Autor Wątek: Rzeka Bug- duże wyzwanie dla motorowodniaka  (Przeczytany 35083 razy)

Grudzień 10, 2011, 14:59:35
Pomimo, że temat  ZZ jest stosunkowo rzadko odwiedzany, to spróbuję "ruszyć" nowy wątek bezpośrednio związany z tym akwenem. Jak wiadomo Zalew daje duże możliwości, nie tyle jako duży zbiornik "sam w sobie", lecz także dlatego, ze można z niego  wyjść dalej  na Narew, ponadto można z niego dopłynąć bezpośrednio do Warszawy (przez Kanał Żerański i śluzę) ale pozostaje jeszcze trzecia droga: mianowicie można z niego wyjść na Bug i tę rzeką płynąć i płynąć.....

Oczywiście ciekawszą i chyba lepszą alternatywą jest spłynięcie  tę rzeką na Zalew Zegrzyński. A płynać Bugiem można chyba od samej granicy państwa. To jest jeden z celów (tj. kilku celów) które wyznaczyłem sobie na następny rok. Czy któryś z kolegów ma tu zebrane większe doświadczenia....?????
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2011, 15:01:20 wysłana przez Kilwater07 »

Grudzień 10, 2011, 15:53:13
Odpowiedź #1
Do tej pory od czasu do czasu pływałem po Bugu. Pływałem od Małkini w dół, lub też z Zalewu  do Wyszkowa i ponowny powrót na Zalew. To był zawsze  fajny jednodniowy  wypad.

Naprawdę bezpieczne pływanie po tej rzece jest możliwe tylko w maju lub w pierwszej połowie czerwca. Wówczas rzeka ma ok. 80 cm gwarantowanej głębokosci. Później staje się trudna, a dodatkowo  na dnie leży sporo głazów. Oznacza to, że jest ona dostępna dla łódek o zanurzeniu 40-50cm i to nie bez dużego ryzyka.
No ale tylko małą łódką!!!

Grudzień 10, 2011, 16:32:50
Odpowiedź #2
  • *****
  • Wiadomości: 2478
  • Akwen: Odra środkowa
Cytuj
Naprawdę bezpieczne pływanie po tej rzece jest możliwe tylko w maju lub w pierwszej połowie czerwca. Wówczas rzeka ma ok. 80 cm gwarantowanej głębokosci.
A jakie to bezpieczne pływanie przy gwarantowanej chyba przez RZGW wodzie 80 cm? Nie wierzę tej instytucji bo na pewno są przepłycenia i jak piszesz kamienie, które powodują, że miejscami wody pod kilem masz max 50 cm. To raczej za mało na bezpieczną turystykę motorowodną. O letnich okresach suszy to nawet nie ma co wspominać. Tam może znakomicie się za to sprawdzić napęd strugowodny i ręczny  :P ::).
Pozdrawiam

Grudzień 10, 2011, 18:33:29
Odpowiedź #3
Masz w pełni rację,
Bug ma swoją specyfikę. Mimo mokrego roku, jak jesienią przestało padać to rzeka  Bug wręcz zanikała w oczach.
Ale przy wysokiej wodzie jest rewalacyjnie- patrz zdjęcie....
Natomiast taka Yamaha 40KM w wersji JET była by optymalna na tę rzekę.
Stąd czas pływania jest ściśle określony- maj początek czerwca- a potem koniec możliwosci
Pozdrawiam

Luty 16, 2012, 17:08:28
Odpowiedź #4
  • ****
  • Wiadomości: 362
    • lubelszczyzna i podlasie
  • Akwen: Bug
Na wysokości Siedlec do granicy, Bug ma z pewnością więcej niż 80cm. Gdyby tak było, ludzie na drugą stronę by przechodzili, a nie słyszałem by ktoś się odważył nawet w miejscach kąpielisk na taki krok. Sam nigdy wiosłem dna nie sięgałem, lecz dno jest na tyle nieregularne, że do połowi rzeki może być płytko, a po drugiej połowie głębina.

