Autor Wątek: Prostownik - Ładowanie akumulatora  (Przeczytany 20450 razy)

Styczeń 16, 2014, 17:51:50
Witam dzisiaj przez przypadek byłem w Lidlu i napotkałem ciekawe rozwiązanie dla nas wodniaków.....











krokodylki porządne zalutowane .... i przekrój przewodów także ok. 2,5mm2






szczelna obudowa wiec wilgoć nie groźna ...


mam na myśli zastosowanie tego na stałem przy łodzi przykręcone gdyż obudowa to umożliwia .... i wpięcie w instalacje jeśli przypływamy do kei to podpinamy prąd i się lądują baterie.....umożliwia ładowanie żelowych.... także może być podłączony przez np 3 miesiące gdyz ma kontrole ładowania.... (inteligentny)

teraz najistotniejsza zaleta

cena 59zł
Zobacz projekt Mojej DataLine Suva
  -> Kliknij tutaj : link do tematu <-
 

Styczeń 16, 2014, 18:13:05
Odpowiedź #1
  • *****
  • Wiadomości: 2716
    • Cigacice
  • Akwen: Odra środkowa
Cena super i mysle żeby taki kupic ale niech się wypowiedzą szpece od prądów ;)

Styczeń 16, 2014, 20:29:26
Odpowiedź #2
Cena super i mysle żeby taki kupic ale niech się wypowiedzą szpece od prądów ;)
No dobra, chociaż po takim zagajeniu nikt nie chce wyjść na aroganta  :D

Też dałem się namówić ale skusił mnie wyświetlacz napięcia. Podobny (diody zamiast wyświetlacza) używam od kilku ładnych lat. Super sprawa za tą cenę. Stawia na nogi nawet wyładowane do zera baterie i nie trzeba się martwić, że przeładuje.

W tej chwili przechodzi test na aku 220Ah. Trochę ciepły ale po 6godz ma prawo się ,,spocić". Ma co robić biedaczek.
Po takim teście już będzie miał lżej przy zalecanych pojemnościach  ;)

Styczeń 16, 2014, 21:22:09
Odpowiedź #3
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 1737
  • odszedł na wieczną wachtę...
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Johnny super sprawa i cena i jak piszesz ładuje akumulatory  AGM więc nawet na zimę do podłączenia na stałe akumulatora jako tzw.podtrzymanie ja mam taki ale Cteka o wiele droższy.Myślę że już nie długo silnik zaburtowy będzie można w Biedronce lub Lidlu kupić za psie pieniądze  ;). W moim jest złącze wodoodporne które na stałe jest podpięte w łodzi do aku więc bez problemu podpinam prostownik bez używania krokodylków .
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2014, 21:27:23 wysłana przez Jack Sparrow »

Styczeń 16, 2014, 21:58:54
Odpowiedź #4
  • Sternik Motorowodny
  • **
  • Wiadomości: 64
  • Bayliner Capri 17 + Suzuki DF 70
    • szczecin
    • Ogrzewania Webasto Eberspaecher
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Koledzy radzę zastanowić się nad podłączeniem czegoś takiego na stałe w łodzi aby ładować baterie przy kei. Stara zasada mówi : " ile dasz, tyle masz"  Chodzi mi o to że te ładowarki nie mają zabezpieczeń i istnieje niebezpieczeństwo przeładowania akumulatora , przepięcia na instalacje elektryczną jeżeli aku jest podłączone na łodzi, lub co gorsze pożar wywołany takim "sprzętem". Mam kolegę który zawodowo zajmuje się sprzedażą akumulatorów i ładowarek wszelkiej maści i on zdecydowanie mi odradził zakup takich nowości . Godne polecenia są takie jak Ctek,  Keepower ,stef pol , oraz pozostałe markowe takie jak bosch, itp.Są one droższe, ale na pewno bardziej bezpieczne.

