Autor Wątek: Intex Mariner 4 + HasWing 2HP (podkręcony do 1500 W)  (Przeczytany 22832 razy)

Marzec 08, 2012, 11:20:54
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
Będę testował następujący czysto rekreacyjny zestaw:
- ponton Intex Mariner 4, z pawężą
- silnik HasWing 2HP, 24V, podrasowany trochę (po rozpruciu sterowania znalazłem limiter na prądzie do sterownika silnika BLDC jaki tam zakładają, a że silnik to model 1500 W a wpuszczają do niego max 1270 W (a śruba ma 28 cm średnicy i potężny skok i silnik ma pracować na 710 obr, a wyciskał 500 obr w teście statycznym w wodzie przy tych 1270W (czyli efektywnie ok. 30% więcej czyli 650 obr w pełnym ciągu przy teoretycznych 10 węzłach) więc oczywiście pozwoliłem sobie na dodanie mu brakujących 0,3 konia mechanicznego. Myślę że nieco go to przyśpieszy.
Testy szybkości, sprawności dynamicznej, zużycia prądu na poszczególnych mocach - jak tylko lód zejdzie z Zalewu Maziarnia, gdzie mam zamiar to testować.
Akumulatory wziąłem Lucas Marine 110 Ah x 2 (bo najlżejsze, po 23 kg jeden). Żele ciężkie jak cholera, a to w końcu ponton jest, choć z pompowanym kilem.

Jeżeli (jak stawiam) zestaw zda egzamin, to jest to najtańsza dmuchana łódka o naprawde sporym rozmiarze (jako że jest to ponton zamknięty nie pawężą tylko dmuchany w całości, to mam 328 cm od brzegu do brzegu, co odpowiada pontonowi 380 cm z tylną pawężą) na której da się w miarę szybko popływać.

Czekam aż lód zejdzie...
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Marzec 24, 2012, 20:07:17
Odpowiedź #1
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
Test zrobiony na zalewie Kryspinów (mały ale relatywnie głęboki zbiornik po piaskarni pod Krakowem).

Recenzja
------------
1. Ponton (Intex Mariner 4).



Ponton ma 3.3 metra po rozłożeniu i ok. 150 cm szerokości (nadmuchany na oko tak, żeby był twardy). Ma zawory bostońskie, 5 komór (piąta to dmuchany kil). Podłoga jest z paneli, wąskich i dość gęsto ułożonych, i sama z siebie jest bardzo sztywna, o ile nadmucha się kil. Bez nadmuchanego kilu ponton nie jest dostatecznie sztywny.
Dmuchany kil jest skuteczny, ale po nadmuchaniu wystaje zaledwie 10 cm poniżej komór pontonu, przez co kąt na kilu trudno nazwać bardzo ostrym kątem. Kil jest "opancerzony" grubą gumą. Sterowność pontonu z nadmuchanym kilem jest zauważalnie wyższa, oczywiście wzrasta też sztywność podłogi - z kilem nadmuchanym praktycznie zachowuje sie jak jedna wielka deska.
Panele kila są przaśnie cięte i na brzegach są dość ostre, a co gorsza nie są w żaden sposób "zablokowane" w podłodze. Wysuwają się i powodują, że przy zakładaniu podłogi można się nieco umęczyć. Ja opatentowałem taką metodę że napełniam tak do połowy wszystkie 4 komory "kadłuba" i wtedy łatwo jest ułożyć podłogę na dnie. Zaczynam od strony z wentylem do kila, żeby dobrze przechodził przez otwór w podłodze. Potem dmucham do pełna i komory i kil.
Pawęż kupiłem od Intexa, 100 zł, wymaga założenia jak najwyżej i jak najbliżej pontonu (kto będzie zakładał - zrozumie) oraz umocowania deski tak, aby była jak najwyżej. Inaczej po dołożeniu gazu do dechy, gdy sternik siedzi na tyle przy rumplu, deska jest wciągana w wodę. Można by pewnie jeszcze mocniej nadmuchać tylną komorę ale nie miałem manometru a nie chciałem rozwalić pontonu. A bałem się dmuchać mocno, bo ścianka ma ok. 0,7 mm grubości (cieńsza niż w poważnych pontonach, gdzie jest zwykle 0,9 mm
Pompka jest prosta i tandetna (naprawdę miałem wrażenie że połamię ją przy pompowaniu). Dmucha ponton szybko. Co do trwałości mam wątpliwości - stopa na której się stoi z czasem pewnie się połamie bo jest za cieńka i byle jaka.
Wiosła są ok (składane, alu, niezbyt cieńkie, dobra długość). Dulki są ruchome w każdym kierunku, wiosłuje się ok.
Dodają do niego jeszcze 3 poduchy do siedzenia. Wziąłem wszystkie 3, ale tylko przeszkadzają. Polecam zabieranie 1 sztuki, chyba że chce się zrobić mikro-sun-deck ;) z przodu to można je tam upchać wszystkie trzy, położyć na nie koc i piękną dziewczynę w bikini. Ja miałem dzieci w kapokach, potykały mi się o te poduchy, a i tak siedziały głównie na burtach, więc następny raz biorę jedną poduchę, bo zajmują one zdecydowanie za dużo miejsca.

