Autor Wątek: Dziura jak po torpedzie czyli skutki wolnego popołudnia  (Przeczytany 378 razy)

Październik 08, 2018, 17:35:05
  • ****
  • Wiadomości: 310
  • Akwen: Warta
 Dziś postanowiłem zloķalizować skąd od czasu do czasu pojawia się w łódce woda. No i się doszukałem!
Rozebrałem zabudowę na dziobie i odkryłem przyczynę.
Zrozumiałem dlaczego ktoś położył na dziobie taką piękną blachę. Do tej pory myślałem, że to ochrania laminat przed uszkodzeniem kotwicą. O ja naiwny!
Teraz trzeba to doprowadzić do porządku.
Wstępnie usunąłem uszczelniacz. Spróbowałem też zdemontować blachę z pokładu. Jak przypuszczałem jest przyklejona na amen.
Co radzicie?
Shetland 570 + Tohatsu 75 TLDI

Październik 09, 2018, 18:50:44
Odpowiedź #1
  • ****
  • Wiadomości: 310
  • Akwen: Warta
Ciąg dalszy rozbiórki.
Po 2 godzinach walki udało się zerwać "obróbkę blacharską".
Efekt po wstępnym skrobaniu i przemyciu na foto poniżej.
Widać dziurę oraz spory kawałek wyłamany wcześniej.
Czy należy ten ułamany kawałek wyciąć po linii pęknięcia czy pozostawić? Jakoś to byle jak ale wisi. Może podlaminować część ułamaną dla wzmocnienia, potem wyciąć pęknięcia i zaszpachlować?
« Ostatnia zmiana: Październik 10, 2018, 12:11:00 wysłana przez Tomasz K »
Shetland 570 + Tohatsu 75 TLDI

Październik 09, 2018, 22:34:07
Odpowiedź #2
  • ***
  • Wiadomości: 213
    • Trzebież
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Wow ale "Japa" :D Tam oprócz konieczności wstawienia brakującego laminatu trzeba sklejki powymieniać bo już zginte

Październik 09, 2018, 23:05:09
Odpowiedź #3
  • *****
  • Wiadomości: 1516
    • Warszawa
    • Usługi szkutnicze
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Tragedii nie ma. Wszystko można naprawić ale niestety w tym wypadku, nie ma za bardzo sposobu aby pomóc przez forum we właściwej naprawie. Na porady typu "wstawienie nowego laminatu i wymianę sklejek" należy patrzeć przez palce, z zamkniętym jednym okiem a drugim zmrużonym, bo jak znowu szarpnie jachtem to wyrwie wszystko.
Stopy wody pod śrubą.
Pzdr Adam.

Październik 10, 2018, 12:10:34
Odpowiedź #4
  • ****
  • Wiadomości: 310
  • Akwen: Warta
Cieszy mnie, że piszesz, że tragedii nie ma bo ja nie miałem takiej pewności.

Jako takie pojęcie n.t. laminowania mam (pojęcie a nie wiedzę). Zrobię to po swojemu, usunę luźne kawałki, wytnę sklejkę od spodu (o ile zgnita), wyczyszczę przeszlifuję i zacznę laminowanie. Myślę, że zacznę od spodu wzmacniając tę część pękniętą oczywiście dając nowe wzmocnienie sklejkowe. Jak to się już będzie trzymało to zacznę dziurę kleić zgodnie z technologią łatania. Jednocześnie wyszlifuję widoczne pęknięcia i zaszpachluję.
Używam tylko żywicy epoksydowej oraz szpachlówki epoksydowej.
Na koniec szlifowanie na mokro i polerka. A jak się uprę to i całość pomaluję.
Pamiętam też o wcześniejszym wysuszeniu miejsca naprawy i pracy w odpowiedniej temperaturze.
O czymś zapomniałem?

P.S. A jak się zmęczę to poszukam kogoś na forum kto to zrobi oczywiście nie za "dziękuję".



Shetland 570 + Tohatsu 75 TLDI

Październik 10, 2018, 15:05:57
Odpowiedź #5
  • *****
  • Wiadomości: 1516
    • Warszawa
    • Usługi szkutnicze
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Ja technologii łatania nie znam... Ale zgodnie ze sztuką to wszystko jest do wycięcia, to spękania też i to trochę więcej niż całe uszkodzenie, chyba że Kolega chce aby pewnego razu ten kosz został Koledze albo potomkowi w ręku. Materiał jest porozrywany i nic się nie będzie do tego trzymało. Chyba że kształtem tylko. Sklejka czy zgnita czy nie i tak jest do wywalenia w celu dokonania właściwej naprawy. Służyła tylko jako wzmocnienie pod okucie a pod nowe i tak nie spełni zadania.
Co z kołnierzem? Od środka nie ma możliwości naprawy.

Ja nie używał bym epoksydów po pierwsze a po drugie do skutecznej naprawy otworzył bym łódkę na tyle na ile pozwoliła by mi zabudowa wewnątrz. Wtedy mógłbym kilkoma podejsciami odbudować wszystko, razem z kołnierzem.
Stopy wody pod śrubą.
Pzdr Adam.

Październik 10, 2018, 15:38:47
Odpowiedź #6
  • ****
  • Wiadomości: 310
  • Akwen: Warta
Tak, wywaliłem ten spękany element jak tylko się do roboty zabrałem. Jest w zbyt złym stanie.

Wyszlifowałem, sfazowałwm brzegi, dopasowałem sklejkę wg wymiarów oryginału. Zaraz ją unieruchomię klejem.

Co do kołnierza. Najchętniej bym przełożył górną i dolną część materiałem którego żywica się nie łapie i odbudował w ten sposób. Ale to do przemyślenia.
Shetland 570 + Tohatsu 75 TLDI