Autor Wątek: Ubezpieczenia Łodzi  (Przeczytany 36676 razy)

Marzec 15, 2012, 15:27:40
Odpowiedź #30
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • ****
  • Wiadomości: 290
  • Akwen: Odra środkowa
Marcin - ja ubezpieczam w PTU - casco,oc,nw i mienie załogi - mają naprawdę fajne oferty ;)
Ciekawe. Chciałem ubezpieczyć swoją łódź, ale agent odmówił, twierdząc, że PTU nie ma żadnej oferty dotyczącej łodzi i jachtów...
Może któryś z Kolegów mógłby mi coś poradzić?
Zapraszam do lektury mojego bloga o tematyce wodniackiej:
   http://wioslem.blogspot.com/

Kwiecień 28, 2012, 22:28:09
Odpowiedź #31
  • ****
  • Wiadomości: 341
  • Zabrze
    • Gierałtowice
  • Akwen: Wody lokalne
Jak chcesz to podam nr tel do agenta - gość konkretny i doradzi :)

Kwiecień 29, 2012, 20:38:21
Odpowiedź #32
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • ****
  • Wiadomości: 290
  • Akwen: Odra środkowa
Dzięki. Prześlij numer tel. na PW. Pozdrawiam
Zapraszam do lektury mojego bloga o tematyce wodniackiej:
   http://wioslem.blogspot.com/

Maj 08, 2012, 20:20:01
Odpowiedź #33
  • ****
  • Wiadomości: 341
  • Zabrze
    • Gierałtowice
  • Akwen: Wody lokalne
Sorki ale dopiero zajrzałem :) - podaję oficjalnie 600971471 . Pozdrówka

Maj 08, 2012, 21:17:32
Odpowiedź #34
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 1737
  • odszedł na wieczną wachtę...
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Było nie było dzisiaj zadzwoniła pani z PZU i grzecznie przypomniała że maj się zaczął i trzeba " rower wodny " ubezpieczyć jutro przyśle mi ofertę  ;).Podam sumę ubezpieczenia dla porównania 8)

Maj 09, 2012, 22:00:19
Odpowiedź #35
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 1737
  • odszedł na wieczną wachtę...
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
W PZU od deklarowanej wartości 85.000 zł.  Jacht Casco wynosi 2100 zł. na 6 miesięcy  >:(

Maj 11, 2012, 21:26:47
Odpowiedź #36
  • ****
  • Wiadomości: 341
  • Zabrze
    • Gierałtowice
  • Akwen: Wody lokalne
To sporo  ;)
Zadzwoń pod podany nr. i porównaj warunki i ceny  ;D ;D

Maj 11, 2012, 23:44:17
Odpowiedź #37
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 16
W P.. i tym podobnych firmach przeczytajcie dokładnie jak się robi klienta w bambuko - znaczy się ogólne warunki yacht casco. Okazuje się bowiem, że kradzieży praktycznie nie obejmuje. Tak samo jest ze sprzętem budowlanym  itp. Oczywiście na pierwszy rzut oka jest to ubezpieczenie od kradzieży ale jak się spełni wszystkie wymagania jakie są tam zawarte to nie ma szans by sprzęt ukradli ... . Powiem to z doświadczenia w tych firmach płaci się za złudzenie ubezpieczenia. Spróbujcie nie zgodzić się z jakimś zapisem OW i dajcie znać czy firma się na to zgodzi...
Nie polecam ubezpieczenia łodzi w tych firmach i wiem co mówię. Ja ubezpieczam łódkę w firmie zagranicznej i nie namawiam na taki ruch ponieważ nie mam doświadczenia - znaczy nie miałem szkody. Na plus przemawiają ogólne warunki, które są jasne i nie mają haczyków. Powiem krótko - za ubezpieczenie w PZ.. dziękuję, bo mam już złe doświadczenia. W tej firmie co mam obecnie może się okazać, że też będzie źle ale gorzej być nie może.
Ja za ubezpieczenie swojeł łajby płaciłem 500 euronitów za OC, NW oraz casco przy wartości łodzi 20.000 ojro.