Zalety
- cała kupa pontonu za te pieniądze. Ponadto ponieważ tył pontonu jest również dmuchany a pawęż jest poza pontonem - cała powierzchnia to powierzchnia użytkowa. Typowy ponton z dechą pawężową na końcu musiałby mieć 3,6 - 3,8 metra długości, żeby efektywna długość użytkowa wyniosła 3,3 metra.
- ponton jest dość lekki. To może i też wada. Ale jeden człowiek rozkłada go w 20 min i w tyleż samo czasu składa.
- ponton nie pozostaje mokry po wyjęciu z wody (woda spływa jak po kaczce).

Wady:
- panele podłogi mają ostre krawędzie i wymagają uważnego montażu żeby nie nadciąć powłok komór
- kil jest dość symboliczny i bardziej usztywnia podłogę jak poprawia zwrotność pontonu
- materiał ma 0,7 mm grubości

2. Silnik zaburtowy elektryczny HasWing 2HP, 109 lbs ciągu, 24V, z maximizerem wbudowanym.



Dwa konie mechaniczne to tak trochę na wyrost, bo silnik ma fabrycznie 1200 W = 1,63 KM. Po rozblokowaniu (silnik jest bezszczotkowym silnikiem trójfazowym ze sterownikiem, ma przekładnię planetarną. Można przeprogramować sterownik co uczyniłem (do 1500 W co w przybliżeniu daje już 2 KM) ale wiele mi to nie dało (o czym za chwilę).
Akumulatory użyte w teście to Lucas Marine 110 ah x2 (wybrałem je bo są relatywnie lekkie - 23 kg/sztuka) i ponoć dobrze znoszą głębokie rozładowanie.
Silnik ma wskaźnik rozładowania, odpowiednio 100%, 80...20%. 100% to napięcie wyższe niż 23,8 V, 80% wyższe niż 23,2V, 60% wyżej niż 22,6V Niżej nie zszedłem (popływałem 2 godziny).
Przy pełnym gazie i pełnym obciążeniu pontonu prąd pobierany to 55A (kupiłem sobie taki amperomierz/voltomierz ze sklepu z wzmacniaczami do robienia "umc umc..."



...i wpiąłem w kabel łączący akumulatory. Ponieważ mierzy to cudo napięcie tylko do 20V max, to wpiąłem pomiar napięcia na jeden z akumulatorów (prąd natomiast mierzy cały, bo jest to prąd płynący pomiędzy akumulatorami więc jednocześnie jest to prąd silnika). Ogólnie polecam pomysł,choć trzeba w słońcu ręką przysłaniać żeby coś na tym wyczytać. Stąd podane napięcia powyżej są wynikiem mnożenia przez 2 tego, co wyświetlał voltomierz.
Silnik ma maximizer, dodatkowo dołożenie pełnego gazu skutkuje płynnym zwiększaniem ciągu. Nie da się "gwałtownie odepchnąć" ale dojscie do pełnego prądu zajmuje ok. 20 sekund.

