Skocz do zawartości

Zalew Szczeciński i okolice - ciekawe strony


Mariusz
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

  • 4 tygodnie później...
  • 2 miesiące temu...

Dzisiaj na ONECIE ukazał się fajny artykuł o BETONOWCU....

Koledzy z Zalewu Szczecińskiego często o nim wspominali w  relacjach z Jeziora Dąbie. Zrobił to ponadto także w autorskiej relacji z "dookołoa wyspy Wolin" kolega Stercik w odniesieniu do innego tj. "swojego"  betonowca na Bałtyku.

 

Dla wszystkich zainteresowanych dołączam link:

http://poznajpolske.onet.pl/reportaze,49/statki-z-betonu,35384,page1.html

 

miłej lektury!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 lata później...
  • 1 miesiąc temu...

Nie pamiętam czy ktoś wklejał na forum linka do tego filmiku, autor nazwał go "Sztorm na Zalewie Szczecińskim"

Wkleiłem ten filmik dlatego by koledzy którzy pytaja jak wieje na Zalewie mogli to zobaczyć własnie tutaj:)

 

 

Dodam tylko ,ze jest to krecone na jednostce Urzedu Morskiego , a "łódka" nie jest 7 czy 8 metrowa:)

 

[edit musti - dodałem znaczniki YT]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Fakt, ciekawe gdzie tu się schować na takiej łupinie jak moja... Ani szuwary, ani pomiędzy falami :) Prognoza pogody i respekt to podstawa przy próbach z Zalewem.

A tak z ciekawości zapytam, czy któryś z Was, przy złych warunkach, fala, poczuł uderzenie o dno na tak płytkim (poza torem wodnym) akwenie jak Zalew lub Jezioro Dąbie?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
W piątek płynęliśmy z żoną do Dziwnowa z postojem na tankowanie w  Trzebieży. Wracaliśmy wczoraj i muszę powiedzieć, że nie było wielkiego stresu. Sprawdziliśmy pogodę i w drogę. Najgorszy odcinek to Wolin - Dziwnów. Dwa razy mi zapchało wlot wody chłodzącej jakimś zielskiem i silnik się wyłączał. Na szczęście po wywaleniu zielska zatrybiał na nowo bez problemu. Ogólnie wrażenia jakby się jechało po grubych kocich łbach. Fala była niewielka. Jakieś 0.2 m jest jeszcze do przeżycia. Dwa dni temu gorzej miałem na dużym Dąbskim
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Łódka 6,7 m. i Suzuki 115. Powiem , że chyba gorzej było już za Chełminkiem w stronę Szczecina. W sumie fala taka sama i skakanie po falach od holowników i statków płynących w stronę Szczecina. Zalew był mega spokojny więc kwestia sprawdzenia pogody i trzeba przygotować się na "kocie łby" bo pewnie całkiem spokojnie to bardzo rzadko tam bywa

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Troszkę mnie zdziwiłeś tymi problemami, oczywiście wiedziałeś że z Dziwnowa do Wolina jest wyznaczony tor wodny ?

W zeszłym roku dość długo pracowały na tej trasie " ogromne pływające grabie "  usuwały wodorosty i pogłębiały tor czyżby już zarosło od nowa .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja ogólnie jestem świeży  płynąłem tam pierwszy raz. Największe problemy były w drodze do Dziwnowa. W drodze powrotnej trzymałem się lewego brzegu i toru nauczony doświadczeniem ale i tam wplątało mi się to w silnik. Widać to się szybko rozrasta.

Ogólnie tor jest oznaczony mocno oszczędnie jak na mój gust.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No rzeczywiście tych boi trzeba wypatrywać i to dobrze ale i tak miałeś szczęście bo schodząc z toru a z tego co piszesz to ci się zdarzyło to można trafić na wszystko .

Najlepiej ploter, zapisać sobie tor wodny a potem w ślizgu ja tak zrobiłem  ;).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Parę lat temu płynąłem z kumplem na trasie Wolin - Szczecin 7-metrową łódką motorową + 150KM na pawęży. Mocny wiatr z północy produkował fale rzędu 1-1,5m wysokości. W pełnym ślizgu atakowaliśmy kolejne fale aby zaraz za ich szczytami przejść w tryb surfowania. Super jazda, chyba nic lepszego nie może się trafić motorowodniakowi. Do Chełminka miło było, na Roztoce się skończyło. Na wysokości Polic wiatr totalnie zdechł. Taki jest właśnie Zalew. Zaznaczam, że Wolin pożegnał nas wiaterkiem, o którym w żaden sposób nie można było powiedzieć silny.

Generalnie na Zalewie trzeba bardzo uważać, wiatr "znikąd" nie jest tu niczym szczególnym. Na Dąbiu to samo, ostrożności nigdy za wiele.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...