Tak apropos naszych firm ubezpieczeniowych to przy okazji wpadłem na pomysł podobnego biznesu. Na dowolny sprzęt, za niewielką opłatą dam dożywotnią gwarancję... Dobre co??? ;)

Maj 14, 2012, 14:14:56
Odpowiedź #38
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 1737
  • odszedł na wieczną wachtę...
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Jarek dzwoniłem pod ten numer telefonu i   :o przeprowadziłem bardzo konstruktywną rozmowę " dzień dobry czy ubezpieczacie jednostki pływająca , facet- znaczy co jachty ja -  no konkretnie to łodzie motorowe facet -na głos ryczy do kogoś ubezpieczamy motorówki odpowiedż  nie facet- nie dziękuje ja też podziękowałem uprzejmie i się rozłączyłem " Jarek co to za firma  >:D może zły numer ?
 Kolego @ strzała a tak konkretnie to do jakich paragrafów OW Jacht Casco w PZU masz zastrzeżenia bo chętnie je jeszcze raz przeczytam bo  może coś przeoczyłem dobrze jest zasięgnąć dobrej rady ale nie na zasadzie że wszyscy robią w bambuko tylko napisz jakiś konkret , piszę zupełnie poważnie bo jestem ciekawy ;)
 Wiesz ile rodzajów Jacht Casco w PZU istnieje może piszesz o podstawowym tam nie zwracają jak ci sprzęt dzwigną ale w pełnym tak .
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2012, 17:23:53 wysłana przez Jack Sparrow »

Maj 14, 2012, 23:23:46
Odpowiedź #39
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 16
Kolego bez urazy, ale ciężko ogólną tendencję do robienia klienta w bambuko ująć w jednym poście i jeszcze wskazując konkretne punkty OW wraz z komentarzem i analizą. Ludzie na ten temat piszą prace magisterskie a i może nawet doktorskie. Ja akurat swoją pracę pisałem na podstawie wyników finansowych PZU oraz miałem tą wątpliwą przyjemność pracować przez miesiąc w tej firmie - choć to stare czasy, ale wiem, że jak większość firm ubezpieczeniowych bardzo się rozwinęli w unikaniu wypłacania świadczeń.
Przejrzałem teraz szybciutko OW PZU i zwrócę tylko uwagę na kilka punktów:

§ 3
1. Ochrona ubezpieczeniowa nie obejmuje szkód powstałych:
 
W okresie eksploatacji jachtu niezgodnej z jego przeznaczeniem, bez ważnych dokumentów bezpieczeństwa lub wskutek eksploatacji niezgodnie z obowiązującymi przepisami bezpieczeństwa, z zastrzeżeniem § 4;
; czyli szkoda powstanie wskutek złamania jakiegokolwiek przepisu bezpieczeństwa i już Cię mają. Czyli np. wypadek wskutek przekroczenia prędkości, nie ustąpieniu pierwszeństwa (w transporcie lub podczas pływania) i już ochrony nie ma.

5. Wskutek nienależytego zabezpieczenia jachtu przed działaniem sił przyrody;

; czyli zerwie się z kotwicy - źle zabezpieczony, przewróci go wiatr - źle zabezpieczony, uderzy piorun w miejscu składowania - źle zabezpieczony, bo powinna być instalacja odgromowa itp.
Tu się kłania również siła wyższa - czyli taka, której w żaden sposób nie można było zapobiec. Uderzenie pioruna na terenie zakładu, jeżeli nie ma instalacji odgromowej już siłą wyższą nie jest (była taka sprawa). Dla przykładu jeszcze powiem, że np. powódź, jeżeli nie jest naprawdę nagła to też nie jest siłą wyższą i jeżeli w telewizji prognozują, że będzie cofka, czy idzie fala powodziowa a ktoś ma zacumowany jacht i go zatapia to już może mieć problem, bo nienależyte zabezpieczenie...

Z ochrony ubezpieczeniowej wyłączone są szkody i wydatki spowodowane:
1) działaniami wojennymi, stanem wojennym i wyjątkowym, wojną domową, zamieszkami społecznymi, rozruchami, strajkami, lokautami i niepokojami społecznymi;

; Wojna rozumiem, stan wojenny też, ale strajk, rozruchy czy niepokoje społeczne? Czyli wracasz sobie z wakacji i trafiasz na zadymę po meczu (piłkarski lub żużla) i niszczą Ci sprzęt. Oczywiście Twoja polisa tego nie obejmuje...

§ 5 pkt.10
1) I wariant podczas transportu drogowego wskutek ognia, uderzenia piorunu, huraganu, deszczu nawalnego oraz wypadku drogowego, jakiemu uległ środek transportu pod warunkiem, że jacht przewożony był na odpowiednim środku transportu i właściwie gotowany do transportu drogowego; albo
2) II wariant – wskutek kradzieży z włamaniem, rozboju lub umyślnego uszkodzenia jachtu przez osoby trzecie pod warunkiem, że jacht był należycie zabezpieczony
lub znajdował się w strzeżonym miejscu postoju lub przechowywania, przy czym: za należyte zabezpieczenie jachtu uważa się zabezpieczenie go w taki sposób, aby dostęp osób niepowołanych do wnętrza jachtu lub pomieszczenia, w którym jest przechowywany, wyprowadzenie jachtu z miejsca postoju lub przechowywania oraz wymontowanie silnika, elementów wyposażenia i osprzętu było niemożliwe bez użycia narzędzi mechanicznych. Za strzeżone miejsce postoju lub przechowywania uważa się teren dozorowany przez całą dobę.

