Autor Wątek: Kto z forumowiczów uprawia?  (Przeczytany 8139 razy)

Listopad 18, 2011, 13:05:41
Odpowiedź #15
Masz rację, utrzymanie sprzętu do klas otwartych jest zdecydowanie droższe niż w sportowych.
Różnica w modyfikacji skutera a silnika do sportu polega na tym, że w przypadku skuterów wymieniasz części i podnosisz moc mapą zapłonu, a w sportowych nie zmieniasz części tylko kożystasz z wiedzi i doświadczenia "dłubiąc po wolutku" i z 15 km robisz np 25, z 40 robisz 60-70 km itd. wiele godzin ręcznej zabawy...

Listopad 18, 2011, 14:49:19
Odpowiedź #16
  • *****
  • Wiadomości: 501
    • Małopolska_Kraków
    • KSSW - Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych
No właśnie: czaso, kaso, praco chłonne.....i w tym przypadku nie ma limitu
na te wszystkie parametry, bo zawsze można jeszcze trochę usprawnić, polepszyć
a czasami to nawet spieprzyć :-(  Znam to ostatnie określenie z doświadczenia.
A potem to już duża kasa wchodzi aby cofnąć żle podjęte kroki.

Jeszcze jak nie masz w okolicy pomocy przynajmniej techniczno - merytorycznej, tylko
uczysz się na błędach, to kasa ucieka niemiłosiernie i to boli.....oj booooli  :-)

Reasumując prawdziwie pojęty wyczynowy sport kosztuje i to nie mało.
Aby mieć wyniki trzeba mieć bardzo dobry i niezawodny sprzęt
 i ekipę serwisową przynajmniej na minimalnym poziomie osobowym, ale wysokim poziomie technicznym.
A żeby to wszystko mieć i utrzymać trzeba kasy, kasy i jeszcze raz kasy.
Ludzie muszą jeść, płacić rachunki i utrzymywać rodziny, nawet Ci zapaleńcy.
Jeżeli sport jest niszowy, a tak postrzega się motorowodniactwo, to nie ma sponsorów bo nie ma go w mediach,
typu telewizja i koło się zamyka..... Pocieszające jest jednak, że przy takich schodach, sport się jednak rozwija
 i zawodnicy go uprawiający mają wyniki nie tylko na krajowych arenach  ;D
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2011, 14:58:14 wysłana przez jarek10 »
pozdrawiam Jarek10
------------------------------------------------------------
KSSW  Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych   www.sportiwoda.pl

Listopad 18, 2011, 22:21:25
Odpowiedź #17
Wierz mi, kasa nie jest najważniejsza ciężka praca i czas tak. Im wcześniej zrozumiesz w tym sporcie, że musisz sam przygotowywać swój sprzęt tym wcześniej przyjdą efekty. Wystarczy zgrana paczka i można nieźle się bawić. Owszem jest to spor niszowy, ale działa jak narkotyk, gdy raz spróbujesz nie ma odwrotu, jest Ci potrzebny jak powietrze.

Listopad 18, 2011, 23:00:16
Odpowiedź #18
  • *****
  • Wiadomości: 501
    • Małopolska_Kraków
    • KSSW - Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych
@vden
Masz rację co do zgranej paczki, bo to jest podstawa.
I pewnie na warunki krajowe zgrana paczka wystarcza. Ale żeby się pokazać szerzej musisz mieć
jakieś fundusze na wyjazd, musisz mieć fundusze na noclegi, wyżywienie dla siebie i ekipy serisowej - to są podstawowe koszty.
Fajnie jak eliminacje są na Węgrzech, ale jak sobie poradzisz żeby wyjechać na eliminację do Emiratów Arabskich ?
Nie zapniesz przyczepki na haka i heja...Tu już potrzebna jest kasa bo zgrana paczka nie wystarczy, chyba że koledzy w paczce
są pokroju Solorza, czy Kulczyka....ale to już sponsoringiem się nazywa.....i koło się zamyka, jak pisalem wcześniej....