Pobierany prąd vs prędkość (dla biegu 1 i 2 prędkość jest za mała żeby ją stabilnie zmierzyć GPS):

bieg 1 - 3,3 A
bieg 2 - 9,0 A
bieg 3 - 13 A - 4,2 km/h
bieg 4 - 22 A - 5,8 km/h (silnik jakoś nie lubi biegu czwartego i od czasu do czasu "wybija" i wyłącza się, po czym natychmiast płynnie zaczyna rozpędzanie).
bieg 5 - 32 A - 6,8 km/h
bieg 6 - 50 A - 7,5 km/h
bieg 7 - 50 A - 7,5 km/h (bieg 7 nie zmienia nic w stosunku do 6 - skok śruby jest za mały a obroty już nie rosną. Wynikało mi z tego że obciążenie silnika jest za małe).

Spuściłem kil i kazałem ruchomemu balastowi ;) skupić się na dziobie, żeby zobaczyć, co będzie jak zwiększę opór wody. Wówczas bieg 7:

bieg 7 - 55A - 7,4 km/h

Reasumując - silnik jest przeznaczony w wyniku doboru śruby raczej do targania większych i cięższych jednostek. Musiałbym mieć inną śrubę, o większym skoku, żeby przyśpieszyć ponton. Jak pływać długo pełną mocą to całość działa poprawnie, nic się nie dzieje, silnik nie jest głośny. Rumpel ma blokadę trymu metodą cierną (śruba) więc łatwo ustawić jakiś kierunek i równiutko płynąć.

Zalety

- wygląda na solidny, potężne mocowanie do pawęży, trymowanie kierunku, sensowny pomiar zużycia energii, maximizer, kluczyk bezpieczeństwa, po którego wyjęciu regulacja ciągu jest płynna a jak puścić rączkę to wraca na zero (więc silnik staje).
- śruba trzyłopatkowa ma sprzęgło i wygląda potężnie choć jest plastikowa (plastik z watą szklaną).
- wydaje mi się, że przy średnich biegach zużywa mało prądu jak na prędkość, z jaką płynie (ale to może być złudne, musiałbym porównać z jakimś mniejszym silnikiem).

Wady

- rumpel nie ma regulowanej długości i wysokości (i jest za długi do takiego pontonu, muszę go uciąć).
- śruba dobrana jest raczej do popychania cięższych jednostek
- silnik dostaje małpiego rozumu przy biegu 4. Nie chce mi się go reklamować (omijam ten bieg i tyle).

---------------------------------------------

Dalsze pomysły:
- zmienię śrubę na Torqueedo v19/p4000 i zobaczymy czy będzie szybszy i wreszcie rozwinie pełną moc (muszę dorobić pasujące sprzęgło).
- przetestuję Torqueedo 4T (5,5 KM) lub Karvin 5500 (7,4 KM).
« Ostatnia zmiana: Marzec 24, 2012, 20:23:51 wysłana przez tipir »
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Czerwiec 29, 2012, 17:46:53
Odpowiedź #2
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
Mały update (po 10 rejsach po Czorsztyńskim, Rożnowskim, Żywieckim, Bagrach w Krakowie):

- pompkę z dostarczonej z pontonem (co ciekawe - pomimo mojej oceny, że jest szajsowna, nie zepsuła się) zmieniłem na BTP12 Digital i dmucha jak wścieknięta (że zacytuję Natanka). 10 min i Mariner pręży się jak kulturysta na Mister Universe. Po pływaniu w kolejne 10 min odsysa ponton jak anorektyka na liposukcji. Super sprawa, tylko głośne jak cholera.
- silnik naprawdę się sprawdził - to sprzęgło to genialny wynalazek. Walnąłem w dno (na Bagrach w Krakowie) już 2 razy, raz na pełnym gazie, raz tak na pół mocy. I co? I nic. Da się zauważyć na śrubie, gdzie walnęła w te kamienie. Ale qrczaki jest cała. Wysprzęgliło ją zanim ją połamało.
- obciąłem silnik tak, żeby był krótki zamiast długiego i potem odkryłem, że są dwie wersje tego silnika... Tak czy siak jak ktoś ma długi to robi się z niego krótki obcinając górne 21 cm, najlepiej piłką, nienerwowo, żeby kabli nie poharatać. Kabli nie skracać, tylko kręcąc górną częścią zrobić z nich "kabel telefoniczny" i upchać do środka tego, co z rury zostało. Dowiercić 2 otwory (znowu ostrożnie, żeby nie poharatać kabli) i silnik krótki gotowy.
- zwróciłem uwagę, że trym oczywiście należy skorygować. Silnik jest "wciągany" pod ponton przy pełnym gazie i trym "pionowy" nie jest najszybszy. Ok. 0,3 km/h szybciej (jakieś 7,7 - 7,8 km/h) płynie się jak trym jest na "1" zamiast na "0" czyli pionowo.
- kupiłem 4 akumulatory Lucasa 110A (2 komplety po 2) ale nie ma sensu zabierać wszystkich. Ciężar rośnie o 46 kg, potyka się człowiek o te france, nieco spowalniają łódź, a i tak na 2 takich akumulatorach pływania jest 3 godziny ostrym gazem (najszybszy lub drugi najszybszy bieg, zawsze powyżej 6,5 km/h) albo jakieś 6 na pół gwizdka (4 km/h).

