Autor Wątek: Zapomnialem patentu - mandat  (Przeczytany 1595 razy)

Sierpień 18, 2018, 11:18:43
Odpowiedź #15
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 2
    • Poznań
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Data wydania dokumentu wg mnie nie jest najważniejsza.
Na patencie są dwie daty:
1.data nabycia uprawnień
2.data wydania
Na wszystkich moich (i syna) patentach z PZMiNW oraz PZŻ data nabycia uprawnień pokrywa się z datą egzaminu. Pytanie czy na waszych patentach jest tak samo? Jeśli to reguła to mimo braku podstaw prawnych w praktyce po egzaminie można byłoby prowadzić łodzie bo ma się (?) uprawnienia ale nie posiada się tylko dokumentu. Trochę jak z PJ ale z tą różnicą, że data wydania uprawnień do prowadzenia pojazdów nie pokrywa się z datą egzaminu państwowego w WORD.
(...)
Wniosek: z pewnością bezpieczniej jest poczekać na plastik, bo nawet ministerstwo bardzo asekuracyjnie do tego podchodzi (podejdzie) a w sądach różnie może być mimo wydawałoby się oczywistych faktów  :D
Na moim patencie data egzaminu pokrywa się z datą nabycia uprawnień. Data wystawienia patentu jest późniejsza.
Zgadzam się zatem z teorią, że po zdaniu egzaminu można już pływać, a w razie kontroli powinniśmy podlegać tylko karze za brak dokumentu, a nie za brak uprawnień. Jest to taka sytuacja jakby nasz dokument np. uległ zniszczeniu albo zgubieniu. W takiej sytuacji nie tracimy przecież posiadanych uprawnień, tylko nie możemy się nimi wylegitymować.

Sierpień 18, 2018, 21:15:43
Odpowiedź #16
Wszyscy oczekujący na wydanie patentu się z taką teorią zgadzają  ;)
Dokument zezwala na prowadzenie łodzi a nie zdany egzamin. Egzamin trzeba zdać, żeby otrzymać dokument potwierdzający nabycie uprawnień.
Swego czasu wystawiane były zaświadczenia o pozytywnym zdaniu egzaminu i na podstawie tego zaświadczenia można już było pływać. Jednak taki wyjątek możliwy był po wyrażeniu zgody przez odpowiedniego ministra.

Sierpień 22, 2018, 14:54:09
Odpowiedź #17
  • *****
  • Wiadomości: 601
  • Od sześciu lat pływam po Pojezierzu Bran-Meklem
    • Górny Śląsk
  • Akwen: Niemcy
Jest to smutne jak mamy poprzestawiane w głowach.
Najwazniejsza „bumaga”i pieczątki na niej. Tak było w carskiej Rosji. Po wojnie razem z tzw. komuną przyszło to do Polski. I ta nasza mentalność niewolnika.
Kurcze, przecież to państwo powinno być dla nas a nie my dla państwa.
Zdając egzamin nabywamy uprawnienia. Bumaga to tylko potwierdzenie faktu. I tyle w tym temacie.
MY Elizabeth CD czyli Nautika 1000

Sierpień 22, 2018, 21:16:23
Odpowiedź #18
U niemca jak nie masz bumagi To Ci na słowo uwierzą, że przed chwilą zdałeś egzamin i teraz czekasz na papier?
Prześwietlą Twój życiorys od kołyski i uprzejmie, z uśmiechem na ustach wpakują mandacik. Oczywiście pojazd na lawetę. Jeżeli nie masz akurat przy sobie dokumentu tożsamości to za szmaty z samochodu wywleką  i zapuszkują do wyjaśnienia.
Prawo jest prawem.

Sierpień 23, 2018, 11:24:06
Odpowiedź #19
  • *****
  • Wiadomości: 601
  • Od sześciu lat pływam po Pojezierzu Bran-Meklem
    • Górny Śląsk
  • Akwen: Niemcy
U „Niemca” to ja pływam od 10 lat.
W tym czasie to miałem trzy razy kontakt z policją wodną. Raz na własne życzenie, pytałem się o drogę. A mam już na liczniku ponad 8 tysięcy kilometrów.
Ani razu nie zapytali sie mnie o uprawnienia.
Niemiecka WSP jest dla ludzi a nie ludzie dla policji.
MY Elizabeth CD czyli Nautika 1000

Sierpień 23, 2018, 12:06:46
Odpowiedź #20
  • *****
  • Wiadomości: 596
    • Slinfold UK
  • Akwen: UK
Ciekawy temat. Na wodach UK nic nie muszisz miec i mozesz prowadzic na wodzie co chcesz nawet bez ubezpieczenia. Nie popieram tego bo za duzo wypadkow. Co do posiadania dokumentow ze soba to tylko nalezy je miec jak wplywasz na obce wody. We Francji nalezy miec ze soba fakture stwierdzajaca ze VAT zostal zaplacony
Pozdrawiam
Andre

Sierpień 23, 2018, 12:58:30
Odpowiedź #21
  • *****
  • Wiadomości: 601
  • Od sześciu lat pływam po Pojezierzu Bran-Meklem
    • Górny Śląsk
  • Akwen: Niemcy
Co do związku z uprawnieniami z ilością wypadków to mam na ten temat inne zdanie.
W Polsce każdymusi mieć prawo jazdy na samochód, podobnie jak np. W Szwecji. A ilość wypadków jest diametralnie różna.
I przypominam, Lord Francis Chichester opłynął świat bez patentu, bez większego doświadczenia żeglarskiego za to z dużym zapasem zdrowego rozsądku.
MY Elizabeth CD czyli Nautika 1000

Sierpień 23, 2018, 18:43:09
Odpowiedź #22
Jeden opłynął świat 10 innych się utopiło Nikt nie chciałby być kontrolowany.ale jak się coś wydarzy to lament na cały kraj.Jednemu  trafi się kontrola trzy razy w roku .a drugi nie jest kontrolowany przez trzy lata Jeżeli prawo w danym kraju mówi ,że trzeba mieć to czy tamto ,to trzeba to mieć,nie ma złotej recepty.Uważam ,że u nas nie jest żle z tymi kontrolami,a co niektórzy motorowodniacy wyprawiają widać na wodzie

Sierpień 23, 2018, 21:08:08
Odpowiedź #23
U „Niemca” to ja pływam od 10 lat.
W tym czasie to miałem trzy razy kontakt z policją wodną. Raz na własne życzenie, pytałem się o drogę. A mam już na liczniku ponad 8 tysięcy kilometrów.
Ani razu nie zapytali sie mnie o uprawnienia.
Niemiecka WSP jest dla ludzi a nie ludzie dla policji.
A ja u nas od 50 i ani razu nie miałem kontroli policji. Kilka razy się zdarzył kontakt z WOP/Strażą Graniczną ale tylko informacyjnie, że muszą sprawdzić jaka jednostka i dokąd zmierza.
Jeśli zachowujesz się zgodnie z obowiązującymi przepisami żeglugowymi na danym akwenie to Policja się nie czepia.