Luty 25, 2012, 13:57:33
Odpowiedź #5
Wiadomo, że poza sezonem, to w "turystycznych działach" niewiele się dzieje. Za tym jest nieco więcej czasu na komputer. Za jego pośrednictwem, troszkę poszperałem w Internecie i w tym temacie znalazłem taki fajny  "bugowski" adres.:
http://www.youtube.com/watch?v=ZDA8tDjhZKI&feature=related


Oczywiście ta wiadomość, równie dobrze pasowała by do działu "Riby pontony"

« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2012, 14:01:18 wysłana przez Kilwater07 »

Kwiecień 06, 2012, 23:40:38
Odpowiedź #6
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 19
  • http://www.youtube.com/watch?v=GxCuaffUGLA
    • Wołomin
Co jest smieszne pływam po Bugu od jakis 18 lat chodz sam mam tylko 22 ;p
Mógł bym powiedzieć ze znam spory odcinek tej żeki na wylot a itak pływanie bez sondy na wiosne nie jest mądre .
Bug jest tak ciekawy ze co sezon nas zaskakuje .
Pzdr.

Wrzesień 02, 2012, 23:50:10
Odpowiedź #7
  • ****
  • Wiadomości: 384
  • www.sumowapasja.pl
    • Jadów
    • www.sumowapasja.pl
  • Akwen: Bug
Moją podstawowa rzeką do łowienia rybek jest Bug  .W tym roku zdecydowałem się na zakup własnej łodzi do wędkowania. To co moi poprzednicy piszą o głębokości wody na Bugu to prawda jest bardzo różna na wiosnę a inna latem i to jest w tej rzece najpiękniejsze ta dzikość i nieprzewidywalność . Przyroda się w ten sposób broni przed intruzami , mi woda niska czy wysoka wsio ryba zawsze przepływałem wolniej to wolniej ale do przodu a jak się komuś  spieszy jego problem niech sobie po Narwi pruje lub na Zegrzu.

Wrzesień 06, 2012, 16:14:43
Odpowiedź #8
  • Starszy Sternik Motorowodny
  • *****
  • Wiadomości: 704
  • ekstremalny ...
    • Illinois, Texas, Floryda
  • Akwen: Wody lokalne
Przyroda się w ten sposób broni przed intruzami , mi woda niska czy wysoka wsio ryba zawsze przepływałem wolniej to wolniej ale do przodu a jak się komuś  spieszy jego problem niech sobie po Narwi pruje lub na Zegrzu.
często bywam w rejonie Buga

co do walorów wizualno-turystycznych to Wisła jest szarym ściekiem przy Bugu

ja bywałem: rejon Grudka,  Frankopolu,  Drohiczyna (tam pływałem skuterem) i trochę dalej w wschód.

Co do ryb, to kłusownictwo ma się dobrze, raz jestem na rybkach chyba Lipiec/Sierpień a całą szerokością Bugu o 21:00 kłusownicy w czerni ciągnęli siaty (rejon Frankopolu), znowu jak płynąłem za Drohiczyn na wschód to jak mnie "wędkarze" zobaczyli na łódkach i na brzegu to prawie wszyscy pouciekali i przerwali wędkowanie :-),  jak niski poziom wód to ryba jest tylko w niektórych znanych wędkarzom miejscach i tam staram się łowić i często się udaje. Jak byłem w rejonie Grudka to przeszedłem cały Bug nie zamaczając nawet slipek, ryb tam nie złowiłem taka płycizna..... Prawie każdy tam łowi co się da i żadne przepisy wędkarskie tam nie istnieją. Dzika rzeka, więc i dzicy wędkarze (poza wyjątkami, wiadomo iż nie można wrzucać wszystkich do jednego worka)
RADOŚĆ Z PŁYWANIA ZACZYNA SIĘ TAM, GDZIE KOŃCZY SIĘ EKONOMIA

Pozdrawiam  Marcin  SAN210TE  SAN210  - ex Sea Doo RXT-X 255 - ex

Wrzesień 06, 2012, 16:26:51
Odpowiedź #9
  • ****
  • Wiadomości: 362
    • lubelszczyzna i podlasie
  • Akwen: Bug
Hej. Może to Ty w tą niedzielę skuterkiem pływałeś w Drohiczynie? Jak żyję takiego ruchu nie było. 2 motorówki, 2 skutery i ponton. Jak zwykle pływam to tylko kajaki mijam:)

Wrzesień 08, 2012, 10:00:29
Odpowiedź #10
  • ****
  • Wiadomości: 362
    • lubelszczyzna i podlasie
  • Akwen: Bug
Pewnie tak , bo nie odpowiadasz ;D
Panowie z obsługi promu strasznie sklinali delikwenta na skuterze, który robił fale. Oni ten prom ręcznie ciągną i fala im to utrudnia. Za to ludzie na promie mają trochę rozrywki jak ich pobuja ;)

