku gwarancyjnego, nic mi nie pęka do dnia dzisiejszego. Zanim zakupiłem jeżdziłem na różne targi, czytałem opinie, śledziłem zagraniczne fora .

Maj 16, 2018, 22:14:41
Odpowiedź #22
  • *****
  • Wiadomości: 961
    • Gorzów Wlkp
  • Akwen: Wody lokalne
Na pewno nie takim podejściem do klienta jak tu zaprezentowane. A dobry towar i rzetelny producent/sprzedawca na pewno dadzą sobie radę.
KAWASAKI ULTRA 300X
SEA RAY 185 BR

Maj 17, 2018, 09:02:28
Odpowiedź #23
  • *****
  • Wiadomości: 2829
  • sternik motorowodny + RYA SRC-DSC (początkujący)
    • Wesoła
  • Akwen: Morze Jońskie
Dobry produkt "sam się sprzeda", poprzez tzw pocztę pantoflową, wyniki testów . Ja na swoją łodkę w okresie gwarancji, jak i po nim nie złożyłem ani jednego wniosku gwarancyjnego, nic mi nie pęka do dnia dzisiejszego. Zanim zakupiłem jeżdziłem na różne targi, czytałem opinie, śledziłem zagraniczne fora .

Mówię o małej firmie, która robipierwsze modele.
Czyli wykosztuje się na projekt
Potem wykosztuje się na kopyto - czy jak to tam się zwie
Potem wyprodukuje, potem musipokazywać na targach.

Zanim klienci docenią - może pójśc z torbami.

A raczej jako nowa będzie się starała trzymać niższe ceny
Jak widać w tej branży - worek pieniędzy aby zacząć - albo zlecenie z zachodu pod gotowy projekt.

Dlatego podziwiam Mike/Zibi jak powoli budują markę ....
I ile to lat zetrwa zanim pierwsi klienci spowodują napływ kolejnych.
Wszystkim takim życzę wytrwałości i dłuuugiej linii kredytowej.
RIB HIGHFIELD OM540DL + EVINRUDE 115 HO + Wody Grecji + załoga (2+3)
http://www.highfieldboatsuk.com/540dl.html
http://www.evinrude.com/en-gb/engines/etec_ho/etec_115_ho

Maj 17, 2018, 19:18:49
Odpowiedź #24
Nie wiem jaka była cena.
Domyślam się że "okazyjna"
Więc producent oszczędza na materiałach i na robociźnie, więc okazja może być pozorna.
A ostatnio koszty robocizny baaardzo wzrosły.
I producent kombinuje jak wyjść na swoje.
Ja go nie usprawiedliwiam, a przeciwnie widziałem nie raz takie "cuda" i uważam że psują rynek zaniżając cenę.
Co gorsze niepochlebna opinia dotyka całego środowiska.
Taka metoda to ślepa uliczka i na końcu ściana o którą wcześniej  czy późnij się rozbije.
Reasumując ceny będą rosły, bo nie da się zrobić łodzi z należytą rzetelnością po kosztach z przed paru lat.
Nadmieniam, że jest to wybitnie ręczna praca.
 

Maj 17, 2018, 20:19:13
Odpowiedź #25
  • **
  • Wiadomości: 56
    • Szczecin
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Przecież ta skorupa kosztuje dobrze ponad 50 kPLN. Jeżeli usterki dało zauważyć się od pierwszej chwili to dlaczego odebraliście takie barachło? No i ciekawi mnie jeszcze jak łódka znalazła się na Teneryfie, bo tak sobie myślę, że byłoby taniej tam coś kupić. Dziwnie to wygląda...

Maj 17, 2018, 21:20:39
Odpowiedź #26
  • *****
  • Wiadomości: 2829
  • sternik motorowodny + RYA SRC-DSC (początkujący)
    • Wesoła
  • Akwen: Morze Jońskie
Podobny gabarytowo STING 610 s (openka) kosztuje 80 tys.
Nordkapp 605 jeszcze drożej.

To są podobne gabarytowo łodzie. O Uznanej jakości.
Pamiętam, że jak szukałem wypożyczalni łodek na Teneryfie to raczej większe jednostki tam były
To jednak ocean.

Może to był powód zawiezienia tam tej jednostki - brak w ofercie na wyspie podobnej wielkości.
No i to wyspa na oceanie więc pewnie wszystko jest tam droższe - jak na kontynencie.