A odnośnie wkładu własnego w przygotowania, to jest tak, że jeżeli znasz się na silnikach i masz warsztat lub dojście do takowego,
 to jest O.K. i wiele można zaoszczędzić robiąc to własnym sumptem lub ze zgraną paczką. Wiem z własnego doświadczenia, ze aby
się trochę pobawić w ściganie w klasach strickte turystycznych, nie należąc do żadnego klubu, to niestety bez kasy nic nie zrobisz.
Zaczynając od zakupu śrub, testów sprzętu, dojazdu na akwen, serwisu silnika, doposażenia w pierdoły,
ewentualnie wymiany silnika = ewentualnie jakiegoś remontu,
dojazdu na imprezę, opłacenie noclegu wachy itd. - bez jakiejś tam kasy nie ruszysz - nie jest to tani sport....nie oszukujmy się...

Zabawa stricte sportowa w randze Mistrzostw Polski to oczywiście dużo większe wydatki,
zabawa na poziomie Mistrzostw Europy duuużo większa - ale do udżwignięcia przy dobrej organizacji, pomocy kolegów - klubu,
ale w randze Mistrzostw Świata - to już bez sponsoringu wg. mnie nie wykonalna...ale oczywiście mogę się mylić
 żle podliczając potencjalne koszty  ;)
pozdrawiam Jarek10
------------------------------------------------------------
KSSW  Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych   www.sportiwoda.pl

Listopad 18, 2011, 23:13:10
Odpowiedź #19
Jarek to nie do końca tak. Chcąc się ścigać należy zadać sobie pytanie w jakiej klasie. Wystarczy spojrzeć na "rozkład imprez" na mapie. Koszty udziału w zawodach można zminimalizować poprzez zakup samochodu kempingowego, a taki można kupić za ok 10 tyś. więc nocleg, jedzonko i transport w jednym. Sam tego doświadczam więc możesz mi wierzyć koszt wypadu za granicę jest stosunkowo niewielki w porównaniu do innych sportów motorowych. Część zawodników dzieli się swoim doświadczeniem i jest skora do pomocy, są tez tacy co nigdy nikomu nie pomogli i taka jest ludzka natura nic nie poradzisz. Zaplecze techniczne trzeba sobie samemu zorganizować i możesz to zrobić w przydomowym garażu. Ja mam to szczęście, że nad Żniński akwen mam 2 minuty spacerkiem:), z łodziami jadę całe 5 minut:). Jak wpadłeś na naszą stronkę to wiesz ilu nas jest, ale jeden za drugiego nerkę odda ;D

Listopad 18, 2011, 23:54:35
Odpowiedź #20
  • *****
  • Wiadomości: 501
    • Małopolska_Kraków
    • KSSW - Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych
vden
Na pewno masz rację i doświadczenie w tym co robisz. Ale masz też szczęście, że masz ekipę wspierającą.
Do akwenu jak mówisz masz 2 minuty spacerkiem....ja spacerkiem musiałbym dymać około 12 godzin.
Wypad nad wodę, który ty robisz z marszu, jak muszę przygotować odpowiednio wcześniej i sprawdzić telefonicznie warunki
bo np. woda może być za niska do zwodowania, albo uda się zwodować ale pózniej jak zjadą w dół to popołudniu już nie jestem
wstanie wrzucić łodzi na przyczepę, Więc ją zostawiam na boji, ale póżniej muszę znowu te 70km w jedną stronę zrobić aby ją wyciągnąć
z wodyi przywieżć do bazy, aby móc pogrzebać przy sprzęcie.
Dlatego bawię się bardziej turystycznie niż sportowo - ale pomimo przeciwności bawię się ile mogę,
bo życie jest za krótkie aby odpuszczać. Nie ma u nas (Kraków) Klubów typowo motorowodnych,
gdzie byłoby zaplecze, grupa wsparcia do tego typu przedsięwzięć - jest NKM ale to Nowy Sącz
 a my mówimy o najbliższej okolicy Krakowa. Ja własnie z ich gościnności i bazy korzystam w Tęgoborzy....
ale ma 70km w jedną stronę i nie odległość stanowi tu problem, ale czas potrzebny na pokonanie tej odłegłości


Jeszcze w tym sezonie ciągałem zestaw, który przekraczał 3,5t i znowu wiatr w oczy bo wprowadzili VIATOL
 - co znowu rzuciło jakiś tam cień na trochę dalsze wyjazdy rekreacyjne.

