Autor Wątek: Ponton Kormoran 330  (Przeczytany 7447 razy)

Marzec 20, 2020, 09:42:14
Odpowiedź #15
  • ***
  • Wiadomości: 157
    • wlkp
  • Akwen: Warta
Ha  ;) ,gdyby mnie było dwóch  :-\ ,to pewnie szukał bym czegoś większego . Niestety na razie się nie zanosi . U nas na Śląsku ,większość facetów w moim wieku to emeryty kopalniane i niestety żony ich nigdzie nie puszczają  (przerabiałem pod kątem wyjazdów motocyklowych :( ,z zajęć extremalnych tylko łowienie ryb ,ale z brzegu  ) ,ze wzgl. na zagrożenie utraty dochodów  ??? . Chociaż może to ja nie miałem szczęścia  >:( . Na pewno we dwójkę raźniej i łatwiej np. przy przenioskach ,ale cóż . Myślałem o zakupie Storma 6km ( jest w podobnej cenie ), ale waży prawie 31kg ,to już jest co targać . Z drugiej strony to są ...będą moje początki ,a lepiej zaczynać zabawę od dołu i jak przypasi to się rozwijać  ;) .

Ja wtrącę tylko moich parę przemyśleń. Nie ma potrzeby się z tym zgadzać, ale miałem podobne dylematy całkiem niedawno, przeczytałem wiele na ten temat, i kupiłem nie Kolibri, i nie 330 bo w wielu miejscach tak jest napisane jako jedyny słuszny i prawidłowy wybór. Pływałem dawniej motorówkami i wiem na czym to polega. Czym więcej kilogramów, tym większy koń musi wisieć z tyłu żeby sprawnie poruszał tymi kilogramami. Większy koń = większy koszt, wyższy ciężar, wyższe koszty eksploatacji etc. Dlatego ja staram się dobrać to wszystko optymalnie pod siebie, wyłącznie pod pływanie solo, pod różne sytuacje i warunki z jakimi przyjdzie mi się zmierzyć tak przy slipowaniu jak i pływaniu. Dobierać należy też sprzęt do akwenów na których się zamierza pływać. Jeśli są to wody lokalne spokojne, i małe rzeki, a nie zatoka czy wymagająca np. Wisła, to taki sprzęt należy kupić aby był na tych akwenach dzielny i sobie z nimi poradził. Ja osobiście kupiłem ponton Shark 2.7. Alu podłoga, kil pompowany. Znalazłem opinie o nim na forach jako "ponton pancernik" - grubość PVC 1.2 mm. Uznałem że na rzekę Wartę po której głównie zamierzam pływać warto mieć ponton opisywany jako pancernik.

Następna kwestia długość pontonu. Prawie wszędzie jest napisane na forach 3.30 minimum i koniec. Inne krótsze to samo zło i nie nadają się do niczego bo są za małe. Ja to matematycznie inaczej widzę. Jeśli ponton ma 3.30 i pływają na nim dwie osoby to teoretycznie każda z nich ma do dyspozycji 330 / 2 = 165 cm. Pływając solo całe dostępne miejsce jest dla jednej osoby czyli 330 cm w tym przypadku. Przy pontonie krótszym niż 330 i założeniu że pływa jedna osoba, również to się nie zmienia i całe dostępne miejsce jest dla jednej osoby. Czyli np. w przypadku długości 270 również jest do dyspozycji 270 a nie 165 jak przy dwóch osobach na pontonie 330. Prawda, że bardziej komfortowo mieć 270 niż 165 ?

Mobilność pontonu 330 a 270 jest zgoła inna. Całkowicie wykluczam pompowanie nad wodą. Nie zaakceptuję tego nigdy. Nie akceptuję również przyczepy do pontonu solo na rybki. Jest to dla mnie pozbawione sensu przy pontonie do pływania solo. W przypadku pontonu 270 łatwiej wrzucić go samemu na dach i spiąć niż 330. Długość, waga ,manewrowość. Do tego można zrobić ładny przemyślany wjazd zakładany na relingi z kółeczkami i bez wysiłku go tam zapakować solo nawet będąc zmęczonym po pływaniu co zamierzam zrobić. Mam na ryby starą GW 4x4 i to auto wjedzie prawie wszędzie pod rzekę. A przyczepa już nie. Przy slipowaniu nawet na kółkach też łatwiej manewrować mniejszym pontonem z lżejszym silnikiem niż odwrotnie. Nie zawsze jest slip wygodny płaski dobrze dostępny i to trzeba brać pod uwagę. Skazywanie się na jedno czy dwa słuszne miejsca do slipu pontonu na ryby to trochę słabo. Zawsze lepiej podjechać bliżej nad łowisko docelowe, niż płynąć parę / naście kilometrów bo nie ma dedykowanego dobrego slipu.   