Tak z ciekawości - nie za trudne tam warunki na taką łódkę ? Tam chyba zawsze faluje ?
A to raczej nie jest bardzo głebokie V
RIB HIGHFIELD OM540DL + EVINRUDE 115 HO + Wody Grecji + załoga (2+3)
http://www.highfieldboatsuk.com/540dl.html
http://www.evinrude.com/en-gb/engines/etec_ho/etec_115_ho

Maj 18, 2018, 09:51:10
Odpowiedź #27
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 29
    • Teneryfa, Ocean Atlantycki
  • Akwen: Adriatyk
i to był między innymi powód dla którego ja zdecydowałem się na kilkuletniego SEA RAY'a. utka ma "parę" latek, ale pęknięć nie widzę, wszystko hula. jak widać szukając pewnego sprzętu, trzeba wybierać sprawdzone stocznie z historią. jest to jakaś lekcja dla innych. szkoda tylko, że tak bolesna. ja na Waszym miejscu Dorotko szedł bym już po bandzie ze sprzedawcą.

@bercik, dzięki za wsparcie mentalne. Po bandzie nie pójdziemy, bo to nie nasz styl. Ale małymi krokami postaramy się wyegzekwować swoje prawa. Szkoda, że w sądzie. Liczyliśmy na dogadanie się, załatwienie sprawy po dżentelmeńsku, ewentualnie w ramach ugody/mediacji. Eh, wielomiesięczna batalia w sądzie - przetrwamy to.

Zanim kupiliśmy tego Clanship 6.0 obejrzeliśmy mnóstwo łodzi nowych i używanych. I zdecydowaliśmy się na nówkę i na polską stocznię. Jak widać wybór nie do końca trafiony.
« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2018, 22:58:35 wysłana przez dorota »

Maj 18, 2018, 10:01:29
Odpowiedź #28
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 29
    • Teneryfa, Ocean Atlantycki
  • Akwen: Adriatyk
Nie wiem jaka była cena.
Domyślam się że "okazyjna"
Więc producent oszczędza na materiałach i na robociźnie, więc okazja może być pozorna.
A ostatnio koszty robocizny baaardzo wzrosły.
I producent kombinuje jak wyjść na swoje.
Ja go nie usprawiedliwiam, a przeciwnie widziałem nie raz takie "cuda" i uważam że psują rynek zaniżając cenę.
Co gorsze niepochlebna opinia dotyka całego środowiska.
Taka metoda to ślepa uliczka i na końcu ściana o którą wcześniej  czy późnij się rozbije.
Reasumując ceny będą rosły, bo nie da się zrobić łodzi z należytą rzetelnością po kosztach z przed paru lat.
Nadmieniam, że jest to wybitnie ręczna praca.

@Roman 1, porównywaliśmy ceny łódek o podobnych parametrach, i nowych i używanych. I już pisałam we wcześniejszym wpisie - nie była to dla nas żadna okazja cenowa.

Rozumiem, że ceny materiałów i robocizny rosną. W takim razie być może sprzedawca powinien podnieść cenę. i decyzja byłaby po naszej stronie - albo płacimy więcej albo szukamy dalej w ramach naszego budżetu. Także nie jestem zwolennikiem psucia rynku.

Cena była taka, jaka była. Kupiliśmy, zapłaciliśmy tyle, za ile sprzedawca chciał nam sprzedać.
I teraz co? Złożyłam reklamację i w odpowiedzi przeczytałam, że mam sobie sama naprawiać, bo to z mojej winy.

Proszę, podpowiedzcie co mogę jeszcze zrobić?
Jak mogę wyegzekwować swoje prawa? Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym przypadkiem?

Z góry dziękuję
« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2018, 22:58:51 wysłana przez dorota »

Maj 18, 2018, 10:05:53
Odpowiedź #29
  • Sternik Motorowodny
  • ***
  • Wiadomości: 169
  • QS 805 Open + Verado 250hp
    • Kraków
  • Akwen: Adriatyk
Myślę, że można sobie darować uwagi typu "trzeba było...."...
Fakt jest taki, że sprzedawca/producent odpowiada za jakość sprzedanego nowego towaru.

Macie problem z odległością. Sam koszt transportu z powrotem do Polski będzie spory. Ale moim zdaniem nie ma wyjścia. Można próbować dochodzić jego zwrotu, ale szanse oceniam słabo - sprzedawca chyba nie odpowiada za miejsce, gdzie zawieźliście łódkę, a roszczenia reklamacyjne realizuje w swojej siedzibie (macie warunki gwarancji?).