Z innej beczki:
Spory ubaw miałem na Czorsztyńskim. Zasuwamy bohatersko środkiem jeziora (pełny gaz, z wiatrem lekkim, więc 8 km/h jest). Policja wodna wystartowała jak małe samochodziki. Dopadli nas swoim 40 konnym koromysłem.
Już mieli startować z trudnymi pytaniami, jak z piersi tego, co na burcie stał i patrzył się na mnie z marsową miną dobył się jęk zawodu i zakwiczał do reszty obsługi -- eeeeeee, eeelektryczny :D (w 3 chłopa popłynęli, normalnie szok ile sił i środków używa się do zatrzymania jednego faceta i dwójki dzieci, dobrze, że na podłogę z rękami za głową kłaść się nie kazali ;) ).
Ponieważ kapoki były to ogólnie z 20 min staliśmy i gadaliśmy, że tak szybko da się na prąd pływać (na Czorszyńskim jest strefa ciszy). Za kolejnym razem już nas ignorowali. Widać pamięć dobrą mają, a ponton jest poprzez żółte napisy dość charakterystyczny.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2012, 17:49:54 wysłana przez tipir »
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Kwiecień 17, 2013, 16:11:31
Odpowiedź #3
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
Wykonałem dwa następne posunięcia udoskonalające Haswing Protruar:

1. zmieniłem śrubę na v30/p4000 od silnika Torqueedo Cruise 4.0. Śruba pasowała tak, jakby była produkowana do Protruara. Nie da się ukryć, że takie cuda dowodzą, że Protruar jest mniej lub bardziej udaną kopią Torqeedo 1003 a uściślając - jego poprzednika, 801. Nowa śruba (pomarańczowa na zdjęciu) ma 32 cm średnicy, stara równe 30.

https://www.dropbox.com/s/6cdn6wt3ql8ncy0/IMAG0249.jpg

Zdjęcie poniżej pokazuje, do jakiego stopnia nowa śruba pasuje do chińskiego Protruara - dosłownie co do 1/10 milimetra wszystko się zgadza.

https://www.dropbox.com/s/4p9sz22bqvkh1qs/IMAG0250.jpg

2. Nabyłem dwa "akumulatory" firmy Winston 12V/90Ah. Myślę, że będą dużo skuteczniejsze, bo pracują średnio przy napięciu o 1,5 V wyższym, a silnik zwiększa swoją moc gdy napięcie rośnie.

Test na wodzie w nowej konfiguracji wkrótce.
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Kwiecień 17, 2013, 18:22:34
Odpowiedź #4
tipir gratuluje wiedzy i wytrwałości w ulepszaniu swojej jednostki :)
Jak będę dłubał coś w elektrycznym napędzie to się zgłoszę ;)

Ale... po przeczytaniu twojego kolejnego posta mam ten sam co na wcześniej dylemat, a właściwie obawę graniczącą z pewnością że jeszcze długo nie będzie akumulatorów które by mi pasowały. Ty znowu(!) kupiłeś aku, które to z kolei?  :'(

Na kilka pływań w roku po kilka godzin na wodzie chyba jednak lepiej sprawuje się spalina. Oczywiście nie neguję elektryków, rozumiem i doceniam zalety, sam dumam nad napędem elektrycznym, no tylko te akumulatory... Do tego jak policzyć koszty to przy kilku pływaniach rocznie może wyjść podobna kwota. Nie zrozum mnie źle, nie krytykuje, tylko tak sobie głośno myślę :)

P.s. Śruba ładna :)
Pozdrawiam Radek

Kwiecień 18, 2013, 21:13:28
Odpowiedź #5
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
ra_dek, dotychczasowe akumulatory wędrują do campera, odelży go to o ok. 20 kg.