Dobór silnika. Tego nie robi się  pięć razy w roku. To nie są skarpetki żeby je zmieniać. Silnik dobiera się do danej jednostki i jej obciążenia. Jeśli przyjąć do tego, że będziemy pływali również na rzekach, a to trzeba moim zdaniem wziąć pod uwagę, nie można kupować pchacza 2 konie. Trzeba kupić od razu docelowy silnik, który da radę wyprowadzić założoną masę w ślizg nawet na rzece pod prąd. Inaczej to wygląda tak, jak by silnik od osobówki załadować to tira. Pojedzie owszem, ale co to za jazda. Dobrze dobrany, dobry, pewny silnik to podstawa. Na wodzie nie ma ruchu, kolegów, innego pojazdu do holowania etc. Na rzece dochodzi prąd, i silnik dobry, pewny, o odpowiednio dobranej mocy to jest podstawa sukcesu. Inaczej problemy, stres i cała zabawa bierze w łeb. Pływałem z 25 lat temu na ryby Mocwą M z łódką 3 metry. Wiem co to jest zawodny silnik. Kawałek płynie, później remoncik na środku jeziora, i jak jakimś cudem odpali płynie znowu kawałek dalej. Ręce uwalone benzyną i smarami średnio do łowienia ryb pasują. Tak że jeszcze raz to napiszę. Sprawny, markowy, pewny silnik, dobrze dobrany do masy to podstawa sukcesu. Nie ma czegoś takiego jak "na początek wystarczy". To tak nie działa.     

Marzec 20, 2020, 10:24:20
Odpowiedź #16
  • **
  • Wiadomości: 59
    • Wodzisław Śl.
  • Akwen: Wody lokalne
Gdyby te ostatnio dniowe wariatkowo miało się skończyć jutro ,to kupiłbym i 10 konny ,ale ...  >:( . Masz rację trzeba ponton dopasować do miejsc gdzie się pływa ,a silnik do pływadła . No niestety na moje auteczko ( jak kupowałem jeszcze nie myślałem o pływaniu ) ,nie wejdzie inny ponton jak tylko ...Explorer  ;) . Co za tym idzie muszę dmuchać  :P . Jak kupowałem ponton to w ogóle nie kumałem masy ,gabarytów ,poręczności ,a szczególnie realiów wodowania ,slipowania o przepływaniu przez różne pułapki na wodzie ni spomnem  ;D . Np. byłem przedwczoraj na miejscu budowy polderu Racibórz .Jest tam ?? zasuwa na rzece i nie wiem czy dało by się ją pokonać ,chociaż jak zapytałem pracowników ,to środkowe przęsło jest do przepływania .Patrząc jednak (z daleka ) widać różnicę poziomów ... chyba ponad metr ,a kto wie jakie naniesione niespodzianki będą w środku ?
https://photos.app.goo.gl/hJvUfNz5TYFUqj4d7
https://photos.app.goo.gl/KEqWTB9MHXWVzdHF6
Niestety na razie "pływam " teoretycznie i nawet z zakupem silnika się wstrzymałem bo ?

