Skocz do zawartości

RIB-y__Rigid Inflatable Boat's__od czego zależy dzielność tych łodzi ?


jarek10
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Jak w temacie....

Zaczynaliśmy niebezpiecznie zbaczać z kursu w nieodpowiednim dziale,

więc tutaj koledzy wypowiadamy się w poglądach np.:

- od czego zależy dzielność morska gumijakówi hybryd ?

- jaka optymalna powinna być długość RIB-a do bezpiecznego pływania w trudnych warunkach ?

- które konstrukcje lub Firmy posiadają profesjonalne RIB-y w swojej ofercie ?

- czy słuszne/uzasadnione jest stosowanie dualnego napędu przy "dzielnych" RIB-ach morskich ?  (tak !!!:-)

- jaki RIB zrobił na Was największe wrażenie - prędkość, dzielność, stabilność - a może wszystko razem ?

 

itd...itp...  Temat rozpoczęty.....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zapewne ten adres wszyscy znają bo się on łatwo wyświetla i prosto wyszukuje:

 

Oprócz wszystkich technicznych uwarunkowań o których wspominał Jarek, najważniejsze są chyba jeszcze:

 

a/ brak jakiejkolwiek blokady psychicznej u sternika (załogi)- jednym słowem tzw. "żółte papiery"

b/ dobre przygotowanie fizyczne załogi

c/ właściwa obstawa w postaci większych jednostek (łodzi bezpieczeństwa).

 

Jeżeli te wszystkie elementy są spełnione, to praktycznie każdy RIB  będzie bardzo dzielny, bo sternik zawsze będzie go prowadził na granicy bezpieczeństwa.

 

To co naopisałem to tylko: "tak mi się wydaje", bo po prostu  moje morskie doświadczenia są raczej skromne.......

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie "siedzę" w ribach. Jedyny jakim miałem okazję pływać to TechnoMarine serii Safari który stacjonował w Świnoujściu. 12,5m 2xF350. Zebraliśmy się z kolegami i popłynęliśmy przy delikatnym sztormie, tak koło 5 Beaufort'a.Było stabilnie,bezpiecznie,zajefajnie. Woda była wszędzie i nigdy na wodzie nie bawiłem się lepiej.Podejrzewam że im większy i mocniejszy rib tym bardziej dzielny choć zapewne różne konstrukcje o podobnej długości będą się delikatnie różnić ale to już niech się wypowiedzą koledzy z doświadczeniem i pojęciem w temacie.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Stercik

TechnoMarine robi profesjonalne rib-ki dla różnych służb - do zastosowań profi...

Ale można u nich również zamówić wersje cywilną czyli tzw. turystyczną...

 

Znalazłem kilka filmików z RIB-kami tzw. Profi - w tym przypadku Kanadyjskich Służb Ratowniczych

 

Tutaj Zodiac Hurrican MATCH - również do proffi zastosowań czyli należąca do tych dzielnych...

 

Następna jednostka raczej ta należąca do dzielnych :-)

 

11 metrowy RIB - Służb Szybkiego Reagowania

 

Po zapoznaniu się z w/w filmikami nasuwa się kilka wniosków:

- możliwości wzrastają proporcjonalnie do wielkości łodzi

- praktycznie każda z nich posiada kadłub o głębokim V

- widzimy duży sens zastosowania dualnych napędów

- do pewnej długości wystarcza jedna jednostka napędowa - ale 2-3 silniki to zwiększone bezpieczeństwo

  osiągi i możliwości łodzi...

- większe i głębsze V wymaga stosowania silników z kolumną XXL

 

...to tak na szybko......

 

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzielny RIB - solidna konstrukcja, glebokie V, przyzwoita wielkosc, wystarczajaca moc.

I co najwazniejsze - umiejetnosci sternika.

Aha i jeszcze odpowiednie wyposazenie - na wypadek gdyby cos jednak poszlo nie tak.

A teraz zdefiniujmy co wedlug mnie znacza te wszystkie powyzsze rzeczy ;)

Glebokie V - nie trzeba tlumaczyc, nikt nie chcialby plaskodenka jezdzic po falach.