Ja wybrałem elektrykę, bo cichsza, no i można pływać na akwenach z zakazem spalinówek.
---------

Dzisiaj na Bagrach w Krakowie mąciłem wodę z dwie godziny, na akumulatorach dotychczasowych (2 x Lucas 110Ah, 23 kg każdy) ale już z nową śrubą.

Wnioski:

Rozładowując akumulatory do 30% początkowej pojemności (czyli zużywając 77 Ah, 24V średnio) mamy następujące moce i zasięg:

Śruba Haswing 11,8 cala                Śruba Torqeedo v30/p4000, 12,6 cala

Bieg (7 - max), prąd, prędkość, zasięg na 70% pojemności aku

5 - 32 A - 6,8 km/h  - 16,3 km              36 A - 7,2 km/h - 15,4 km
6 - 50 A - 7,5 km/h  - 11,5 km              51 A - 7,8 km/h - 11,8 km
7 - 50 A - 7,5 km/h*                             63 A - 8,8 km/h - 10,7 km

* - bieg 7 nie dawał żadnej zmiany, bo śruba wytwarzała za małe obciążenie i obracała się już z maksymalną prędkością regulatora, niejako na "odcięciu obrotów". W nowej śrubie ten problem ustąpił.

Rzeczywista moc silnika to odpowiednio 1200W (1,6 KM) na starej śrubie, oraz 1500W (2 KM) na nowej śrubie.

Innymi słowy fizyki się nie przeskoczy. Silnik elektryczny przy mocy 2 KM pobieranej z aku ważących łącznie z silnikiem 54 kg może się rozpędzić do niecałych 9 km/h pchając Intex Mariner 4 (3 osoby na pokładzie).
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Kwiecień 29, 2013, 13:44:04
Odpowiedź #6
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
Po użyciu 2x Winston 90Ah (LiPo, 15 kg każdy) i dokupieniu modelarskiego watomierza Turnigy 70A/(130A peak) http://hobbyking.com/hobbyking/store/uh_viewItem.asp?idProduct=10080 zaobserwowałem co następuje:

1. napięcie na akumulatorach to 25,7 V naładowane, podczas rozładowywania do 5Ah (wg watomierza zeżarłem z nich 85Ah) zeszły do 25.0V. Napięcie/stan naładowania pokazywane przez wskaźnik na silniku to non stop 100% i nie ma możliwości wywróżenia czegokolwiek z tego. Trzeba mieć watomierz.

2. Regulator silnika obcina pobierany prąd tak, że przekroczenie mocy 1490W jest niemożliwe. Pomimo wyższego napięcia zasilania silnik kręci się szybciej tylko w powietrzu lub niepełnie zanurzony. Natomiast pod obciążeniem wody moc nie przekroczy zadanej.

Wniosek jest prosty - nie da się już płynąć szybciej bo nie da się zwiększyć obrotów/mocy silnika. Popływałem pełną mocą przez 3 godziny, przepłynąłem kosmiczne 20 km (20 KILOMETRÓW!!!). Akumulatory LiPoly 90Ah są więc odpowiednikiem 200 Ah normalnych, ważąc jakąś 1/4 takiego zestawu i zajmując niewiele miejsca. Nie wrócę już do nawet najlepszych tradycyjnych akumulatorów bo LiPoly dają dwukrotnie większy zasięg przy prawie połowie mniejszej masie. Lepiej nie będzie.

PS: Następne testy albo na nowym gumiaku (Honwave T38ie + dotychczasowy napęd), albo Torqeedo Cruise 4.0T + Winstony i stary gumiak. Na obie rzeczy kasy w tym sezonie nie starczy :(
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Kwiecień 29, 2013, 14:29:31
Odpowiedź #7
Gratuluje osiągów :)
A no, jak wiadomo LiPole są wychwalane od dawna, mają właściwie same zalety, oprócz ceny oczywiście, no ale coś za coś.
Domyślam się że za dwa zapłaciłeś coś koło 1k$, więc biorąc pod uwagę znaczną redukcję wagi i miejsca oraz poprawę zasięgu to się może opłacać :)
Z ciekawości na ile cykli są przewidziane te akumulatory?
Pozdrawiam Radek

