Autor Wątek: ANMARIN - marine  (Przeczytany 28644 razy)

Lipiec 21, 2018, 23:00:05
Odpowiedź #75
  • ****
  • Wiadomości: 286
    • Poznań
  • Akwen: Warta
I ja postanowiłem zabrać słowo w tej kwestii.
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji gdyby trafiło to mnie.
1. Panie z Anmarine - jeżeli klient decyduje się na kupno u pana towaru, np. nowej łodzi to pana zasranym obowiązkiem jest wywiązanie się z umowy zgodnie z życzeniem i terminem uzgodnionym z klientem. Przecież za darmo pan tego nie robi.
2. Jeżeli deklaruje pan "uzbrojenie" łodzi w nowe części a nie jakieś używki to tak powinno być i basta.
3. Jeżeli klient zgłasza reklamację to powinien pan sam pojechać po łódź i usunąć usterki wynikające z gwarancji - chyba byłaby to najlepsza reklama pana firmy a tak to lipa.
Drobni producenci łodzi powinniście zrozumieć jedno - żyjecie jak by nie było z nas tj. motorowodniaków i wszystkie knoty, które robicie produkując łodzie i tak prędzej czy później wychodzą na jaw i psujecie sobie renomę.
Jeżeli chodzi o nabywców to może w chwili podpisywania umowy trzeba uwzględnić kary za nieterminowe wykonanie usługi, kary za montowanie jakiś użytków itp,
Raz jeden z drugim dostanie po kieszeni to odechce się im kombinować i oszukiwać klientów bo przecież zakup łódki to nie taki mały wydatek.
Grzegorz jeżeli jest tak jak przedstawiasz to z pewnością masz na wszystko papiery. Podaj gościa do sądu i koniec - dostanie po kieszeni to może się nauczy.

ps.
Anmarine - KLIENT MA ZAWSZE RACJĘ!!! to taka maksyma w solidnych firmach.
Pozdrawiam
Paweł
De Luxe - Dar Mar 505, Suzuki 70

Lipiec 22, 2018, 06:55:58
Odpowiedź #76
  • ***
  • Wiadomości: 110
    • warszawa
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Czyli wszystko w myśl zasady - "NASZ KLIENT, NASZ FRAJER"  :D :D

Lipiec 22, 2018, 11:48:38
Odpowiedź #77
  • **
  • Wiadomości: 39
  • motorowodny sternik początkujący
    • Rybnik
  • Akwen: Odra górna
petarda.......
Nadal usiłuję wysuszyć komorę wypornościową i przy okazji zlokalizować którędy woda się do niej dostała.
No i znalazłem.
Rewizja wkręcona bez jakiejkolwiek uszczelki do porowatego laminatu!
Kleju którym Pachocki zasmarował wszystkie śruby także w tym miejscu brak.
Nie mówcie mi proszę że mam to reklamować u tego pachciarza, bo nie mam już za grosz zaufania do niego, a wyżej sobie cenię swoje i swojej rodziny bezpieczeństwo niż czas poświęcony na usuwanie kolejnych pułapek.
Moim zdaniem tym razem to już nie żarty i partactwo, tylko poważne zagrożenie bezpieczeństwa.
Odpływy nie działają bo są wadliwie zrobione, woda leje się pod pokład a stamtąd bez trudu dostaje się do komory wypornościowej.
Szanowni admini, oceńcie to proszę fachowym okiem i chyba jednak podwieście temat tak żeby był łatwy do odszukania.
Jeśli ktokolwiek popłynie łódką spreparowaną tak jak moja to pierwsza podbramkowa sytuacja zakończy się tragedią.
To jest już obecnie dla mnie jasne.

PS Panowie spece powiedzcie mi proszę po co jest ta folia widoczna na zdjęciach, jest tam potrzebna do czegokolwiek tak luźno leżąca? Bo strasznie mi utrudnia wysuszenie tej komory.
Jeszcze bydzie przepjyknie!

Lipiec 22, 2018, 12:29:44
Odpowiedź #78
  • ****
  • Wiadomości: 286
    • Poznań
  • Akwen: Warta
Grzegorz, ja na Twoim miejscu oddałbym tą niedoróbkę producentowi i domagał się zwrotu kasy (rękojmia, gwarancja).
Łódka jest zrobiona niezgodnie ze sztuką - masz jeszcze rzeczoznawców - i do sądu.
Po co grzebiesz sam?
Jeżeli się nie znasz a chyba nie na wszystkim to oddaj (jeżeli nie chcesz do producenta)komuś kto się na tym dobrze zna, zapłać kasę i odbierz dobrze zrobioną łódkę i ciesz się pływaniem.
Pozdrawiam
Paweł
De Luxe - Dar Mar 505, Suzuki 70

Wrzesień 18, 2018, 14:21:08
Odpowiedź #79
  • ***
  • Wiadomości: 235
    • Trzebież
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Ja się panu Grzegorzowi nie dziwię. Też bym tak zrobił na jego miejscu. Tak naprawdę to strach taką łódkę oddawać na gwarancje bo zniszczy ją jeszcze bardziej. Marnować czasu na bujanie się z tym gościem to porażka. Takie usterki są łatwe do naprawienia samemu a widząc jak montuje wyposażenie w nowej łódce niemożna się spodziewać po nim żadnej fachowości.