; Czyli Masz ubezpieczenie jachtu w transporcie, ale tylko, gdy środek transportu ulegnie wypadkowi lub ulegnie wywróceniu. Jeżeli przewożony jacht zahaczy o drzewo a przyczepa nie to niestety nie było "wypadku drogowego" ujętego w definicjach w OW. To samo jak owiewka się zbije itp.
Oczywiście ubezpieczenie jachtu w tej firmie nie obejmuje przyczepy...

No i wreszcie ta kradzież - czyli musi być w włamaniem. Jak Ci skubną jacht np. jak było to opisywane w jakimś wątku tu na forum - ciężarówką z HDS-em przez płot to nie było włamania i bywaj zdrów.
Teraz musi być odpowiednio zabezpieczony nawet w miejscu przechowywania. Odpowiednio zabezpieczony czyli użycie narzędzi mechanicznych. Kradzież z portu lub z parkingu podczas transportu, z pod domu łamiąc zamek wytrychem itp., to źle zabezpieczone, bo nie trzeba było użyć "narzędzi mechanicznych" tylko ręczne.

Na koniec dochodzi jeszcze franszyza redukcyjna, zapisy o powoływaniu ekspertów, o sposobie i miejscu naprawy w porozumieniu z PZU oraz jeszcze wartość jachtu pomniejszona o stopień zużycia itp.

Może po krótce omówię: franszyza - czyli kroimy klienta powiedzmy o 10% na każdej szkodzie (nie wiem ile jest w umowie, ale 10% to taki standard). Czyli płacimy składkę np. od wartości 100 a możemy maxymalnie dostać 90 przy pełnej szkodzie - choć i tego nigdy nie dostaniemy, bo od tego są inne narzędzia.
Zapisy o powołaniu ekspertów - czyli walczymy z PZU jak równy z równym. Oni mają swoich "ekspertów" oczywiście samozwańczych i taki ekspert mówi ta szkoda jest warta 50
(nawiązując do przykładu szkody całkowitej powyżej). Ty możesz się z tym nie zgadzać, więc NA SWÓJ KOSZT powołujesz rzeczoznawcę. On mówi ta szkoda jest warta 100 i przy okazji kasuje Cię, 5 (bo przecież za darmo tego nie robi). Ogólne warunki mówią, że powołuje się niezależnego eksperta. Przypominam, że Ty dla "niezależnego" eksperta jesteś klientem raz w życiu (a jak Masz pecha to dwa razy) a PZU powołuje go kilkanaście razy do roku. Czyli jak Masz szczęście i uda Ci się wybrać bardziej "niezależnego" eksperta z listy to ten ekspert patrzy na obie wyceny i mówi końskim targiem szkoda jest warta 75 (zakładam wariant optymistyczny).
Na koniec trzeba jeszcze potrącić amortyzację (stopień zużycia liczony od czasu wypisania polisy do dnia szkody) tak średnio 5 do 10% co daje nam ostatecznie wartość szkody 55 może 60 jeżeli oczywiście nie zastosuje się jeszcze urealnienia ale o tym może kiedyś indziej.

Te "wyliczenie" powyżej odnosi się utraty jachtu a w przypadku uszkodzenia mamy zapis uzgodnienia z PZU sposobu i miejsca naprawy. Czyli nie wymiana kadłuba w serwisie tylko klejenie w stodole itp.

No i chyba skończymy ten przydługawy wywód dotyczący tendencyjnych OW.

P.S.
Klienci dzielą się na tych w pełni zadowolonych - czyli kupujących polisę, bez szkody i nieświadomych, że w przypadku szkody będą wydymani.
niezadowolonych - mały odsetek zbliżony do szkodowości w danej grupie ubezpieczeń. Jak będziesz miał szkodę to się do nich będziesz zaliczał.
oraz szczęśliwych - że po długich tygodniach lub miesiącach odzyskali, choć te wyżej wspomniane 55% tego co im się należy.