Marzec 20, 2020, 10:58:10
Odpowiedź #17
  • ***
  • Wiadomości: 157
    • wlkp
  • Akwen: Warta
@powolny

Zawsze dobrze poczytać opinie innych którzy mają jakieś tam doświadczenie za sobą. Dodatkowo jeśli popełnili błędy i byli tak wspaniałomyślni, że je opisali, tym bardziej należy takie rady i sugestie brać pod uwagę. Trzeba też pamiętać, że w necie większość różnych wpisów i opinii to bzdury i marketing. Trzeba umieć te sensowne i wartościowe rzeczy wyłuskać z tego gąszczu....... Często, wpisów ludzi którzy cierpią na schorzenie o nazwie "nadpobudliwość palców" i piszą dla samego pisania, żeby zabłysnąć na chwilę nie mając tak naprawdę nic do napisania / powiedzenia. Jeśli nie kupiłeś silnika jeszcze, poczytaj spokojnie bo masz czas, i przemyśl bardzo dokładnie to wszystko. Nawet jeśli byś miał rok czekać to lepiej poczekać i kupić coś docelowego za rok, niż coś co nie spełni zadania na już na teraz.

PS.
Sytuacja obecna jest jaka jest. Za jakiś czas minie. Ale to nie temat i miejsce o tym pisać. Trzeba myśleć pozytywnie i tyle.

Marzec 20, 2020, 11:35:05
Odpowiedź #18
  • ***
  • Wiadomości: 114
    • Konin
  • Akwen: Warta
Z silnikiem (wielkością)  to radzę nie szaleć...waga i spalanie.  Możesz mieć spalanie gdzieś bo stać Cię, ale na rzece stacji nie ma i trzeba zabrać ze sobą. Jeśli ten 2,5KM przy ok 8km/h chodzi przy średnich obrotach to go zostaw.

Ps. To ja zrobiłem to pływadło i w 4,5 dnia dałem radę z Konina do Dziwnowa...w razie czego jest do sprzedania za cenę mniejszą jak materiały wykorzystane do jego budowy.

Marzec 20, 2020, 13:33:02
Odpowiedź #19
  • ***
  • Wiadomości: 157
    • wlkp
  • Akwen: Warta
Z mocą nie przesadzajmy, ale dobieramy ją uniwersalnie i do zadań jakie dany ponton / łódź ma wykonać dziś, jutro, za miesiąc. Pewnie, że na spływ np. 10 dni z nurtem liczy się ile paliwa spali. Nie ma jednocześnie ciśnienia na moc i pływanie pod prąd. Natomiast na jeden dzień na ryby nie ma to znaczenia czy spali litr na godzinę czy trzy. W tym przypadku liczy się to, czy da radę płynąć pod prąd z sensowną prędkością. Spłynięcie w dół rzeki z 10-15-20 km i później trzeba wrócić. 8km/h z prądem daje z 2-3 km/h pod prąd. To ile czasu zajmie przepłynięcie tego dystansu ? . 5 czy 10 godzin ? - nie realne. Dlatego nie można generalizować. Wszystko musi mieć ręce i nogi i być odpowiednio dobrane / dopasowane do przeznaczenia. Z drugiej strony ile można spływać ?. Po spływie popłynie na ryby i już na tym silniku nie wróci. Natomiast ile pali silnik 8-10 koni 4T na wolnych obrotach przy spływie ?. Śmiem twierdzić, że nie więcej niż ten silnik 2.5 KM na pół gwizdka. A jeśli już, są to rozbieżności pomijalnej wielkości.

Marzec 20, 2020, 13:53:30
Odpowiedź #20
  • ***
  • Wiadomości: 114
    • Konin
  • Akwen: Warta
W tym spalaniu 2,5KM a 10KM może coś być, trzeba to sprawdzić. Ale tak na szybko 4,5dniax14h płynięcia daje 63 godziny-w moim przypadku. Niech różnica w spalaniu będzie na poziomie 0,25l/h to w podróż pontonem trzeba zabrać 15,75l paliwa więcej, przy 0,5l jest już 31,5 litra więcej, a gdzie reszta na pontonie. Silniki benzynowe są mało ekonomiczne przy niskich obrotach, dlatego do mojego pływadła kombinuję dizela, dizel przy niskich obrotach jest bardzo ekonomiczny...można założyć że to 60% paliwa jak dla benzyny.

Marzec 20, 2020, 15:11:17
Odpowiedź #21
  • ***
  • Wiadomości: 157
    • wlkp
  • Akwen: Warta
Nie wiem czy widziałeś te wschodnie konstrukcje

http://snegoxod.ru/catalog/boats-and-engines/motor-burlak1.html

https://www.youtube.com/watch?v=zlnu-PqO_5c&t=17s

Konstrukcja prosta i mocno skuteczna na rzeki nieznane płycizny do takiej tułaczki i spływu. Zamiast tego benzynowego Lifana masz na alledrogo małe diesle. Takie coś ze sobą spiąć i możesz pyrkać na 0.5l ON/h, a do tego masz pancerną jednostkę na dole odporną na kamienie i inne takie trudne przedzieranie.