Styczeń 16, 2014, 22:32:29
Odpowiedź #5
vortec -> racja .... a ile w prostowniku boscha kosztują elementy ? a ile marka?


wystarczy porównać skodę i vw ... robione z tych samych części w tej samej fabryce...
idąc dalej radia Baofeng Uv-5r kosztuje 300zł a jest to podróbka mająca te same części i ta sama płytkę co pierwowzór Keenwooda za 3200zł

wiec jestem przekonany ze to jest jakiś w.w przez ciebie prostownik tylko zrobiony pod inna marka...

w instrukcji sa podane krzywe lądowania i wzory z których możesz policzyć i sprawdzić czy działa jak napisano....


wiec ja nie zachwalam tego ..... wyrobu za wszelka cenę.....

porostu ogłosiłem ze zakupiłem:)

a jeśli chodzi o awaryjność itd to nie ma reguły, czasem pada coś markowego  a czasem chińskiego -> co dziwne to jest zrobione w niemcowni
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2014, 22:55:17 wysłana przez Johnny_bravo750 »
Zobacz projekt Mojej DataLine Suva
  -> Kliknij tutaj : link do tematu <-
 

Styczeń 16, 2014, 22:50:24
Odpowiedź #6
  • Sternik Motorowodny
  • **
  • Wiadomości: 64
  • Bayliner Capri 17 + Suzuki DF 70
    • szczecin
    • Ogrzewania Webasto Eberspaecher
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Zgadzam się, tylko chodzi o bezpieczeństwo nasze i naszych pływadełek . Z racji swojej profesji kolega ma kilka akumulatorków ładowanych sprzętem niewiadomego pochodzenia , zrobię kilka fotek. Johnny ja nie neguje zakupu tego urządzenia, chciałbym tylko podpowiedzieć że podłączenie ładowarki w łodzi bez nadzoru jest niebezpieczne, inaczej jak ładuje się w warunkach gdzie jest mniej łatwopalnych materiałów w pobliżu.

Styczeń 16, 2014, 23:06:39
Odpowiedź #7
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 2320
    • Szczecin
  • Akwen: Wody lokalne
Dla mnie autorytetem w sprawach prądu jest @saradog, więc jeśli chce ,lub ma ochotę to z pewnością wypowie się na ten temat.
Jak to mówi mój kolega z ch...em i prądem nie ma żartów ;)powiedzonko nie za bardzo jak na forum, ale uważam,ze coś w tym jest, mowa oczywiście o prądzie:))

Styczeń 16, 2014, 23:22:55
Odpowiedź #8
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 1183
    • Szczecin
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Dobra rzecz, dobra cena warto mieć, ale bez nadzoru też bym nie zostawił - nawet boscha. W naszym służbowym statku prostownik przeładował akumulatory, wygotował i powykrzywiał cele - wszystkie baterie na złom - baterie rozruchowe, radiowe i zapasowe. Przez 40 lat łódka była podpięta na stałe do lądu, w szafie elektrycznej nic nie było widać, a zespół prostowniczy wziął się zepsuł - wszystkie akumulatory się wygotowały na śmierć. Przyjechał fachman i stwierdził że dostały 30V napięcia i kaplica. Nowy komplet akumulatorów ok 10 000zł (instalacja 24V)


"EMI" - wędkarska Romana 4,5m x 1,65m + yama f50 + kilka udogodnień by czas spędzony nad wodą był przyjemny

Od zarania rodzaju ludzkiego w człowieku tkwi nieodparta ciekawość świata, marzenie poznanie tego, co kryje się za horyzontem. Podróż i cel. Kierunek i droga. Marzenie...

Styczeń 16, 2014, 23:24:16
Odpowiedź #9
Zabezpieczenia ma i nie tylko na papierze. Właśnie porobiłem testy. Zero iskrzenia, nawet jak podłączyłem odwrotnie bieguny. Zaświeciła tylko dioda złej polaryzacji i nie można uruchomić ładowarki.
Kwestia tylko trwałości produktu.


