Autor Wątek: Yamaha 150  (Przeczytany 11384 razy)

Styczeń 22, 2012, 09:01:40
Odpowiedź #15
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 1288
  • Morski Sternik Motorowodny
    • Lublin
  • Akwen: Wody lokalne
Całkiem możliwe choć znam dwie podobne sytuacje (moi znajomi) gdzie samochody odzyskali. Jedni z okupem drudzy bez dzięki wpływowemu sąsiadowi.. Oby silnik jednak wrócił bo często z niego korzystaliśmy.

Tego życzę...
A tym co sięgają po cudze łamię kończyny jeśli tylko mogę...
Był Łuk + Wichr 30  Był Seadoo Spark 2up 60HP+ 2015
Był Seadoo Spark 2up 60HP+ 2017
Jest Seadoo Spark TRIXX 2up 90HP 2018

Styczeń 26, 2012, 19:15:16
Odpowiedź #16
  • ***
  • Wiadomości: 108
  • YAMAHA 100 ROSTYLE
    • konin
  • Akwen: Wody lokalne
To draństwo niesamowite...jeszcze w Noc Wigilijna...Bozia nie rychliwa ale sprawiedliwa...ot cała Polska. Podobny problem na koninskich jeziorach. Ubezpieczyciele bardzo chętnie ubezpieczają..i pobieraja kase ALE W RAZIE KRADZIERZY NIE SPOSOB WYCIĄGNĄC KASY. Wymyślaja takie haczyki-kruczki,ze można sobie pomarzyć o finansowej rekompesacie za kradzierz.Np.że teren gdzie cumuje łódz -musi być oświetlony-być ochrona....i Bog wie co...Ja mam silnik przykrecony na śruby z łbem i nakrętkami zakręcanymi specjalnym kluczem z mimośrodem-co z tego gdy szpecjaliści - płetwonurkowie na zlecenie odcięli pomost pływjacy z "okrętem"- całość odholowano w nocy...ogołocono i został tylko kadłub. Onego czasu siekierami jak w Bieszczadach-na żywca odrąbano pawęż  z motorem- horror- teraz podejdż i broń swojego majątku-można przy okazji oberwać....Do mojej BEBE...o zmierzchu wskoczyło 4-ch troli z flachą i zrobili sobie popijawę . 4- nie obskocze a nie miałem posiłków- na szczeście pochlali i odeszli jednego miejscowego po kilku dniach wytropiłem i dostal z kapcia bo synowi bez jego zgody zabral rower -gorala i pojechal sobie po piwo...wracajac nie zdazyl zejśc z rowera. Tak to wyglada na naszych jeziorach Ps. 3-lata temu jak co rok na naszym ośrodku Wityng trenowali kajakarze ogołocono mimo ,że byl ochraniarz przy sprzecie / SPAL BARAN W POLONEZIE/ trenerom 4 Yamaszki od motorowek... OT POLSKA BEZKARNA ...Pozdrawiam

Styczeń 26, 2012, 20:10:03
Odpowiedź #17
  • *****
  • Wiadomości: 2517
  • Akwen: Odra środkowa
Kurcze, a ja nieświadomy w zeszłym roku kilka razy przepływałem koło Witynga i jeszcze zwalniałem ale miałem farta bo nic mi nie odcięli. A ten ochroniarz od Poloneza to był raczej po Polonezie (1/2 l, 40%)  ??? >:D
Pozdrawiam

Styczeń 27, 2012, 04:39:10
Odpowiedź #18
  • ***
  • Wiadomości: 108
  • YAMAHA 100 ROSTYLE
    • konin
  • Akwen: Wody lokalne
W zeszłym roku odcinali....z majtek tylko ""MALE ROZMIARY" i gadułom forumowym-więc uwazaj- podobno w zalewie octowej najlepsze...do "poloneza'". ha..ha..Przy Wityngu nie zwalniaj-gaz do dechy...
« Ostatnia zmiana: Styczeń 27, 2012, 20:12:32 wysłana przez janegab »

Styczeń 31, 2012, 20:23:06
Odpowiedź #19
  • Sternik Motorowodny
  • ***
  • Wiadomości: 154
    • Łódź/Ślesin
  • Akwen: WPW
Kiedyś dość powszechne były w Koninie takie akcje. Imprezka na brzegu, podpływali nurkowie odkręcali przekładnie, właściciel wsiada do łódki i zdziwiony czemu nie płynie. Pamiętam przypadek jak komuś odkręcili dwie przekładnie od jednej Łódki. Zakręcił bym takiemu Sku....... zawór od butli pod wodą.