Kwiecień 29, 2013, 16:23:20
Odpowiedź #8
  • *****
  • Wiadomości: 2478
  • Akwen: Odra środkowa
Cytuj
Winston 90Ah (LiPo, 15 kg każdy)
Napisz coś więcej o tym akumulatorze, gdzie i za ile można kupić, jakaś fotka może  O0.
Pozdrawiam

Maj 06, 2013, 15:15:52
Odpowiedź #9
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Maj 06, 2013, 16:00:11
Odpowiedź #10
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 696
  • Brójce lub.
  • Akwen: Bałtyk
Noooo kolego dużo fajnych rzeczy dowiedziałem się  :) , jak mam silnik 100hp a założę inną śrubę to będę miał 120hp a zawsze myślałem trza więcej energii doprowadzić , a w przypadku elektrycznych  to i napięcie podwyższyć i martwić się żeby tyle ciepła odprowadzić   . I że jak mam dwie beczki jedna plastykowa 90l a druga 200l taka chamska metalowa , to więcej wleję do plastykowej bo lżejsza i w innej technologii produkowana ?. Pewnie nie nadążam za nowymi trendami w technice i nauce  :( . A te parametry typu 200A/h czy 90A/h to już zmienili znaczenie i czyta się na odwrót  ??? . Nie wspomnę o mocach silników . Pewnie starzeję się . Jak dla mnie przy stałym czyli nie zmiennym napięciu moc twojego elektryka nie wzrosła od założonej śrubki jedynie  wzrósł  opór we wodzie a co za tym idzie i prąd poboru ( jak byś silnik zatrzymał dopiero by była moc  ;) )  , a limiter ma  rację bytu i szkoda że wywaliłeś , choć to twój cyrk . A fakt faktem dość dużo napracowałeś się i coś nowego poznałeś .
« Ostatnia zmiana: Maj 06, 2013, 18:15:47 wysłana przez czeburaszka710 »
biała z szarym silnikiem i granatowa z czarnym

Maj 06, 2013, 23:12:21
Odpowiedź #11
Nie chcę na siłę bronić krajana, ale kolega się napracował, przeprowadził doświadczenia/pomiary i podzielił się ze wszechświatem. Moim zdaniem należą się podziękowania. Wątpić rzecz ludzka, ale żeby zaraz się nabijać?

LiPole nie są u nas znane ani popularne, może poza modelarstwem i robotyką. Dobrze że ktoś zwraca na nie naszą uwagę.
Pozdrawiam Radek

Maj 07, 2013, 08:01:52
Odpowiedź #12
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 696
  • Brójce lub.
  • Akwen: Bałtyk
To świetne aku , ale jak wedle pomiarów jest 90A/h to nie wyciągniesz 200A/h i na odwrót jak jest 200 i prawidłowo naładowany to musi oddać  tyle co piszą , no chyba ze kolega na Nobla idzie .Skoro potrafi obsługiwać przyrządy pomiarowe to chyba też wie co oznacza poj. aku .  Jedyne minusy w  aku litowo - polimerowych  znaczny spadek wydajności przy ujemnych temp i bardzo wrażliwe na prąd ładowania ( npr. w laptopach stosowano kontrolę ładowania pojedynczych ogniw )  .   limiter to swojego rodzaju bezpiecznik , i jak nawiniesz siatę czy trawę na nową śrubę to ograniczy prąd a nie zadymi to co było słabsze . Może modernizować instalacje domową i wywalić szafkę z bezpiecznikami , będzie taka podrasowana ( przecież na bezpieczniku też jest spadek napięcia ) . Nie nabijam się , robota na prawdę przeprowadzona , ale wywody  ::) . Mnie tam to lotto , ale ludzi to też czytają i .... powtarzają niestety . Jak dla mnie to ludzi którzy zaprojektowali ten silnik i sterownik do niego raczej wiedzieli co robią . Ja tam nie wyrocznia , po prostu wywody o podwyższeniu mocy silnika przez wymianę śruby i twierdzenie że 90 jest więcej niż 200 jakoś tak kuję w oczy . Co innego jak by kolego napisał że stary aku od wujka Szczepana z kombajnu , na którym pisano 200A/h po testach był słabszy niż nowy 90A/h . Tym bardziej że krzywa pojemności w dużym stopniu w kwasiakach zależy od obciążenia i różni się od litowo-polimerowych .
« Ostatnia zmiana: Maj 07, 2013, 09:49:01 wysłana przez czeburaszka710 »
biała z szarym silnikiem i granatowa z czarnym