Marzec 12, 2014, 13:04:44
Odpowiedź #11
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14
    • Warszawa
    • Jammas Sp. Z o.o.
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Proponuje reaktywować ten wątek.
Bug jest tak samo urokliwy jak i trudny do pokonania, czyli raj na ziemi. W sezonie 2013 moją Amadeą (47cm zanurzenia) dawalem rade dopłynąć niewiele za Kuligów. Poźniej alarmy na sadzie chrobotanie o kamyczki i strach zmuszający do powrotu. Faktem jest że wybrałem najgorszy z możliwych terminów wyprawy (lipiec) ale cały sezon zaczął się z ostrym lodowym poślizgiem :(

W tym roku chce zaatakować w Maju, dam znać jak to wygląda.
Jammas Sp. Z o.o.

Kwiecień 11, 2014, 21:52:40
Odpowiedź #12
  • ****
  • Wiadomości: 362
    • lubelszczyzna i podlasie
  • Akwen: Bug
Aktualnie przepływasz czym chcesz i o dno nie haczysz ;) Wiosna to najlepsze warunki do pływania, można płynąć na Ukrainę na pełnym gazie.  Przyjdzie lato, woda opadnie i wtedy droga przez mękę.

Kwiecień 11, 2014, 22:20:22
Odpowiedź #13
Też będę chcial wkrótce ponownie przetestować ten szlak....
Wkilka lat temu spokojnie dopływałem do Wyszkowa, w zeszłym roku bez najmniejszych kłopotów pływałem do Popowa, ale to tylko kawałeczek za Kuligowem.

Kwiecień 14, 2014, 12:58:49
Odpowiedź #14
  • Nowy Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 14
    • Warszawa
    • Jammas Sp. Z o.o.
  • Akwen: Zalew Zegrzyński
Pozostaje tylko zwodować łódkę i płynąć:-)
A wodowanie na dzień dzisiejszy w moim przypadku okazuje się być dużą niewiadomą...

Likwidacja Portu Nieporęt zmuszająca do ucieczki okazała się tylko wstępem do problemów jakie narastają z dnia na dzień na ZZ. Ja sezon 2014 zdecydowałem się rozpocząć w nowym Porciku Marina Diana który ów czas wydawał się jedyną alternatywą utrzymującą (przysłowiowy) standard. Póki co tylko w formie przestrogi przekazuję Wam Koledzy informacje, bo być może któryś właśnie zastanawia się nad wynajęciem stanowiska w tym miejscu.

Ceny są dość wysokie przez co opis oferty nie wydaje się podejrzany a jednak powinien. Zwrócić trzeba szczególną uwagę na informację o dostępnej wodzie przy pomostach. Otóż woda będzie! Ale nie pitna... :o . Wiem, że trudno w to uwierzyć ale płacąc prawie 8.000zł, na miejscu VIP, będzie kran z wodą Zegrzyńską. Cóż za prestiż...
Mariana Diana zapewnia, że wraz z rozpoczęciem sezonu od 1 kwietnia port będzie gotowy. Tymczasem mamy 14 kwietnia i absolutny zakaz wodowania jednostek a port to jeden wielki plac budowy na którym zobaczyć możemy garstkę zatyranych chłopaków. Termin ukończenia prac jest oczywiście nieznany gdyż Zarząd nie odbiera telefonów a wydeptana już ścieżka do recepcji to z pewnością nie szlak po wiedzę. Reasumując nikt nic nie wie. >:D
Będąc dobrej myśli postanowiłem przygotowywać swoją łódkę jeszcze na powierzchni. w efekcie trafiłem na kolejną ścianę oporu. O wodzie i prądzie na terenie całego kompleksu możemy zapomnieć "do odwołania". Wróciłem do biura i zaparzyłem melisę... :(

Uznajcie te kilka zdań jako wstęp do zbliżającej się szerszej recenzji na temat obecnie chyba najdroższego i jednocześnie najgorszego portu pod względem standardu i obsługi klienta. Myślę, że negatywnych opinii pojawi się znacznie więcej jeśli Zarząd kompleksu Marina Diana nie wróci po rozum do głowy i nie zacznie zapewniać swoim klientom usług na miarę XXI wieku a przede wszystkim jakości zbliżonej do ceny którą każą sobie zapłacić.

Wybaczcie, że odbiegłem od tematu.


P.S. ...A na Ukrainę, póki co chyba lepiej nie płynąć :P
Jammas Sp. Z o.o.