Przyzwoita wielkosc... tak 6 do 9 m. Mniej to troche strach, a wiecej to juz mniejsza zwrotnosc i spowolniona reakcja na polecenia sternika a przede wszystkim przy laminatowej konstrukcji to juz i odpowiednio wieksza masa. A to przy dluzszym kadlubie wieksze przeciazenia konstrukcji i przyspieszenia na koncach (szczegolnie na dziobie). Poza tym dlugosc jednostki powinna byc odpowiednio dostosowana do dlugosci fali jaka wystepuje na danym akwenie. Dlugim RIBem na dlugich atlantyckich falach bedzie sie dobrze jezdzilo ale za duzym RIBem na krotkiej baltyckiej fali moze byc juz gorzej. (Ostatnio srednio komfortowo mi sie jechalo przy 5 B na Zalewie Szczecinskim - zaraz po zejsciu z jednej fali trafialo sie dziobem w nastepna, nawet przecinanie pod lekkim katem, aby 'skrocic' dlugosc RIBa wzgledem fal na niewiele sie zdawala -  jazda byla po prostu wtedy jeszcze bardziej mokra.) Aha apropos - wlasnie odpowiedni wznos czesci dziobowej, zeby bylo bardziej sucho, aczkolwiek jesli ktos jest przygotowany na ekstremalna jazde to juz mu to obojetne.

A podobnej wielkosci RIBem ok 7m (nietypowym bo z troche wezszymi tubami, ale wypelnionymi pianka) jechalem po 3 metrowej martwej posztormowej fali na M. Polnocnym i jazda byla przednia. Swoja droga byl troche mulowaty i ciezki przez silnik stacjonarny diesla z jetem i stalowa rame z hakiem do wyciagania na poklad. Chyba jednak preferowalbym przy takiej wielkosci zaburtowce. Diesle z jetem zostawmy na jednostki powyzej 10-12 m, najlepiej aluminiowe i z jakas nadbudowka - patrz SAR-1500. 1500tka przyjemnie sie jezdzi (mialem okazje) ale nie wymaga sie od niej takiej zwawosci jak od mniejszych RIBow. To juz jednak mimo hybrydowej konstrukcji jest maly statek. (ehhh... taka mala dygresja... jak szukalem czegos dla siebie to widzialem oferte sprzedazy podobnej konstrukcji z demobilu Kanadyjskiego Coast Guard'u - Huricane Class (nie Zodiac). Ale to niestety poza zasiegiem portfela zwyklego smiertelnika... :( ).

 

Co do mocy - nie ma co przesadzac. Musi byc jej wystarczajaco, ale w zlych warunkach pogodowych i tak za szybko nie pojedziemy. RIB ktory normalnie na spokojnym poleci 30 wezlow ma z reguly wystarczajaco mocy. Wiecej i tak nie uzyje.

Co do wyposazenia - oczywiscie, ze wszystko podwojne. Dwa zaufane silniki, dwie instalacje paliwowe i zbiorniki. Dwie instalacje elektryczne na kazdy silink. Self Righting Bag na A-framie na rufie. Radio glowne i co najmniej wodoodporny reczniak na zapas. Sterowanie zapasowe w razie awarii hydraulicznego.

Aha i ZRYWKA!!!!!!!!!

Przygotowana zaloga, ktora zna swoja lodz i wie jak sie zachowac w razie 'wpadki' i odpowiedni ubior. Dobry sztormiak, kombinezon wypornosciowy, a najlepiej suchacz i kask. Nie zapominajac oczywiscie o kamizelkach.

 

Co do firm. W BSR mielismy Sportisa, byl ok, swoje w kosc dostal, ale chetnie, gdyby byla taka mozliwosc, gdy odchodzil ze sluzby bym go wciagnal. Obecny Gemini... ladny... i na tym poprzestanmy - darowanemu koniowi.... Parkery - mialem stycznosc tylko z dosc wczesnym modelem przez dluzszy czas. Nowszych nie mialem okazji dluzej potestowac. Technomarine - zafundowalo sobie ostatnio RIBami dla WOPRu antyreklame, niestety.

Z zagranicznych - Avon. Seria Searider - nie do zajechania. Od 4 m poprzez 4.7 m, 5.4 m, 6 m i dalej. Niektore z nich na rynku wtornym maja 10 - 15 lat i posluza nastepnemu wlascicielowi drugie tyle. Kolejna firma - Halmatic. Od klasyczych Pacific'ow z dieslem i Z-tka, do Arcticow pod podwojne zaburtowki. No i poprzez Atlantic'i chociaz calych chyba nigdy nie robili. Moj kadlub byl jeszcze robiony przez nich, tuby od Avon'a a skladany i wyposazany byl w warsztatach brytyjskiej sluzby ratowniczej RNLI na wyspie Cowes. Pozniej RNLI kadluby zaczelo samo robic - tak wlasciwie to mozna ich tez wciagnac na liste producentow. Buduja i sprzedaja lodzie Atlantic 75 i 85, ale glownie dla innych sluzb. Kolejny producent - Delta. Rowniez niezle solidne RIBy. No i Zodiac, aczkolwiek nie wiem czemu nie darze ich sympatia - a przynajmniej tych 'cywilnych' wersji (moze dlatego, ze sa za ladne). Jak szukalem czegos dla siebie to zastanawialem sie jeszcze nad Tornado i Humber'ami. Quinquari podobno tez daje rade. Lista jest dluga i nie konczy sie tylko na nich...