Marzec 20, 2020, 21:50:45
Odpowiedź #22
  • ***
  • Wiadomości: 114
    • Konin
  • Akwen: Warta
To może być dobre, takie rozwinięcie czy long tail stage 2, nawet o takim czymś nie wiedziałem. Tylko że do pontonu musi być coś kompaktowe bardziej...

Marzec 21, 2020, 10:56:00
Odpowiedź #23
  • **
  • Wiadomości: 59
    • Wodzisław Śl.
  • Akwen: Wody lokalne
Ło matko  :o ,prawdziwie ruski patent . Kiedyś ,dawno dawno temu ,były ruskie piły łańcuchowe ,też z taką kierownicą ,wbijało się bolec w ziemię i ścinało drzewo  ::) ,tutaj zamiast łańcucha dali śrubę . Jednak do pontonu rzeczywiście raczej ...średnio ,ale na wodne bezdroża ,jak na filmiku OK .

Marzec 21, 2020, 11:35:37
Odpowiedź #24
  • ***
  • Wiadomości: 114
    • Konin
  • Akwen: Warta
Do spływu pontonem to tylko coś takiego https://raksa.com.pl/silnik-mercury-f2-5m.html  lub https://raksa.com.pl/silnik-mercury-f3-5m-4852.html    bo to już może być ciężkie i palić za dużo https://raksa.com.pl/silnik-mercury-sailpower-4m-48540.html . Najmniejszy Diesel to 20kg, ten ruski wynalazek pewnie następne 20kg. Na pontonie musisz mieć coś małego kompaktowego co spali poniżej 1/h...inaczej nie zdołasz zabrać ze sobą takiej ilości paliwa, szukanie po miastach stacji słabo widzę.  Optymalne spalanie będzie w okolicach 2200rmp-2800rmp

Marzec 21, 2020, 12:28:57
Odpowiedź #25
  • ****
  • Wiadomości: 290
  • MSM na pokładzie GTI 130SE
    • Śląsk
  • Akwen: Wody lokalne
Szukam czegoś pancernego na stawy, nie wszędzie skuterem dam radę i zwykłym zaburtowym również.
Czy te ruskie da się w PL kupić?

Marzec 21, 2020, 12:58:57
Odpowiedź #26
  • ***
  • Wiadomości: 114
    • Konin
  • Akwen: Warta
Średnio rozgarnięty ślusarz to zrobi, napęd jest za pomocą łańcucha...zestaw napędowy od jakiejś CB 500 i heja. Jedyny problem to śruba.

Marzec 21, 2020, 13:00:19
Odpowiedź #27
  • ***
  • Wiadomości: 157
    • wlkp
  • Akwen: Warta
@DSZ

Cudów na świecie nie ma. Wspomniałeś o dieslu. Żeby zaadoptować małego diesla trzeba się liczyć z tym, że trochę to siłą rzeczy musi ważyć. Za to wyrównoważy tą wagę paliwa bo zamiast zabrać 50 litrów zabierzesz 25. Coś za coś.... Ludzie adoptują tez stare stopy z wietieroków i innych wynalazków. Zakładają jakieś kosiarki na górę i jakoś to pływa. Zamiast tej kosiarki można tego diesla tam wpasować i będzie to się kręciło. Jakość tragiczna tego filmu ale o tym napisałem

https://www.youtube.com/watch?v=WWJYyZjXRbc

Można wykorzystać do tego lżejszą stopę. Jakiegoś starszego Japończyka bez główki na części za grosze z 2-3 konie i do niego adoptować. Ale i tak nie ominiesz wagi samego konia który waży ponad 30 kg nawet malutki

https://allegro.pl/oferta/silnik-diesel-4-2km-212cm3-kipor-km-170fe-okazja-7887847270

Dlatego pomyśl dobrze, czy warto z tym walczyć, czy zabrać po prostu więcej paliwa.