W Polsce badanie przez rzeczoznawcę. Jeśli z badania wyjdzie, że wady są tak poważne, że nie do usunięcia, to na Waszym miejscu dążyłbym do odstąpienia od umowy, zwrotu łódki i żądania zwrotu zapłaconej kwoty. Ale jak to nie bedzie możliwe, bo rzeczoznawca stwierdzi, że wady to głównie niechlujne wykonanie, pozostanie dokonywanie poprawek, a to oznacza, że to trudno będzie osiągnąć racjonalnymi nakładami solidną łódkę. Być może nawet lepszym rozwiązaniem, jak sprzedawca odmówi, będzie dokonanie poprawek wynikajacych z wad wskazanych w opinii rzeczoznawcy u jakiegoś rzetelnego, solidnego fachowca, a od sprzedawcy dochodzenia w sądzie zwrotu ich kosztu. Może też być tak, że wycena dokonania poprawek będzie w takiej relacji do wartości łódki, że uzasadni odstąpienie od umowy i zwrot.       

Rozumiem, że złożyliście pisemne zgłoszenie reklamacyjne z podaniem wszystkich wad i macie odpowiedź odmowną?
Być może lepiej niż z gwarancji będzie działać z rękojmi. Ale to prawnik Wam powie.

Jak w każdej innej sprawie - jak sprzedawca pójdzie w zaparte, to tylko sąd, co trwa, kosztuje, a wynik... "wyroki boskie i sądów polskich są niezbadane".

Jeszcze możecie spróbować jako konsument drogę przez instytucje ochrony konsumentów, to czasami tańsza i szybsza droga dochodzenia roszczeń od sprzedawcy.

--------

Mogę podzielić się swoim doświadczeniem kupującego nową łódź: od wakacji 2017 rozglądałem się za nową jednostką. Oczywiście chciałem wydać jak najmniej, uzyskując realizację moich potrzeb. Miałem kilka propozycji, w tym rozważałem różnych polskich producentów. Także indywidualne zamówienie. Z niego zrezygnowałem, bo nie miałem gwarancji i pewności co dostanę, a w trakcie budowy musiałbym zaangażować już znaczne środki, czyli byłbym juz skazany na dokończenie budowy, cokolwiek bym miał dostać.
Brałem pod uwagę także możliwość odsprzedaży po latach użytkowania i znajomość marki na rynku.
Bardzo ważne były dla mnie opinie użytkowników. Z założenia odrzuciłem produkty, o których nikt nic nie mógł powiedzieć.
jak opini nie było w Polsce, to szperałem też po zagranicznych forach - niemieckim, francuskim, angielskim, amerykańskim.

Ostatecznie zdecydowałem się na Quicksilvera 805, bo:

- łódź spełnia 95% moich potrzeb,
- wyhaczyłem w Niemczech demo w cenie znacznie niższej niż cennikowa
- znany na świecie producent
- łodzie mają dobre opinie użytkowników, w tym ten model 805
- łódź i silnik mają gwarancję, które mogę realizować w całej Europie

A i tak ze sprzedawcą było sporo nerwów przed odbiorem - tydzień temu. Gość ma kłopot z ogarnięciem biznesu (a to największy diler Quicksilvera i Baylinera w Europie), biega po placu, jako jedyny w firmie operuje dźwigiem, a na wiosnę ma urwanie głowy, pół Europy przyjeżdża do niego po łódki, bo ma taniej. Oczywiście ma problemy z fachowymi pracownikami - starsi, doświadczeni poszli na emeryturę, a nowi rotują, ciężko o fachowców - np. mechanika samochodowego z Polski zrobił specem od silników. I jeszcze mu się dołożyły problemy z dostawami silników Mercurego. W efekcie też w dniu odbioru  jeszcze ustawiano elektronikę, sprawdzano ActiveTrim, silnik miał pierwsze odpalenie na moich oczach, a łódkę odebrałem przetartą szmatą, a nie wyczyszczoną salonowo...

Ale łódź (wyprodukowana w Portugali) jest dobrej jakości, widać, że robiona wg określonych standardów, przemyślanego projektu. Co prawda oprócz testowej rundy, jeszcze nią nie pływałem, więc może za wcześnie odtrąbić pełne zadowolenie...