Maj 09, 2013, 10:02:37
Odpowiedź #13
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 28
    • Kraków
    • V-tech Tuning - chiptuning
@czeburaszka710:

1. kwestia mocy silnika

Rozumiem, że ty pływasz w ogóle bez śruby (skoro jej rodzaj nie zmienia możliwej do wyemitowania mocy). Po co ci śruba, jak moc ta sama, a bez niej opory są mniejsze :)

A teraz po kolei:

Uruchamiamy silnik elektryczny (lub spalinowy), kręcący się swobodnie, z maksymalnymi obrotami. Moc silnika to moment obrotowy razy obroty. Silnik uzyskuje swoje maksymalne obroty (ma regulator obrotów, czy też jak kto woli - sterownik silnika). Pytanie brzmi - czy nieobciążony silnik (obciążony tylko oporami własnymi) uzyskuje taką samą moc jak silnik obciążony? Jak łatwo zauważymy - nie. Gdy zaczniemy obciążać silnik, zużycie paliwa (pobór energii elektrycznej - w elektrykach) zacznie rosnąć. Dopóki obciążenie nie spowoduje spadku obrotów, to moc będzie rosnąć. Gdy moc obciążenia osiągnie maksymalną moc silnika z pominięciem jego mocy strat własnych, to obroty zaczną spadać proporcjonalnie do dalszego wzrostu obciążenia i moc uzyskiwana będzie już stała lub nawet zacznie maleć (zależy to od ch-ki momentu obrotowego w funkcji obrotów; na potrzeby tego rozumowania założyłem, że moment jest w szerokim zakresie wysokich obrotów stały).

Analogiczny przykład możemy dać w oparciu o silnik samochodu.
Mamy samochód o silniku 100 KM. Osiąga on je przy 4000 rpm.
Jadąc z prędkością 100 km/h obciążenie pozwala silnikowi na rozwinięcie mocy ok. 20KM (tyle mocy potrzeba przeciętnie aby typowe auto jechało 100 km/h). Gdy przyśpieszymy do 180 km/h wówczas silnik będzie oddawał 100 KM.
Jednak gdy zmienimy mu skrzynię biegów tak, że maksymalna prędkość jaką zdoła osiągnąć to będzie np. 100 km/h, wówczas silnik 100KM może rozwijać zaledwie 20 KM i nie uda nam się (poza okresami przyśpieszania albo jazdy pod górę czy ciągnięcia przyczepy - czyli zwiększonego obciążenia) zobaczyć, że nasz silnik ma 100KM. Ma 20.

W łodziach jest identycznie. Śruba o dużym uciągu a małym skoku pozwoli silnikowi rozwijać moc mniejszą niż maksymalna przy pełnych obrotach, a moc maksymalną zobaczymy, gdy będziemy próbowali pociągnąć inną, ciężką łódź. Z kolei śruba o dużym skoku, przeznaczona do ślizgu pozwoli nam na większe obciążenie silnika bez przyczepiania sobie drugiego jachtu z tyłu albo pakowania do łodzi sześciu kolegów. Wówczas mówimy o dopasowaniu śruby do silnika i do zadania - silnik może rozwinąć maksymalną moc.

Silnik badany nie osiągał pełnej mocy, gdyż był "trzymany" przez limiter obrotów (a po zwiększeniu obciążenia wymianą śruby - przez limiter mocy regulatora). Producent przeznaczył go jako silnik pomocniczy do ciężkich łodzi i tak dobrał śrubę. Ja dobrałem ją inaczej, w celu podniesienia prędkości lekkiej łodzi - stąd uzyskałem większą moc. Silnik ten też uzyskałby tą moc, na starej śrubie, gdyby np. napędzał ciężki prom.


2. Kwestia pojemności akumulatora

Napisałem "Akumulatory LiPoly 90Ah są więc odpowiednikiem 200 Ah normalnych".