Apropo paliwa. Nigdy cudów u nas nie było. Startowałem z Koła - Warta - Kanał - Pontnów - Mikorzyn - Ślesin - Kanał - Gopło - Kruszwica. Miałem stacjonarny zbiornik 80 litrów. W Kruszwicy już trzeba było z buta do CPN-u zasuwać z 2 kanistrami niezły kawał żeby do Ślesina wrócić. W Ślesinie to samo. Jeszcze jak był CPN na rynku - pół biedy. Jakoś się poszło i przyniosło. Teraz niezły kawałek trzeba to targać. A jeśli nie ma samochodu bo przypłynąłeś to nie wiem jak. To samo jak lokalnie po Ślesinie i okolicy latałem. Na weekend 3 dni ten zbiornik paliwa to był pryszcz. Więc dowożenie przelewanie i cały ten syf dawał się mocno we znaki. Do dzisiaj wypasiona marina w Ślesinie nie potrafiła ogarnąć CPN-u jakiegoś choćby przewoźnego na sezon. No chyba, że o czymś nie wiem i się w końcu zmieniło ?. Stoją łajby wypasione na kei i co z tego jak nie ma gdzie tego zatankować. A tam ze 100 litrów to tak na pół dnia delikatnej zabawy. Na rzekach jest to samo. Albo z buta do CPN albo pagaje. Problem tankowania w 99% zaważył na tym że sprzedałem motorówkę i przesiadłem się na inne sprzęty do wietrzenia czupryny. Tak się nie da na dłuższa metę. Dobre może dla młodych, bo z wiekiem się coraz bardziej człowiek zniechęca i takie manewry z wożeniem paliwa średnio akceptuje. Dlatego teraz 7.5 koni 4T i na tych powiedzmy 20 litrach dzień na ryby wystarczy bez zmartwienia.   
« Ostatnia zmiana: Marzec 21, 2020, 13:08:48 wysłana przez darek63 »

Marzec 22, 2020, 08:29:29
Odpowiedź #28
  • *****
  • Wiadomości: 688
    • Legnica
  • Akwen: Wody lokalne
Wyłączcie "komplikator" :) bo się nam nowy motorowodniak wystraszy i wiosłować będzie... uważam, że 5KM silnik to kompromis pomiędzy osiągami, wagą i paliwożernością.
Kolibri 330
Flipper 450

Marzec 22, 2020, 10:05:23
Odpowiedź #29
  • **
  • Wiadomości: 59
    • Wodzisław Śl.
  • Akwen: Wody lokalne
Spoko jest ,nikt mnie do niczego nie zniechęci  ;) .We wszystkim co robimy jest zasada ,że nie ma uniwersalności . Oglądamy laskę na stronach kalendarza i...  ^-^ ,ale "żeby gotować umiała "  :D .Motocykla też nie mam uniwersalnego ,tylko kilka  :-\ . Nie muszą być z najwyższej półki ,ale w bagno jadę jednym ,a do np.  :o Portugalii innym . Ponton zakupiłem też raczej nie markowy ,ale za stosunkowo nieduże pieniądze i jak się wkręcę ,to ... kto wie ? Byle tylko wariatkowo ,dla nas Wszystkich skończyło się jak najszybciej i jak najlepiej ,to popływamy .Bo tak szczerze ,to ponton mam nadmuchany (do sprawdzenia  ;) ),na strychu i co tam zajdę ,to płynę na sucho  ??? ,ale . z głową raczej OK  :P . Znalazłem 100 parę km ode mnie jeszcze jezioro Otmuchowskie ,gdzie na pewno można pływać (widziałem zdjęcia ) .Kiedyś dawno temu pływałem po nim "Maczkiem" ,lekko przeciekającym .Właśnie wtedy dowiedziałem się OSOBIŚCIE ,że jak się przepłynie na drugi brzeg ,to później nie bardzo wiadomo skąd się wypłynęło  :o . Teraz na szczęście mamy GPS-y . Za niedługo w końcu zrobi się cieplej i tylko żeby były ośrodki tam pootwierane ,bo na jeden dzień ,to ..średnio .
Tak na zachętę fotka z Chorwacji
https://photos.app.goo.gl/SkogBkPNHbHRz9DP9 .