Pozdrawiam
Bayliner 2850 Contessa Fly Mercruiser 6,2 MPI
Sea-Doo spark 2016 110km

Luty 04, 2012, 19:09:23
Odpowiedź #20
  • ***
  • Wiadomości: 108
  • YAMAHA 100 ROSTYLE
    • konin
  • Akwen: Wody lokalne
Na Mazurach-"specjaliści" kradną tak : odkręcają motor od łodzi i spuszczaja do wody...Po sezonie-pazdziernik pletwonurek-specjalista schodzi po silnik na dno-przyczepia do niego jakis pojemnik by z ustnika napuscic powietrze. Motor wypływa sam. Takie sa u nas zwyczaje ale nie tylko takie zjawiska są na wodzie...

Luty 04, 2012, 20:32:45
Odpowiedź #21
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 2377
    • Szczecin
  • Akwen: Wody lokalne
Akcja niczym z filmów Jamesa Bonda, tylko jakos nie bardzo wierze by te silniki lezące na dnie( nie wiem jak dlugo one tam leżą), pózniej zagadały.Dla mnie to seans fiction,usmiałem sie czytając tego posta:)
« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2012, 21:28:53 wysłana przez Mariusz »

Luty 05, 2012, 17:01:01
Odpowiedź #22
  • *****
  • Wiadomości: 2517
  • Akwen: Odra środkowa
Choć interesuję się również Mazurami to o takim sposobie kradzieży tam nie słyszałem. Zresztą silnik, który przeleżał pod wodą parę tygodni - miesięcy, raczej nie nadaje się już do użytku ale do sprzedania frajerowi czemu nie  ??? >:D.
Pozdrawiam

Luty 05, 2012, 17:36:12
Odpowiedź #23
  • Motorowodny Sternik Morski
  • *****
  • Wiadomości: 2075
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
Może przed zatopieniem wkładają taki silnik do woreczka foliowego. :D :D :D
Pozdrawiam Lewar

Luty 08, 2012, 22:12:44
Odpowiedź #24
Powiem Wam że sam widziałem(lata 90 na Mazurach) w końcówce dnia (byłem na drugim brzegu) jak po cichu na pagajach podpłynęła  motorówka zarzucili pętlę liny na silnik powieszony na rufie jachtu, odpalili swój i pełna moc... Silnik z jachtu wyrwany razem z pantografem i kawałkiem pawęży... Motorówa z silnikiem ciągniętym w wodzie odpłynęła pełną prędkością i tyle było wszystkiego.
Żadnych numerów, tyle tylko że była czerwona podobna do Rybitwy i szukaj wiatru w polu...
Pozdrówki
Adam

Luty 08, 2012, 23:34:52
Odpowiedź #25
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • **
  • Wiadomości: 52
    • Szczecin
  • Akwen: Dolna Odra i Zalew Szczeciński
sposób można nazwać: Na narciarza...

Luty 09, 2012, 12:02:50
Odpowiedź #26
  • *****
  • Wiadomości: 2517
  • Akwen: Odra środkowa
A to dobry sposób bo w razie jak ktoś dogoni to puszczają linę z silnikiem i na łodzi brak dowodu rzeczowego przestępstwa.  >:D
Pozdrawiam

Luty 14, 2012, 07:43:11
Odpowiedź #27
  • ***
  • Wiadomości: 108
  • YAMAHA 100 ROSTYLE
    • konin
  • Akwen: Wody lokalne
Osobiscie widziałem 2 przypadki zatopienia silnika do wody . 2-gi mój motor DE-45 /Dęba - jaka w onech czasach rewelka/ zsunal sie z kadłuba -za malo przykrecony a również wedkarze robili zlośliwe figle -odkręcajac...i nic mu nie było. Odkręciłem świece-przedmuchałem rozrusznikiem wodę i RURA....3-raz kolegom pletwonurkom utopil się z pontonu tez DE-45 na gł ok 30m. Zostal wylowiony ale woda zaciagnieta na celyndry/ cylindry/ powiginala korbowody.