 

Ja jestem zadowolony z mojego Atlantica 21. Ma wszystko czego trzeba. Dwa silniki z niezalezna instalacja elektryczna i paliwowa, mozliwosc wyrzucenia dryfkotwy i odpalenia zbiornika 'samoprostujacego' po wywrotce, wszystko ma swoje miejsce i jest zasztauowane, odpowiednia dlugosc (choc jeszcze nie mialem okazji go dobrze przetestowac na baltyckiej dlugosci fali), V-moze moglo by byc troche glebsze ale 'planing pad' pozwala na slizg i przy mniejszych predkosciach i pozwala dosc bezpiecznie wyjezdzac na plaze. Najbardziej podoba mi sie to, ze wszystko ma swoje miejsce i jest wszystko czego mozna by sie spodziewac po takiej lodce i nie ma na niej nic zbednego... Choc z wiekszosci tych rzeczy mam nadzieje nidgy nie bede musial skorzystac ;) mile jednak jest poczucie bezpieczenstwa jakie daja.

To takie moje male uzewnetrznienia ;) Jak komus udalo sie przez ten chaos przebrnac to gratuluje ;)

 

PS. kolejna wrzutka do tego chaosu - dobre wywazenie i pozycja dla sternika/zalogi. Wazne, gdy RIB traci kontakt z woda :D i dobre polozenie zalogi/sternika w okolicach srodka daje mniejsze przeciazenia/przyspieszenia dzialajace na ich ciala. No i odpowiednie kozly na ktorych da rade jechac na stojaco - ze szlufkami na stopy i/lub oparciami z dobra wysokoscia i dobrym trzymaniem bocznym.

Co do solidnej konstrukcji - zalaczam zdjecia jak RIB taki sam jaki moj wyglada pod podloga.

Co do pontonow - SIBow... Sa tez dzielne (oczywiscie w swojej klasie) - np. D-Class nalezace do RNLI i podobnych.

przyklad na:

- 'wariatow' na tym filmie poznalem osobiscie :D W zwiazku z lepsza pogoda zafundowali w zamian jazde na pelnym gazie przez jaskinie, tunele i wneki wyplukane w skalach i klifach.

 

Kolejna chaotyczna dygresja i offtop (sorry): Nie zycze nikomu tego co dopadlo nas 2 dni temu. Pomimo, ze nasz statek ma 95m dlugosci czulem sie jak na malej lodeczce. Rekord dnia jesli chodzi o wiatr to 101 wezlow (ponad 180km/h), fale ponad 12 m. Niestety nie dlugosci oceanicznej, bo na M. Polnocnym. To wszystko teraz po wydmuchaniu sie po drodze dociera do Polski. Strat troche w sprzecie na pokladzie niestety bylo :(

DSCF0893.thumb.jpg.1e1204cb4e1dac6cf481064f61fe6960.jpg

DSCF0895.thumb.jpg.3b5d58963a76374c9ee2ac8d621e967b.jpg

DSCF0894.thumb.jpg.d9670ac25d2903f465ec5f78490fb754.jpg

DSCF0896.jpg.9872c820a4223e715170990c274c9cb7.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wyczerpującą wypowiedż w temacie....

widzę, że w temacie łodzi hybrydowych do zastosowań profi - nie pogadamy

(z moją jakże małą rzekł bym - mizerną,  znajomością tematu :-)

 

Ale ładnie i rzeczowo to opisałeś - dwa razy czytałem posta, co by załapać podstawy wykładu - ale udał się....mam nadzieję  ;)

 

A gdzie ty teraz pływasz ???

Skoro dopiero Twoje morskie wiatry do nas dzisiaj zaczynają docierać ?

- faktycznie Północne ????

 

...powodzenia....i100py wody

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jarek uprzedził mnie z komentarzem-

no cóż widać, że kolega Kędzior pisze bardzo spontanicznie (można by rzec: nawet troszkę chaotycznie) , ale z drugiej zaś strony od razu widać, że wie o czym pisze..... Z postu "przebija" bowiem autentyczne doswiadczenie.

Dzięki takim wypowiedziom, zawsze sie można się nieźle  podszkolić w temacie!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Chciałem być subtelny w ocenie...ale ty pięknie to określiłeś,

bardzo emocjonalny opis...Ale biorąc pod uwagę gdzie się teraz znajduje i  co przeżył na morzu,

to i tak uważam, że bardzo ładnie pisze w temacie.