Pozdrawiam


Maj 15, 2012, 09:31:02
Odpowiedź #40
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 1737
  • odszedł na wieczną wachtę...
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Kolego żadnej urazy wszystko ok. Może polecisz w takim razie jakieś towarzystwo ubezpieczeniowe  :) .Co do tego co piszesz, zasada jest prosta poszkodowany chce kase a ubezpieczenie jest po to żeby mu tej kasy nie wypłacić co do tego nie mam żadnej wątpliwości. Jednak gdzieś się trzeba ubezpieczyć .
Podam przykład z innej beczki w grudniu było przepięcie w sieci spalili wszystko co się tyczy drogiej instalacji RTV przyjechało czterech debili  z energetyki trzech pod krawatem jeden z miernikiem przy okazji stwierdzili że licznik energii na zewnątrz też spalony ,ostatecznie otrzymałem pismo że to nie ma nic wspólnego z tym przepięciem.Posiadam ubezpieczenie obowiązkowe domu i to wypłaciło kase na podstawie faktur bez gadania i nikt mnie nie odwiedzał ;).


Maj 15, 2012, 17:03:24
Odpowiedź #41
  • *****
  • Wiadomości: 502
    • Szczecin
    • www.bestboats.pl
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Jeżeli ubezpieczenie jachtów, to zapraszam do mnie :)
bestboats.pl

najlepsze łodzie w najlepszym wydaniu- sprzedaż, czarter, serwis, sklep motorowodny

Maj 15, 2012, 18:54:55
Odpowiedź #42
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 16
I tu jest pies pogrzebany. Ogólnie nasz krajowy rynek ubezpieczeń jest patologiczny. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy są długotrwałe procesy sądowe oraz niskie koszty takich sporów. Bardziej opłaca się zakładom zaniżać notorycznie odszkodowania, pisać zawiłe OW niż rzetelnie podejść do sprawy. Czyli ogólne warunki są po to by ubezpieczenie było tanie - konkurencyjne cenowo, bo zakład tak ogranicza swoją odpowiedzialność, że za mało co odpowiada. Jak już odpowiada to zaniża odszkodowania ponieważ do sądu idzie może 1 na 100 poszkodowanych. Nawet jak ten 1 wygra, to wypłacają to co mu się należy + małe koszty postępowania sądowego. To się po prostu opłaca. Państwo jest słabe i instytucje mające stać na straży rynku ubezpieczenioweg nie działają. Mam na myśli Rzecznika Ubezpieczonych który niewiele może zdziałać. Kiedyś prosiłem o pomoc...
Zostaje rynek zagraniczny europejski. Ogólne warunki są napisane nie by ograniczaś odpowiedzialność (robić klienta w bambuko) tylko by sprecyzować odpowiedzialność. Dla laika to brzmi podobnie ale tu są inne założenia i inne chęci. Koszty sporów są diametralnie wyższe i jak zakład wie, że przegra, to płaci i nie dyskutuje bo kombinowanie się nie opłaca. Oszustwa ubezpieczeniowe są też ścigane z dużo większą sumiennością jak u nas.
Tak jest i może u nas też tak będzie. Jako ciekawostkę powiem, że na naszym rynku firmy zagraniczne postępują dokładnie tak samo jak rodzime. Dostosowują swoją "ofertę" do rynku.
Niestety nie polecę konkretnego zakładu ponieważ nie miałem tam szkody i nie mam doświadczenia. Bazuję na opini kolegów i ich poleceniu. Testuję.
Wadą ubezpieczeń zagranicznych są: większe koszty ubezpieczenia, kontakt i dokumentacja w obcym języku, większe kłopoty z przesłaniem pieniążków, dokumentów itp.
Tak jak mówisz, ubezpieczyć gdzieś trzeba. Ja wiem gdzie nie warto i ubezpieczyłem gdzie indziej. Też nie wiem czy dobrze zrobiłem. Pożyjemy zobaczymy.

Pozdrowionka

Maj 15, 2012, 19:11:39
Odpowiedź #43
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 1737
  • odszedł na wieczną wachtę...
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Piotrek podaj jakiś numer telefonu ;)

Maj 16, 2012, 21:00:12
Odpowiedź #44
  • *****
  • Wiadomości: 914
  • J.Rożnowskie,J.Jeziorak-Zalew Wiślany
  • Akwen: Wody lokalne
Nasze auta firmowe są ubezpieczone w Alianz (AC) i był dzwon,szkoda na 36tys,Alianz zapłacił bez problemu,mają też yachtcasco może Strzała byś się przyglądnął tej ofercie;
https://www.allianz.pl/oferta-dla-ciebie/ubezpieczenia/ubezpieczenia-mieszkania-i-domu/casco-jachtow,214.html#tab-content-4292