Stawiamy obok siebie akumulator 200 Ah kwasowy i 90 Ah li-poly. Rozpoczynamy rozładowanie stałym odbiorem mocy, 1,5 kW. Przyjmujemy, że odcięcie zasilania zabezpieczające akumulator przed uszkodzeniem to w obu przypadkach 11V.
Jako że akumulatory kwasowe mają niższe napięcie własne, dodatkowo spadające zauważalnie pod obciążeniem (w wyniku większego oporu wewnętrznego jak LiYPo), to oczywiście prąd pobierany będzie wyższy niż w przypadku LiPo, ale napięcie odpowiednio niższe (bo pobieramy stałą moc). Czy uprawnione będzie stwierdzenie, że jeżeli po takim samym czasie w obu typach akumulatorów napięcie spadnie do najniższego bezpiecznego, to jeden jest zamiennikiem drugiego w sensie możliwej do odebrania energii?

Zwróć uwagę, że pojemność akumulatorów kwasowych jest określana przy niesamowicie małych prądach rozładowania i fakt, że napisana wartość 200Ah jest nie do zrealizowania przy 50 czy więcej amperach jest dość oczywista.

Jako lekturę dodatkową zalecam takie fajne opracowanie:

http://funwithlithium.blogspot.com/2008/11/lithium-vs-lead.html

oraz kolejne, traktujące o pojemnościach baterii kwasowych w funkcji prądu rozładowania i temperatury pracy:

http://pvcdrom.pveducation.org/BATTERY/charlead.htm

Po przeczytaniu (i zrozumieniu) każdy może odpowiedzieć sobie, jak to z tą pojemnością akumulatorów kwasowych jest.

------------------

Podsumowanie: 1. tak, da się zwiększyć moc silnika przez wymianę śruby - gdy dotychczasowa nie obciąża dostatecznie silnika. 2. tak, akumulator 90Ah może zapewniać tyleż samo energii co 200Ah - to zależy od warunków rozładowania (w szczególności od prądu rozładowania).

czeburaszka710 pisze: Pewnie nie nadążam za nowymi trendami w technice i nauce.

Myślę, że nadążasz. Ale nieładnie jest krytykować bez zrozumienia, o czym pisze ktoś inny. Nawet największe doświadczenie i wiek nie zastąpią zimnej kalkulacji.
« Ostatnia zmiana: Maj 09, 2013, 11:55:22 wysłana przez tipir »
-------------
Alkohol nie rozwiąże wszystkich Twoich problemów. Z drugiej strony - mleko też ich nie rozwiąże...

Maj 09, 2013, 12:01:53
Odpowiedź #14
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 696
  • Brójce lub.
  • Akwen: Bałtyk
Jeżeli max moc silnika 100hp to możesz kolego nawet gąsienicę od czołga założyć a i tak więcej nie uzyskasz ,  w elektrycznych dochodzi pojęcie moc gabarytowa ( czyli moc cieplna jaką taki silnik morze bezpiecznie odprowadzić ) jeszcze jest prąd zwarcia o którym wyżej delikatnie wspomniał  ;) ,  i to nie jak się ma do tego co piszesz , choć jak zmierzysz prąd zwarcia przy stałym napięciu nie zmiennym z powodu dużej mocy źródła energii to dopiero będzie moc  ;) . A co do poj. 90 i 200ah to nawet nie będę dyskutował , szkoda klawiatury . Jeszcze uwarunkuj to temperaturą i typem aku jaki ciebie najbardziej odpowiada             ( przypominam są kwasowe , zasadowe , dzielą się na trakcyjne , rozruchowe .... ) to co z czym porównywał i jak to ci wyszło że 90 a/h więcej niż 200a/h w tym samym sposobie pomiaru .  Lektur jednak nie przytoczę , szkoda czasu . Pozdrawiam i szczerze życzę powodzenia w tuningowaniu silników elektrycznych .
P.S. A jak dobrać śrubkę do splinówki to uwierz mnie kolego doskonale wiem  i nie raz to robiłem ,  ale stwierdzić że po wymianie zwiększyła mi się moc nie odważył by się .
« Ostatnia zmiana: Maj 09, 2013, 12:09:53 wysłana przez czeburaszka710 »
biała z szarym silnikiem i granatowa z czarnym