 

Wolę, jak teraz leżeć w wyrze, pić drinka, pisać na forum, teoretyzując aspekty

zachowania się na wodzie z pamięci ubiegłych sezonów czy minionych lat

i ładnie (mam nadzieję) układać słowa - niż jak kedzior walczyć w styczniu z 12 metrowymi falami....

nawet na 100 metrowym okręcie....powodzenia kedzior i dzięki, że chce Ci się jeszcze pisać  :o

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jarku oraz pozostali koledzy,

widać, że  Kędzior może autentycznie zaimponować.....

Tak jak napisałem, możemy się sporo z jego wypowiedzi poduczyć.

 

Ale są też inne formy ekstremalnego pływania- właśnie wczoraj czy przedwczoraj ukazał się styczniowy numer magazynu JACHTING. W numerze jest chyba dość ciekawyu artkuł o "ekstremalnej formie zakończenia sezonu tj. Mazurski ekspres".

Podaję internetowy  namiar z przodkiem do tego artykułu:

http://www.jachting.pl/

a bardziej zainteresowanym tematem "mazurskim", pozostaje kupno czasopisma.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do wyposazenia - oczywiscie, ze wszystko podwojne. Dwa zaufane silniki, dwie instalacje paliwowe i zbiorniki. Dwie instalacje elektryczne na kazdy silink. Self Righting Bag na A-framie na rufie. Radio glowne i co najmniej wodoodporny reczniak na zapas. Sterowanie zapasowe w razie awarii hydraulicznego.

Tylko po co? No tu bym się do końca nie zgodził. Wszystko zależy od tego gdzie, czym i jak się pływa. Takie podwójne wyposażenie i owszem ale na dalekie rejsy morskie a nie na żeglugę śródlądową czy morską przybrzeżną. Można też pływać wyczynowo bijąc wszelakie rekordy a można i pływać turystycznie. Przesada więc nie jest wskazana ani potrzebna.

 

Kędzior, fajnie wymieniłeś liczące się marki ale korzystając z Twojej wiedzy, może dopowiedz jeszcze coś w kwestii faktycznej ich dzielności i przydatności do różnego rodzaju żeglugi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...

Sa odcinki rzek na których RIBy muszą być wyjatkowo dzielne... i jednocześnie bezpieczne!!!

Poniżej przedstawiam jeden z takich odcinków- może nie jest to jazda ekstremalna, bo w końcu większośc ludzi to zwykli goście-turyści, ale całe otoczenie sprawia wrażenie, że ma się płynąc do "bram piekła". Do wody podjeżdża się wykutym w skale tunelem, następnie przechdzi się kawałeczek do czekajacych RIBów (wiekszość z silnikami Evinruda) i "wio" w dół rzeki Colorado ....- oczywiscie jest to początek Wielkiego Kanionu....

ot tak na wodniacki "sezon ogórkowy"

1685186951_RIBem_w_d_rzeki_Colorado.JPG.9fb5b9af7420fa5f4aec1dfe41ec759e.JPG

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolego a masz zdjęcia tych ribów w akcji ?

 

Niestety nie mam, bo mówiąc krótko niestety nie załapałem się na tę przejażdżkę.

Bilety były wysprzedane na dwa dni i trzeba by było czekać......

Nie mniej jednak i tak spędziłem prawie cały dzień na wodzie, tylko było to powyzej zapory a i  jednostka była bardziej stabilna- mianowicie był to taki płaskodenny  stateczek, którego wodowanie (czy slipowanie) zaprezentowałem wczoraj w teamcie "łódki- filmy" .

Ale jak jest zapotrzebowanie to mogę takowe jedno czy dwa zdjęcia jutro wyszukać, bo rzeczywiście jednostka pływająca przemykała się wręcz "o centymetry" przy pionowych skał kanionu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

za zazwyczaj parkerem 650, śródlądzie i wew. wody morskie. Daje radę, ładnie wchodzi w płytkie kanały, dobry w ratownictwie ze względu na niską burtę a i przy 5+ na dużym dąbskim był dzielny. Oczywiście można się nieźle zmoczyć o ile nie schowa się do kabiny szukając wrażeń na zewnątrz, ale w kabinie na takiej fali głową otwiera się szyberdach :) lub obija kabinę.

 

Miałem też okazję przepłynąc się takim smokiem  - cudnie mieli wodę http://szczecin.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1081643,wspolne-cwiczenia-antyterrorystow-i-grom,id,t.html i dzielnie na fali - no ale jak tam wchodzi 15 chłopa to jest dociążony. Pod wrażeniem byłem zamieszczonej tam elektroniki, i ilości ekranów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...