Tak więc dla mnie najrozsądniejszą alternatywą, jest właśnie rekreacyjna tysiączka....
pozdrawiam Jarek10
------------------------------------------------------------
KSSW  Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych   www.sportiwoda.pl

Listopad 19, 2011, 00:03:31
Odpowiedź #21
Jarku nie pozostaje mi nic innego tylko współczuć, że musisz tyle poświęcenia wkładać w przyjemności. Pozostaje mi się cieszyć z tego co mam, lecz praca zawodowa i sport zabierają mi tyle czasu, że rekreacyjne pływanie mogę na najbliższe lata jak zdrowie dopisze między książki wsadzić

Listopad 19, 2011, 00:09:43
Odpowiedź #22
  • *****
  • Wiadomości: 501
    • Małopolska_Kraków
    • KSSW - Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych
Dla tego własnie, że też pracuję a rodzina jakoś żyć musi :-)
to staram się tak to zorganizować, aby wilk był syty i owca cała.....
Co prawda to prawda, że w Małopolsce motorowodniacy mają przechlapane,
ale nie narzekamy bo na podkarpaciu mają jeszcze gorzej. Więc cieszymy się tym co mamy
i staramy się to wykorzystać jak się da....
pozdrawiam Jarek10
------------------------------------------------------------
KSSW  Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych   www.sportiwoda.pl

Listopad 19, 2011, 10:27:47
Odpowiedź #23
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 3100
  • GoFast Powerboat Builder
    • Warszawa
    • Spectre Boats INC
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Koszty udziału w zawodach można zminimalizować poprzez zakup samochodu kempingowego, a taki można kupić za ok 10 tyś. więc nocleg, jedzonko i transport w jednym.

Zachęcony Twoim postem, starałem się znaleźć kemping za 10K.
No można wyszukać coś na allegro, ale nie wiem czy dojedzie z łodzią na przyczepie do granicy ;)
Napisz na czym się ścigasz, bo chyba nie doczytałem?

Listopad 19, 2011, 12:41:43
Odpowiedź #24
W klasie T-550 i F4S, Kupiłem Mitsubishi L-300 82r, więc już leciwy, ale daje rade spokojna jazda 90km i śmigać można po calutkiej Europie jak na razie nie zawodzi a mam go 3 lata:)

Listopad 20, 2011, 13:48:15
Odpowiedź #25
  • *****
  • Wiadomości: 501
    • Małopolska_Kraków
    • KSSW - Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych
Jaka jest waga (masa) zestawów które ciągasz ?
Chodzi mi o łódkę silnik i przyczepę.
Przyczepę masz lekką czyli do DMC-750 ?
pozdrawiam Jarek10
------------------------------------------------------------
KSSW  Krakowskie Stowarzyszenie Sportów Wodnych   www.sportiwoda.pl

Listopad 20, 2011, 16:37:47
Odpowiedź #26
Do T mam standard skrzyniowca z zabudową pod łódź, a do F4 musiałem przyczepę zbudować od podstaw obydwie DMC 750, chociaż ta budowana przeze mnie na podzespołach 1500 kg łodzie z narzędziami odpowiednio 500 i 600 kg.
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2011, 21:59:59 wysłana przez vden »

Listopad 20, 2011, 21:35:39
Odpowiedź #27
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 3100
  • GoFast Powerboat Builder
    • Warszawa
    • Spectre Boats INC
  • Akwen: Jeszcze nie pływam
Hej vden, to Ty nieźle zapierniczasz po tej wodzie!  ;)

Listopad 20, 2011, 21:59:17
Odpowiedź #28
Marzyłaby się F1, no ale cóż trzeba twardo po ziemi stąpać i wiedzieć gdzie się "dziura w kieszeni zaczyna ;)
« Ostatnia zmiana: Listopad 21, 2011, 15:35:12 wysłana przez vden »

Luty 01, 2012, 19:09:15
Odpowiedź #29
  • *****
  • Wiadomości: 2516
  • Akwen: Odra środkowa
No ale czy gdybyś był zawodnikiem jakiegoś klubu motorowodnego w ramach PZMiNW to czy też mógłbyś liczyć na starty finansowane przez związek?
Pozdrawiam