Styczeń 17, 2014, 08:34:10
Odpowiedź #10
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 700
  • Brójce lub.
  • Akwen: Bałtyk
Jony to działa i ma wszystko żeby bezpiecznie naładować aku , takie ładowarki  maja typowe rozwiązania dawno sprawdzone i przetestowane i działają zadowalająco , jedyny minus dość mały prąd ładowania . W praktyce to oznacza dłuższy czas ładowania na dużych pojemnościach . Więcej grzechów tam niema  ;) .  Od drogich firmowych mogą różnić się tylko ceną kompletujących elementów ( tańsze czyli mniej trwałe ) ale za tą ceną  ;D . Używaj i niczym nie przejmuj się  .
« Ostatnia zmiana: Styczeń 17, 2014, 08:53:39 wysłana przez czeburaszka710 »
biała z szarym silnikiem i granatowa z czarnym

Styczeń 17, 2014, 11:01:45
Odpowiedź #11
  • ***
  • Wiadomości: 193
    • Szczecin
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Poprzedni klon tej ładowarki oferowany w Lidlu, który zamiast wyświetlacza miał diody, szeroko był omówiony na forum żeglarskim. Główna wada tamtej ładowarki to fakt, iż po zaniku napięcia i ponownym podłączeniu ładowarka przechodzi do stand by i nie ładuje. Jest to upierdliwe, bo na przystani gdzie królują pajęczyny przedłużaczy często ktoś rozłącza, wpina się i ponownie podłącza. Druga wada to mikro włącznik ładowarki szybko pada. Dla jednego to wlutowanie nowego za 1 pln, dla mniej technicznego ładowarka do śmieci.

Styczeń 17, 2014, 12:11:27
Odpowiedź #12
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 6
    • Kostrzyn n/O
  • Akwen: Odra środkowa
Posiadam starszą wersję ,świetnie się spisuje jako prostownik do konserwacji i odsiarczania, jednak mały prąd ładowania .
Przy keji do aku max 40ah. tyle daje radę przez noc.
pozdrawiam Jarek

Styczeń 17, 2014, 12:14:30
Odpowiedź #13
Jakie to bractwo zrobiło się wygodne. Jeszcze kamera internetowa i sterowanie na joystic by się przydało. Z chałupy nie trzeba byłoby wychodzić, żeby popływać   :D
To rozłączenie to też forma zabezpieczenia. Zawsze można mały zasilacz awaryjny podłączyć na chwilowe zaniki napięcia.
A jak aku jest dętka to lepiej wymontować i podać pod mocniejszą ładowarkę i ładować pod kontrolą.
Za 12Ltr bezyny taka ładowareczka to luksus. Nawet gdyby była z drewna i papieru. Dla ,,uboższych" potrzebujących to niezła alternatywa. Nawet w caritasie takich za darmo nie dają  ;)

Styczeń 17, 2014, 16:18:38
Odpowiedź #14
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 1737
  • odszedł na wieczną wachtę...
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Jeśli ktoś myśli że jakiś gozdek obudził się rano i myśli zrobię tanią i dobrą ładowarkę to się myli . Wszystko to kopie w mniejszym lub większym stopniu istniejących produktów zmienione wizualnie w celu uniknięcia procesów o prawa autorskie.
Więc jeśli podzespoły nie są lipnych producentów to dlaczego miały by nie działać i być bardziej awaryjne.
Mam Cteka który sprawdza na wstępie czy aku przyjmuje napięcie i jest nie uszkodzony. W starej Optimie pokazał że wszystko jest ok. aku jednak padało więc zawiozłem do specjalistycznej firmy gdzie oceniono że akumulator jest sprawny i jest tylko kwestia naładowania po czym po pięciu godzinach otrzymałem telefon że szmelc .
Więc ładowarka i jej inteligentny układ kontroli został przechytrzony przez uszkodzony akumulator żelowy Optima.